Śledzimy zmagania o tytuł króla strzelców na Mistrzostwach Świata 2026, gdzie indywidualny geniusz na murawie walczy o miejsce w panteonie legendarnych napastników. Podczas gdy Puchar Świata to cel drużynowy, Złoty But stanowi dowód niszczycielskiego instynktu napastnika na globalnej scenie, nawet jeśli jego zespół nie sięgnie po najwyższe trofeum. To indywidualne ukoronowanie, które przekształca zwykłych strzelców w postacie legendarne, stawiając ich w ekskluzywnym panteonie obok takich graczy jak Ronaldo, Eusebio, Gerd Muller, Gary Lineker i Miroslav Klose. W tym roku, na stadionach Ameryki Północnej, nowa grupa elitarnych strzelców jest gotowa zapisać własne rozdziały w tej bogatej historii.
Kto błyszczy na początku turnieju?
Obrońca tytułu z 2022 roku, Kylian Mbappe, wchodzi w ten turniej z zamiarem obrony tytułu i poprowadzenia Francji do trzeciego z rzędu finału, a być może i drugiego globalnego sukcesu w tym czasie. Jednakże, napotyka on zaciętą konkurencję ze strony urzędującego mistrza świata, Lionela Messiego, pragnącego zdobyć drugie mistrzostwo świata z rzędu, oraz angielskiego bohatera Harry'ego Kane'a, który już ma na swoim koncie Złoty But. Rywalizacja jednak się na tym nie kończy. Z Hiszpanią, Portugalią, Brazylią, Norwegią i Szwecją posiadającymi w swoich szeregach jednych z najlepszych atakujących świata, Mbappe, Messi i Kane mogą zostać przyćmieni w Ameryce Północnej.
Daniel Muñoz otworzył wynik w zwycięskim meczu Kolumbii 3-1 z Uzbekistanem, wykonując oszałamiające uderzenie z woleja po podaniu Luisa Diaza. Obrońca Crystal Palace podążył za tym decydującym występem w wielkim stylu, zdobywając jedyną bramkę dla Kolumbii w wygranym 1-0 meczu z Demokratyczną Republiką Konga. W 76. minucie, Juan Fernando Quintero podał piłkę do Muñoza po dalszej stronie pola karnego, a jego późniejszy strzał lewą nogą wpadł do siatki przy bliższym słupku po drobnym odbiciu, zapewniając Kolumbii awans do 1/16 finału. Maxi Araujo swoim późnym wyrównaniem uratował Urugwaj w pierwszym meczu przeciwko Arabii Saudyjskiej, wykonując precyzyjne wykończenie z bliskiej odległości, aby zapewnić remis 1-1. Skrzydłowy Sporting CP podwoił swój dorobek w kolejnym meczu grupowym Urugwaju przeciwko Republice Zielonego Przylądka, reagując najszybciej na dobitkę i kierując piłkę w słupek. Drużyna Marcelo Bielsa ostatecznie zremisowała 2-2, pozostawiając swoje szanse na awans do fazy pucharowej w zawieszeniu. Senegal przegrał swoje pierwsze dwa mecze turnieju przeciwko Francji i Norwegii, ale zaprezentował się mocno i nadal ma niewielką szansę na awans do fazy pucharowej. W dużej mierze jest to zasługa Ismaila Sarra, który zdobył obie bramki dla Senegalu w przegranym 3-2 meczu z Norwegią, wykonując dwa precyzyjne wykończenia po znalezieniu przestrzeni w polu karnym. Daichi Kamada wzbudził euforię wśród japońskich kibiców swoim bramkowym golem głową w 90. minucie przeciwko Holandii w pierwszej kolejce, który zapewnił jego drużynie zasłużony remis 2-2. Następnie otworzył wynik w kolejnym meczu przeciwko Tunezji sprytnym zagraniem piętą, które zapoczątkowało pogrom 4-0 dla Japonii, stawiając ich w walce o pierwsze miejsce w grupie F. Mikel