Pierwszy mecz barażowy o utrzymanie w Bundeslidze zakończył się rozczarowującym remisem 0:0 dla VfL Wolfsburg, stawiając klub przed perspektywą spadku. Teraz losy ekipy z Volkswagen Areny ważą się w decydującym, rewanżowym spotkaniu.
Wilki w pułapce: Czy uda się uniknąć degradacji?
Napięcie wisiało w powietrzu od pierwszych minut pierwszego meczu barażowego. VfL Wolfsburg, który na początku sezonu celował w europejskie puchary, niespodziewanie znalazł się w walce o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Mimo obecności dyrektora generalnego Volkswagena, Olivera Bluma, na trybunach, zespół zaprezentował się poniżej oczekiwań. Brakowało polotu i skuteczności w ataku, co pozwoliło SC Paderborn, trzeciej drużynie drugiej ligi, na solidną grę w obronie i utrzymanie korzystnego wyniku. Paderborn, wzmocniony przewagą własnego boiska, realnie celuje w powrót do Bundesligi po sześcioletniej przerwie. Trener Ralf Kettemann określił potencjalny awans jako szansę raz w życiu, podkreślając, że jest znacznie więcej do zyskania niż do stracenia.Mecz toczył się w nerwowej atmosferze. Wolfsburg sprawiał wrażenie opanowanego na początku, jednak błędy w rozegraniu piłki i wczesne pressing Paderbornu zmuszały do wycofywania się i długich wybić. Goście z łatwością radzili sobie z tymi zagraniami. Paderborn nie zamierzał jednak pozostawać bierny i stworzył pierwszą dogodną okazję. Strzał Santiago Castanedy z bliskiej odległości zdołali zablokować Jeanuel Belocian i bramkarz Kamil Grabara w 9. minucie. Po tym fragmencie gra się wyrównała, choć sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Denis Vavro posłał piłkę nad poprzeczką w 23. minucie, a Adam Daghim w 32. minucie nie zdołał pokonać bramkarza Paderbornu, Dennisa Seimena, strzałem z ostrego kąta. Mimo indywidualnej jakości, Wilki nie potrafiły przełamać kompaktowej obrony rywali.
Po przerwie sytuacja niewiele się zmieniła. Wolfsburg nadal miał problemy ze stwarzaniem klarownych okazji w ostatniej tercji boiska. Częste faule i nieporozumienia zakłócały rytm gry. VfL playmaker Christian Eriksen starał się narzucić swój styl, jednak nie był w stanie wykreować spektakularnych akcji. Seimen pewnie obronił jego rzut wolny w 67. minucie. Po drugiej stronie boiska, rezerwowy Filip Bilbija zmarnował znakomitą szansę na zdobycie zwycięskiego gola w 84. minucie.
Historycznie, przewaga przemawia na korzyść klubów z wyższej ligi. Od momentu ponownego wprowadzenia baraży w sezonie 2008/09, drużyny z drugiej ligi triumfowały w nich tylko trzykrotnie. Wolfsburg, który od 1997 roku jest stałym bywalcem Bundesligi, dwukrotnie unikał spadku właśnie w ten sposób, pokonując wcześniej Eintracht Braunschweig w 2017 roku i Holstein Kiel w 2018 roku.
Decydujący rewanż odbędzie się w Poniedziałek Zesłania Ducha Świętego. Wolfsburg będzie musiał odwrócić losy rywalizacji w Westfalii.


