Nadchodzi czas wielkich emocji, a Anglia przygotowuje się do swojego pierwszego meczu na mundialu, mierząc się z Chorwacją. Minęło 60 lat od jedynego triumfu Trzech Lwów, czy tym razem uda się zakończyć lata oczekiwania?
Kane w życiowej formie – czy to klucz do sukcesu?
Nadzieje angielskiej drużyny w dużej mierze spoczywają na kapitanie i gwieździe ataku, Harrym Kane'ie. Jego obecna forma jest absolutnie fenomenalna, a napastnik Bayernu Monachium jest w gronie kandydatów do zdobycia Złotej Piłki, co byłoby pierwszym takim wyróżnieniem dla Anglika od czasów Michaela Owena. Co więcej, jego osiągnięcia klubowe niekoniecznie muszą być uzależnione od triumfu Anglii na boiskach Ameryki Północnej. W wieku 32 lat Kane zaliczył sezon życia, przekraczając niesamowitą barierę 60 bramek. W samej Bundeslidze zdobył 36 goli, dorzucając 14 w Lidze Mistrzów. Zdobył Złoty But dla najskuteczniejszego strzelca w Europie, wyprzedzając Erlinga Haalanda i Kyliana Mbappé. Jego dorobek 61 bramek plasuje go w czołowej piątce wszech czasów pod względem liczby goli w jednym europejskim sezonie, a trudno sobie wyobrazić lepszy moment na taką dyspozycję niż przed Pucharem Świata.
Kane będzie stanowić kluczowy element osi drużyny. Równie ważne dla szans Anglii mogą okazać się trzej pomocnicy ustawieni za nim. Na szczęście Trzy Lwy mogą pochwalić się jednym z najbardziej solidnych i dynamicznych tercetów na turnieju. Elliot Anderson najprawdopodobniej będzie pełnił rolę głęboko cofniętego rozgrywającego, zdolnego do twardej gry w defensywie. Declan Rice otrzyma swobodę poruszania się między polami jako zawodnik typu "box-to-box", z ogromnym zaangażowaniem w grę obronną. Jude Bellingham i Morgan Rogers mogą dzielić się rolą numeru 10, chyba że Rogers zostanie przesunięty na skrzydło, gdzie również potrafi być groźny. Obaj to ofensywni pomocnicy łączący wizję gry, kreatywność i skuteczność pod bramką z fizycznością, co może dać drużynie Tuchela przewagę. Poza nimi, Kobbie Mainoo będzie cennym wzmocnieniem z ławki rezerwowych. Kluczowe będzie, aby ta formacja zagrała na najwyższym poziomie w najważniejszych momentach.
Sir Gareth Southgate nigdy w pełni nie rozwiał wątpliwości dotyczących jego doświadczenia na najwyższym poziomie trenerskim i umiejętności radzenia sobie w sytuacjach pod ogromną presją, takich jak półfinały mistrzostw świata czy finały mistrzostw Europy. Teraz jednak FA dysponuje szkoleniowcem z elity, który, jak wierzą, w końcu poprowadzi utalentowane pokolenie angielskich piłkarzy do zwycięstwa. Thomas Tuchel, poza tym, że jest uważany za jednego z najlepszych taktyków współczesnej piłki, jest również specjalistą od rozgrywek pucharowych – cecha, która z pewnością przyda się w międzynarodowych turniejach. W Borussii Dortmund doprowadził swój zespół do finału DFB-Pokal w każdym z dwóch sezonów, a w 2017 roku przerwał pięcioletnie oczekiwanie na trofeum. Następnie zdobył Puchar Francji z Paris Saint-Germain i poprowadził klub do pierwszego w historii finału Ligi Mistrzów w 2020 roku, gdzie uległ Bayernowi Monachium. Podczas pracy w Chelsea Tuchel ponownie udowodnił swoje umiejętności w rozgrywkach pucharowych, prowadząc "The Blues" do czterech finałów z pięciu rozegranych w jego kadencji. Kulminacją było zdobycie Ligi Mistrzów w 2021 roku, pokonując Manchester City Pepa Guardioli. Dwa tygodnie wcześniej Chelsea przegrała z Leicester City w finale FA Cup, a w 2022 roku pechowo uległa Liverpoolowi w finałach FA Cup i Carabao Cup po rzutach karnych. Mimo wielu gorzkich porażek, Tuchel wielokrotnie udowodnił, że potrafi doprowadzić drużyny do walki o trofea, a jego umiejętności na mundialu wydają się niepodważalne.
