Wszystkie aktualności

Anglia celuje w Puchar Świata 2026: Siła Kane'a i wizja Tuchela

12 czerwca 2026 04:30 1 godz. temu

Czy Harry Kane w życiowej formie i taktyczna błyskotliwość Thomasa Tuchela to klucz do pierwszego od 60 lat triumfu Anglii w Pucharze Świata? Analizujemy szanse Synów Albionu.

Nadchodzi czas, gdy Anglia stanie do walki o największy piłkarski laur, a nadzieje na zakończenie 60-letniego posuchy trofeów rosną z każdym dniem. Czy tym razem Synowie Albionu wzniosą Puchar Świata?

Harry Kane: Maszyna do strzelania i kandydat do Złotej Piłki

Nie sposób mówić o szansach Anglii bez wspomnienia o Harrym Kane'ie. Kapitan Synów Albionu prezentuje formę życia, która stawia go w gronie kandydatów do zdobycia Złotej Piłki, jako pierwszy Anglik od czasów Michaela Owena. Nawet bez ostatecznego triumfu na kontynencie północnoamerykańskim, jego indywidualne osiągnięcia są imponujące. W wieku 32 lat, Kane zanotował swój najlepszy sezon strzelecki w karierze klubowej, przekraczając magiczną granicę 60 bramek. W samej Bundeslidze zdobył 36 goli, dokładając do tego 14 w Lidze Mistrzów. Triumf w Złotym Butem dla najlepszego strzelca Europy, z dziewięcio- i jedenastoma bramkami przewagi nad Erlingiem Haalandem i Kylianem Mbappé, świadczy o jego dominacji. Jego dorobek 61 trafień plasuje go w czołówce najlepszych sezonów w historii europejskiej piłki. Forma Kane'a jest wręcz idealna na zbliżający się Puchar Świata.

Siła Anglii nie opiera się jednak wyłącznie na jednym zawodniku. Kluczowe znaczenie dla ich sukcesu ma środek pola, gdzie formuje się dynamiczne i solidne trio. Elliot Anderson ma pełnić rolę głęboko cofniętego rozgrywającego, potrafiącego również skutecznie odbierać piłkę. Declan Rice, z jego nieograniczoną energią, będzie swobodnie przemieszczał się między obroną a atakiem, łącząc obowiązki defensywne z ofensywnymi. Przed nimi, Jude Bellingham i Morgan Rogers mogą dzielić się rolą „dziesiątki”, choć ten drugi potrafi również skutecznie grać na skrzydle, stanowiąc zagrożenie dla przeciwnika, co udowodnił w barwach Aston Villi. Obaj zawodnicy łączą wizję gry, kreatywność i instynkt strzelecki z fizycznością, która może dać Anglii przewagę. Dodatkowo, Kobbie Mainoo stanowi cenne wsparcie z ławki rezerwowych. Anglii pozostaje jedynie liczyć na to, że ta formacja zagra na najwyższym poziomie w decydujących momentach.

Thomas Tuchel: Mistrz pucharów na ratunek Anglii

Sir Gareth Southgate, mimo wielu lat pracy, nie zawsze był postrzegany jako szkoleniowiec z odpowiednim doświadczeniem w kluczowych momentach wielkich turniejów. Teraz jednak, angielska federacja postawiła na trenera z najwyższej półki, który według ich przekonania, jest w stanie poprowadzić utalentowane pokolenie piłkarzy do zwycięstwa. Thomas Tuchel, uznawany za jednego z najlepszych taktyków współczesnej gry, to również specjalista od rozgrywek pucharowych – cecha, która idealnie wpisuje się w specyfikę turniejów międzynarodowych.

