Wszystkie aktualności

Messi pisze historię, Argentyna pewnie w grupie

28 czerwca 2026 04:30 1 godz. temu

Argentyna pokonała Jordanię w meczu, który pokazał siłę ofensywną zespołu nawet bez Messiego od pierwszej minuty. Leo Messi znów zapisał się w historii, strzelając gola z rzutu wolnego.

Choć różnica w rankingu FIFA wynosiła 72 miejsca, ten mecz był bardziej wyrównany, niż Argentyna by sobie życzyła, zwłaszcza po przerwie.

Argentyna rozpoczęła spotkanie odważnie, a Giovani Lo Celso niemal zdobył pierwszą bramkę już w siódmej minucie po udanej akcji zespołowej, jednak sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Nie musiał jednak długo czekać na swoją chwilę. Gdy Argentyna dominowała posiadanie piłki przez prawie 90 procent pierwszych 14 minut, Lo Celso podszedł do rzutu wolnego i, jakby naśladując swojego ośmiokrotnego zdobywcę Złotej Piłki, posłał bombę obok Yazeeda Abulaily.

Niektórzy mogą twierdzić, że bramkarz Jordanii mógł zachować się lepiej, ale nikt nie zaprzeczy jakości strzału Lo Celso, ani też znaczeniu kogoś innego niż Messi, kto nadaje ton grze. Pierwszopołowa dominacja Argentyny trwała, a duża przewaga w posiadaniu piłki przekładała się na stały strumień okazji po stałych fragmentach gry. Po jednym z dwóch rzutów rożnych, podopieczni Scaloniego wywalczyli kolejną szansę, gdy Marcos Senesi wywalczył rzut karny podczas próby strzału głową. Lautaro Martínez pewnie wykorzystał jedenastkę w 31. minucie, dając Argentynie prowadzenie 2-0.

Mimo to, Argentyna nigdy w pełni nie zamieniła tej wczesnej kontroli na komfortową grę, a Jordania po przerwie zebrała się na tyle, by zmusić drużynę Scaloniego do znacznie cięższej pracy niż oczekiwano. Trener Jordanii, Jamal Sellami, wprowadził na boisko Mousę Tamari i Mahmouda Al Mardiego, a pierwszy z nich niemal natychmiast zaznaczył swoją obecność. Gdy Argentyna zdawała się obronnie drzemać, Jordania wyprowadziła kontratak, a Tamari wykończył akcję, zmniejszając stratę do 2-1.

Po nerwowych 10 minutach w wykonaniu La Albiceleste, Scaloni sięgnął po swoje "koło ratunkowe", wprowadzając Messiego w 60. minucie. I, jak to zwykle bywa, legenda dostarczyła.

Po stosunkowo cichych 20 minutach, Messi podszedł do rzutu wolnego i posłał niski, toczący się strzał obok Abulaily, przywracając Argentynie pewność. Tym golem stał się pierwszym zawodnikiem w historii Mistrzostw Świata, który strzelał bramki w siedmiu kolejnych meczach. Argentyna została również pierwszą drużyną od czasu Japonii z 2010 roku, która zdobyła dwie bramki z rzutów wolnych w jednym spotkaniu. To wystarczyło, aby przypieczętować perfekcyjny fazę grupową dla drużyny Scaloniego, która teraz oczekuje na Wyspy Zielonego Przylądka w tym, co zapowiada się na elektryzującą atmosferę w Miami.

Gracz, który mógłby postawić sobie krzesło na boisku w Dallas, tak niewiele miał do roboty w pierwszej połowie. W drugiej, czy to przez rozluźnienie, czy nie, został po prostu pokonany przez Tamariego.

Wykorzystał rzadki start i zanotował imponujące siedem wkładów defensywnych w pierwszych 45 minutach. Co ciekawe, większość z nich miała miejsce na połowie Jordanii, ponieważ jego wysiłki w pressingu pomagały inicjować kontrataki Argentyny. Prawa obrona była dotąd słabym ogniwem Argentyny, a choć rywalem była Jordania, Palacios dał Scaloniego coś do przemyślenia.

Podobnie jak Palacios, niezdolność Jordanii do przedarcia się przez obronę Argentyny sprawiła, że większość wysiłków defensywnych Otamendiego miała miejsce na połowie przeciwnika. Był mocny w podaniach i w grze powietrznej w pierwszej połowie, ale zaspał przy bramce Jordanii i został ukarany.

Wywalczył rzut karny, który dał bramkę Martínezowi i zasadniczo pełnił rolę dodatkowego pomocnika dla Argentyny. Trafnie wykonał x procent swoich podań.

W meczu, w którym kładziono duży nacisk na atak, Tagliafico nie wniósł wiele i nie zrobił nic, aby powstrzymać Jordanię przed zdobyciem bramki.

Zasadniczo grał rolę Rodrigo De Paula. Miał mnóstwo kontaktów z piłką i był niezwykle dokładny w swoich podaniach. Jego wpływ na grę wzrósł w drugiej połowie.

Wokół gwiazdy Como krąży wiele spekulacji transferowych i pokazał jej przebłyski przeciwko Jordanii. Ustawiony jako "dziesiątka", Paz większość swoich szkód zadawał po lewej stronie boiska, mijając obrońców w dryblingu i posyłając kilka udanych, kluczowych podań.

CO. ZA. RZUT. WOLNY. Lo Celso wszedł w mecz głodny, kończąc niesamowitą sekwencję podań i strzelając bramkę w siódmej minucie, zanim została ona anulowana. Ponad dwukrotnie zrekompensował to sobie niecałe 14 minut później, trafiając po niesamowitym stałym fragmencie gry, który dał Argentynie pierwszą bramkę.

Zaoferował trochę szerokości i szybkości, ale nie był naprawdę efektywny.

Alvarez wciąż wydaje się być pod wpływem kontuzji, której doznał pod koniec sezonu klubowego. Jego dotyk był przez całą noc niedokładny, a zawodził w podaniach i grze łączonej. Nieco zrekompensował to, pomagając Argentynie w pressingu na całym boisku.

Nareszcie! W swoim dziewiątym występie na Mistrzostwach Świata, gwiazda Interu posłała bombę z rzutu karnego, co zdawało się obudzić 28-latka. Będzie żałował pierwszych trzech minut, kiedy to podaniem skierował Lo Celso na pozycję spalonego przy czystej okazji do strzału, ale ogólnie był skuteczny w docieraniu do pola karnego i karaniu obrony Jordanii. Zasłużył na więcej niż jedną bramkę i został zaskakująco zmieniony zamiast Alvareza, na Messiego.

Był prawie zbyt cichy w swoim pierwszym występie jako zmiennik na Mistrzostwach Świata od 2006 roku, ale jego jeden magiczny moment zmienił wszystko. Potem znów był Messim, co było koszmarem Jordanii.

Wykonał brudną robotę potrzebną w swoich 30 minutach gry i był dokładny w podaniach.

Pokazał pracowitość i szybkość, ale nie wywarł większego wpływu.

Bardzo utalentowany młodzieniec zadebiutował w oficjalnym meczu Argentyny na Mistrzostwach Świata. Wielki moment dla 21-latka, który poza tym był stosunkowo cichy na boisku.

Nie miał wystarczająco dużo czasu, aby zaznaczyć swoją obecność.

Będzie wściekły, że stracił bramkę z Jordanią, zwłaszcza w takim stylu, w jakim Argentyna ją straciła. Jednak ogólnie rzecz biorąc, znalazł pewne odpowiedzi w ataku, a być może także w obronie.

Źródło: goal.com

Zobacz również