Po objęciu stanowiska w 2024 roku Tuchel jasno dał do zrozumienia, że nie boi się podejmować niepopularnych decyzji, czego dowodem był brak powołania dla kilku kluczowych zawodników, takich jak Cole Palmer, Phil Foden czy Trent Alexander-Arnold. Choć selekcja ta spotkała się z krytyką, trudno oprzeć się wrażeniu, że za tym wszystkim stał pewien plan. Z pewnością oznacza to mniej rozpraszaczy, jasno określoną jedenastkę (poza kilkoma pozycjami) i przejrzystą hierarchię w zespole. Tuchel wydaje się zdeterminowany, by zbudować jedność drużyny, która będzie fundamentem w walce o Puchar Świata. „Od pierwszego dnia jasno dawaliśmy do zrozumienia, że staramy się zbudować najlepszy możliwy zespół, a niekoniecznie 26 najbardziej utalentowanych graczy” – powiedział niemiecki szkoleniowiec na konferencji prasowej po oficjalnym ogłoszeniu składu. „Drużyny wygrywają mistrzostwa – a to, czego próbujemy osiągnąć, można osiągnąć tylko jako zespół. Mamy graczy gotowych i zaangażowanych w ideę ducha zespołowego i bezinteresowności.” Dodał również: „Potrzebujemy trochę szczęścia. Potrzebujemy dobrej selekcji. Pozostać zdrowym. Złapać pęd. Zbudować braterstwo. Grać z odwagą, głodem. I wykorzystać wyjątkowe momenty.” Nagranie zza kulis jednego ze spotkań Tuchela w amerykańskim obozie Anglii pokazało również, jak podkreśla, że chce, aby jego drużyna stała się zespołem, „z którym nikt nie chce grać” podczas turnieju.
Szansę Anglii na zakończenie 60-letniego oczekiwania na wielkie trofeum zwiększa brak oczywistego faworyta przed turniejem, ponieważ wiele czołowych reprezentacji przechodzi fazy przejściowe. Mistrzowie Europy, Hiszpania, wydają się teoretycznie największym zagrożeniem, ale kluczowi zawodnicy, Lamine Yamal i Nico Williams, są wątpliwi z powodu kontuzji, a obrona również budzi pytania. Francja, mistrz świata z 2018 roku i finalista z 2022, ma silny atak, ale brakuje jej jakości w środku pola, podczas gdy defensywa Portugalii i zależność od 41-letniego Cristiano Ronaldo również mogą zostać wykorzystane. Niemcy i Brazylia nie wydają się już tak potężne jak kiedyś, szukając swojej tożsamości pod wodzą stosunkowo nowych trenerów, Juliana Nagelsmanna i Carlo Ancelottiego, a Holandia jawi się bardziej jako czarny koń niż realny kandydat. Teoria może być nieco uproszczona, ale istnieje poczucie, że brak dominującej siły działa na korzyść Anglii, pod warunkiem, że drużyna stanie się zgranym kolektywem.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, droga Anglii przez turniej powinna być dość prosta, choć oczywiście uniknięcie najsilniejszych rywali jest niemożliwe w decydujących fazach. Anglicy znaleźli się w stosunkowo korzystnej grupie z Chorwacją, Ghaną i Panamą, a rozszerzony turniej z 48 drużynami oznacza, że rozstawienie czołowych zespołów jest bardziej zróżnicowane. Oczekuje się, że Anglicy zajmą pierwsze miejsce w grupie, co zapewni im mecz w 1/16 finału z drużyną z trzeciego miejsca – najprawdopodobniej z Wybrzeżem Kości Słoniowej, Ekwadorem, U