Po długim oczekiwaniu, fanki futbolu kobiecego wreszcie doczekały się powrotu swoich ulubionych gwiazd z amerykańskiej reprezentacji do europejskich klubów. Pierwszy weekend rozgrywek przyniósł wiele emocji i z pewnością dostarczył tematów do rozmów, od dominacji Lyonu po mocny start Arsenalu i pytania dotyczące przyszłości Chelsea.
Zmiany na Wyspach i w Lyonie
Sezon 2024/2025 w Anglii i Francji rozpoczął się z przytupem, a amerykańskie zawodniczki od razu zaznaczyły swoją obecność. W Anglii, Emily Fox w barwach Arsenalu zanotowała udany start, przyczyniając się do zwycięstwa swojej drużyny. Tymczasem Chelsea, z Alyssą Thompson w składzie, musiała zadowolić się remisem, co pokazało, że droga do sukcesu nie będzie łatwa. Manchester United z Phallon Tullis-Joyce w bramce zaliczył potknięcie, przegrywając swój pierwszy mecz. Warto też wspomnieć o Sam Coffey, która po kontuzji powróciła na boisko i pomogła Manchesterowi City w odniesieniu zwycięstwa. We Francji, Lily Yohannes przejęła pałeczkę w OL Lyonnaise po odejściu Lindsey Heaps, odgrywając kluczową rolę w imponującym triumfie swojej drużyny.
Dla Chelsea i Alyssy Thompson pierwszy mecz sezonu okazał się lekcją pokory. Mimo dominacji nad Aston Villą, drużyna nie potrafiła udokumentować swojej przewagi bramkami i ostatecznie musiała pogodzić się z remisem 1-1. Thompson, która rozpoczęła mecz na skrzydle, miała kilka obiecujących sytuacji strzeleckich, jednak brakowało jej skuteczności. W obliczu odejścia kluczowych zawodniczek, takich jak Millie Bright, Guro Reiten i Sam Kerr, na Thompson spoczywa teraz większa odpowiedzialność. W swoim debiutanckim sezonie była już najlepszą strzelczynią drużyny w lidze, zdobywając siedem bramek, a teraz przed nią wyzwanie, aby utrzymać ten poziom w zmieniającym się składzie. Jej pozycja w reprezentacji USA wydaje się stabilna, a wpływ na grę w ataku jest niezaprzeczalny. Kluczem do sukcesu na poziomie klubowym będzie przekuwanie stworzonych okazji na bramki, których tak bardzo potrzebuje jej zespół.
Powrót Sam Coffey na boisko po kontuzji kolana, która przerwała jej poprzedni sezon i wyeliminowała z czerwcowych meczów towarzyskich reprezentacji, jest z pewnością dobrą wiadomością. Pomocniczka pojawiła się na boisku w 73. minucie spotkania Manchesteru City z Birmingham City, które zakończyło się zwycięstwem jej drużyny 3-1. Coffey, która dołączyła do City w połowie poprzedniego sezonu, stopniowo budowała swoją pozycję w środku pola, pomagając klubowi w walce o tytuł mistrzowski. Teraz, w pełni zdrowia, ma szansę kontynuować ten rozwój. Jej powrót jest również cennym wzmocnieniem dla reprezentacji USA, która w meczach z Brazylią odczuwała brak zaufanej opcji w defensywnym pomocniku. Odzyskanie rytmu gry może ponownie umieścić ją w centrum planów trenera.
Emily Fox to zawodniczka, która rzadko kiedy zawodzi. Niezależnie od tego, czy nosi koszulkę Arsenalu, czy reprezentuje Stany Zjednoczone, jej gra charakteryzuje się stabilnością i niezawodnością. Niedzielny mecz otwarcia sezonu był kolejnym tego dowodem. Fox, grając na swojej nominalnej pozycji bocznej obrończyni, pomogła swojej drużynie zdobyć trzy punkty, pokonując Brighton & Hove Albion 1-0. Arsenal grał wysoko, co pozwalało na szybkie odzyskiwanie piłki i wykorzystywanie przewagi w kontratakach. Od momentu dołączenia do klubu w 2024 roku, Fox stała się pewnym punktem zarówno w obronie, jak i w ofensywie. Choć jej gra nie zawsze jest widowiskowa, to właśnie ta konsekwencja sprawia, że jest tak cenną zawodniczką, potrafiącą wpływać na wynik bez konieczności bycia w centrum uwagi.
Pierwszy mecz Phallon Tullis-Joyce w tym sezonie ligowym szybko stał się skomplikowany. Mimo kilku wcześniejszych udanych interwencji, bramkarka Manchesteru United została zaskoczona w ósmej minucie, gdy Alanna Kennedy zdobyła bramkę po rzucie rożnym dla London City Lionesses. Błędy w defensywie United okazały się kosztowne ponownie w 82. minucie, kiedy słabe krycie w polu karnym pozwoliło Daniëlle van de Donk na sprytne wykończenie akcji. Porażka 2-1 oznacza, że Tullis-Joyce i jej drużyna mają wiele do poprawy po weekendzie, który nie potoczył się po ich myśli. Ten sezon ma również znaczenie dla Tullis-Joyce w kontekście rywalizacji o miejsce w reprezentacji USA. Jej praca nóg i dystrybucja piłki wciąż wymagają poprawy, aby zdobyć zaufanie trenera. Solidny sezon w barwach United może pomóc jej w walce o pozycję numer jeden.