Jego sukcesy mówią same za siebie. W Borussii Dortmund doprowadził zespół do finału DFB-Pokal w obu sezonach, a w drugim z nich, w 2017 roku, przerwał pięcioletnią posuchę klubu, pokonując Eintracht Frankfurt. Następnie, z Paris Saint-Germain, zdobył Puchar Francji i po raz pierwszy w historii klubu dotarł do finału Ligi Mistrzów w 2020 roku, gdzie uległ minimalnie Bayernowi Monachium. W Chelsea Tuchel potwierdził swoje umiejętności, docierając do finału w czterech z pięciu możliwych do rozegrania pucharów w trakcie jego kadencji. Kulminacją było zdobycie Ligi Mistrzów w 2021 roku, pokonując Manchester City Pepa Guardioli. Dwa tygodnie wcześniej, Chelsea przegrała z Leicester City w finale Pucharu Anglii, a w 2022 roku uległa Liverpoolowi w finałach Pucharu Anglii i Pucharu Ligi po rzutach karnych. Mimo tych bolesnych porażek, Tuchel udowodnił swoją zdolność do doprowadzania zespołów na skraj zdobycia trofeum, a powtórzenie tego na arenie Pucharu Świata wydaje się bardzo prawdopodobne.

Po objęciu stanowiska w 2024 roku, Tuchel od razu zaznaczył, że nie boi się podejmować niepopularnych decyzji. Odmówił powołania zawodników, którzy teoretycznie tworzyliby najsilniejszą jedenastkę na papierze. Kierując się mottem „drużyna ponad talentem”, zrezygnował z usług wielu znanych nazwisk, w tym Cole'a Palmera, Phila Fodena i Trenta Alexandra-Arnolda. Choć decyzje te spotkały się z krytyką, niewątpliwie doprowadziły do zmniejszenia liczby potencjalnych rozpraszaczy i jasno określonej hierarchii w zespole, z wyraźną najlepszą wyjściową jedenastką. Tuchel wydaje się zdeterminowany, by zbudować ducha zespołu, który będzie fundamentem ich walki o Puchar Świata.

„Od pierwszego dnia jasno określiliśmy, że próbujemy zbudować najlepszy możliwy zespół, który niekoniecznie składa się z 26 najbardziej utalentowanych graczy” – powiedział niemiecki szkoleniowiec na konferencji prasowej po ogłoszeniu kadry. „Drużyny wygrywają mistrzostwa – a to, co próbujemy osiągnąć, można osiągnąć tylko jako zespół. Mamy graczy gotowych i zaangażowanych w ideę ducha zespołowego i bycia bezinteresownym.” Dodał również: „Potrzebujemy odrobiny szczęścia. Potrzebujemy właściwego doboru zawodników. Pozostać zdrowym. Złapać rozpęd. Zbudować braterstwo. Grać z odwagą, głodem. I wykorzystywać wyjątkowe momenty.”

Nagranie zza kulis jednego ze spotkań Tuchela w amerykańskim obozie Anglii pokazało, jak nalegał, aby jego drużyna stała się zespołem, „przeciwko któremu nikt nie będzie chciał grać” podczas turnieju.

Szansę Anglii na zakończenie 60-letniego oczekiwania na znaczące trofeum zwiększa brak wyraźnego faworyta przed turniejem, ponieważ wiele czołowych drużyn narodowych przechodzi fazy przejściowe. Hiszpania, mistrz Europy, wygląda na papierze na największe zagrożenie, jednak kluczowi zawodnicy jak Lamine Yamal i Nico Williams są kontuzjowani, a ich obrona budzi pewne wątpliwości. Francja, mistrz świata z 2018 roku i finalista z 2022 roku, ma silny atak, ale brakuje jej jakości w środku pola, podczas gdy obrona Portugalii i zależność od 41-letniego Cristiano Ronaldo również mogą zostać wykorzystane. Niemcy i Brazylia nie wydają się już tak potężne jak kiedyś, poszukując swojej tożsamości pod wodzą stosunkowo nowych trenerów, Juliana Nagelsmanna i Carlo Ancelottiego, a Holandia jawi się bardziej jako czarny koń niż realny kandydat do zwycięstwa. Choć byłoby to pewnym uproszczeniem, można odnieść wrażenie, że brak dominującej siły działa na korzyść Anglii, pod warunkiem, że zdołają stworzyć zgraną jednostkę.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, droga Anglii przez turniej powinna być w miarę prosta, choć oczywiście nie da się uniknąć starć z najlepszymi w decydujących fazach. Synowie Albionu znaleźli się w stosunkowo korzystnej grupie z Chorwacją, Ghaną i Panamą, a rozszerzony turniej z 48 drużynami sprawił, że rozstawienie najlepszych drużyn jest bardziej zrównoważone. Oczekuje się, że zajmą

Źródło: goal.com

Zobacz również