Lionel Messi po raz kolejny udowadnia swoją nieśmiertelną klasę, dokonując czegoś, co wydawało się niemożliwe. Jego obecność na boisku to gwarancja emocji i historii pisanej na żywo.
Messi nie przestaje zadziwiać
Argentyna, pewna awansu do 1/16 finału, wykorzystała ostatni mecz grupowy, by dać odpocząć kluczowym graczom, w tym swojej największej gwieździe. Mimo to, drużyna obrońców tytułu, podobnie jak Meksyk i Francja, zakończyła fazę grupową z kompletem zwycięstw. Jordan, grający już tylko o prestiż w swoim debiutanckim turnieju, miał spore problemy z powstrzymaniem głębi składu Argentyny przez całą pierwszą połowę.
Wynik otworzył Giovani Lo Celso, który popisał się sprytnym strzałem z rzutu wolnego, zaskakując bramkarza Jordanii. Drugiego gola dołożył Lautaro Martinez z rzutu karnego, podyktowanego po faulu na Marcosie Seneim w zatłoczonej „szesnastce”.
Nawet skromna rola rezerwowego nie przeszkodziła Messiemu w zapisaniu kolejnego rozdziału w historii futbolu. Argentyński kapitan wszedł na boisko w 60. minucie, zastępując Martineza, i szybko zaznaczył swoją obecność na stadionie w Dallas. Jego precyzyjny strzał z rzutu wolnego w 80. minucie sprawił, że stał się pierwszym piłkarzem, który strzelał bramki w siedmiu kolejnych meczach Mistrzostw Świata. To wyczyn bez precedensu w dziejach tej prestiżowej rywalizacji.
Po końcowym gwizdku, doświadczony zawodnik wyraził swoją dumę w mediach społecznościowych, pisząc do fanów: „Kolejne zwycięstwo, by zakończyć fazę grupową. Nadal jesteśmy razem…”
Ten gol pozwolił 39-letniemu Messiemu powiększyć przewagę jako najlepszemu strzelcowi w historii Mistrzostw Świata, osiągając imponującą liczbę 19 bramek. Ta suma stawia go przed takimi legendami jak Miroslav Klose i Kylian Mbappe, którzy mają po 16 goli, oraz brazylijską ikoną Ronaldo Nazario, autorem 15 trafień w swojej błyskotliwej karierze.
Podczas gdy Messi wciąż umacnia swoją pozycję na historycznych listach, wyścig o Złoty But w 2026 roku również nabiera tempa. Argentyńska gwiazda prowadzi obecnie z sześcioma golami, wyprzedzając o dwa brazylijskiego napastnika Viniciusa Juniora, francuski duet Ousmane Dembele i Mbappe, a także norweskiego snajpera Erlinga Haalanda.
Argentyna spogląda teraz z optymizmem na potencjalną ścieżkę w fazie pucharowej, starając się obronić tytuł. Zajęcie pierwszego miejsca w grupie pozwala uniknąć najsilniejszych rywali w początkowej fazie, z potencjalnymi starciami z Australią lub Egiptem w 1/8 finału. Jednak zanim myśli o przeciwnikach, Argentyna zmierzy się z Republiką Zielonego Przylądka w 1/16 finału 7 lipca.
Messi strzelił bramkę w siedmiu kolejnych meczach Mistrzostw Świata.