Oyarzabal znalazł się na nagłówkach z niewłaściwych powodów w szokującym remisie Hiszpanii z Republiką Zielonego Przylądka, nie notując ani jednego dotknięcia piłki w pierwszych 30 minutach, ale znakomicie odbił się w drugiej kolejce. Gwiazda Realu Sociedad zdobyła dwie bramki w dominującym zwycięstwie 4-0 nad Arabią Saudyjską i asystował przy pierwszym golu w historii Mistrzostw Świata dla nastoletniej sensacji Lamine'a Yamala, zapewniając Hiszpanii awans do 1/16 finału z meczem zapasu. Ismael Saibari, który dołączył do Bayernu Monachium, dołączył do grona graczy z dwoma bramkami na Mistrzostwach Świata 2026, po tym jak po swoim sprytnym wykończeniu w meczu otwarcia Maroka przeciwko Brazylii zdobył zwycięskiego gola w wąskim zwycięstwie nad Szkocją w drugim meczu. Wspierany po skrzydłach przez Bilala El Khannoussa i Brahima Diaza, Saibari prezentuje się do tej pory jako prawdziwe zagrożenie, a Maroko ma wszelkie szanse na awans do dalszych etapów rozgrywek. Folarin Balogun pomógł reprezentacji USA w wymarzonym starcie w wielkim turnieju przed oczekującą bazą fanów na własnej ziemi. Znacznie wspomagany przez talenty rozgrywające Christiana Pulisica, napastnik Monaco – świeżo po sezonie z 19 bramkami w Monaco – zdobył dwie bramki w pierwszej połowie w historycznym zwycięstwie 4-1 nad Paragwajem, z jego drugim golem w meczu posłanym z krzykiem w samo okienko. Kanadyjski napastnik Cyle Larin zdobył kluczowe wyrównanie przeciwko Bośni i Hercegowinie w otwierającej rundzie rozgrywek. Wypożyczony z Southampton zawodnik następnie zdobył kolejną bramkę w upokarzającym zwycięstwie 6-0 nad Katarem, umieszczając swoje nazwisko na liście strzelców. Napastnik Manchesteru United, Matheus Cunha, zastąpił Igora Thiago w wyjściowym składzie Brazylii przeciwko Haiti, spłacając wiarę Carlo Ancelottiego, dostarczając dwie bramki – druga to gromowładny strzał w samo okienko, który pozostawił bramkarza Johny'ego Placide bez szans. Były napastnik Wolves z pewnością zagwarantował sobie miejsce w drużynie do końca turnieju, dając sobie fantastyczną szansę na dodanie do swojego dorobku i gonienie liderów Złotego Buta. Talizmaniczny kapitan Anglii, Harry Kane, wszedł do Mistrzostw Świata jako jeden z faworytów do zdobycia Złotego Buta po znakomitej kampanii w Bayernie Monachium, w której strzelił niesamowite 36 bramek w Bundeslidze, zdobywając Europejski Złoty But. Trzy Lwy niewątpliwie potrzebują byłego napastnika Tottenhamu w szczytowej formie, jeśli mają dojść do końca w Ameryce Północnej, a on rozpoczął idealnie przeciwko Chorwacji, zdobywając dwie bramki w wygranym 4-2 meczu, który rozpoczął drużynę Thomasa Tuchela. Yasin Ayari przewyższył Alexandra Isaka i Viktora Gyokeresa w otwierającym meczu Szwecji na Mistrzostwach Świata – chociaż napastnicy Liverpoolu i Arsenalu również trafiali do siatki w miażdżącym zwycięstwie 5-1 nad Tunezją. Wszechstronny pomocnik Brighton zanotował swoje pierwsze międzynarodowe bramki od prawie 12 miesięcy, strzelając zabójczą dwójkę – i to w wielkim stylu, dwoma spektakularnymi strzałami z dystansu, które wpadły w samo okienko. Kai Havertz jest pełen pewności siebie po zdobyciu tytułu Premier League przez Arsenal