Wszystkie aktualności

Zirkzee: Gwiazda Bayernu zapomniana przez świat futbolu

1 kwietnia 2026 06:30 2 godz. temu
Zirkzee: Gwiazda Bayernu zapomniana przez świat futbolu
Źródło: goal.com

Od spektakularnego debiutu w Bayernie po ławkę rezerwowych w Manchesterze United – historia Joshuy Zirkzee to przypomnienie, jak szybko kariera może się odwrócić.

Jego debiut w barwach FC Bayern był jak z bajki: zaledwie 18-letni Joshua Zirkzee potrzebował tylko 104 sekund, by strzelić decydującego gola przeciwko SC Freiburg, a trzy dni później powtórzył ten wyczyn przeciwko VfL Wolfsburg. Wszyscy wierzyli, że oto znaleziono następcę Roberta Lewandowskiego.

Kilka lat później obietnica ta nie została w pełni spełniona, a sam zawodnik, obecnie blisko 25-letni, nie odnalazł sukcesu ani w Monachium, ani gdziekolwiek indziej. Po głośnym transferze do Manchesteru United w 2024 roku, Zirkzee oscyluje między pierwszym składem a ławką rezerwowych, a w obecnym sezonie ta druga opcja zdecydowanie dominuje. Sytuacja Holendra jeszcze bardziej skomplikowała się po zmianie trenera na Michaela Carricka. Od tego czasu na murawie spędził zaledwie 28 minut w dziesięciu meczach Premier League, nie notując ani gola, ani asysty.

Obecnie niewiele wskazuje na to, by miało się to zmienić. Manchester United pod wodzą Carricka radzi sobie znakomicie, notując 23 punkty w dziesięciu spotkaniach i pewnie zmierzając po kwalifikację do Ligi Mistrzów. Trzon drużyny jest już ustalony, a konkurenci Zirkzee – Benjamin Sesko, Bryan Mbeumo i Matheus Cunha – prezentują stabilną formę, dostarczając kluczowe bramki i asysty. Głównym problemem Zirkzee jest brak skuteczności wymaganej od napastnika na najwyższym poziomie. Choć jego początek w Bayernie sugerował coś innego, już wtedy istniały pewne sygnały ostrzegawcze. W drużynie rezerw, gdzie wówczas głównie grał, przed debiutem w pierwszej drużynie nie strzelił bramki w 13 meczach ligowych, notując jedynie dwie asysty.

Nawet po spektakularnym debiucie kariera nie potoczyła się zgodnie z oczekiwaniami. W sezonie, który przyniósł Bayernowi potrójną koronę, Zirkzee zdobył jeszcze dwie bramki dla pierwszej drużyny, ale nie odgrywał już znaczącej roli, nie pojawiając się nawet w turnieju Ligi Mistrzów w Portugalii. Już wiosną 2020 roku Jochen Sauer, ówczesny szef akademii FC Bayern, ostrzegał: „Joshua jest czasami takim zawodnikiem, który skacze tylko tak wysoko, jak musi”. Podkreślał potrzebę większego „głodu” i chęci do ciężkiej pracy, a także konieczność wyciągania go ze strefy komfortu.

Hans Flick, trener Bayernu w kolejnym sezonie, również publicznie krytykował zawodnika, mówiąc: „Sam talent nie zawsze wystarcza. Ma jakość, by grać w Bundeslidze, wszyscy jesteśmy o tym przekonani. Ale chodzi też o mentalność, postawę i bezwarunkową wolę pokazania, na co cię stać.” Flick preferował doświadczonego Erica Maxim Choupo-Motinga jako zmiennika Lewandowskiego.

Czas Zirkzee w Monachium nie zakończył się sukcesem. Po wypożyczeniu do Parmy Calcio we Włoszech, nie zdołał wywalczyć miejsca w składzie, nabawił się kontuzji i rozegrał zaledwie cztery mecze, a jego drużyna spadła z Serie A. Jednak podczas kolejnego wypożyczenia do RSC Anderlecht, Zirkzee udowodnił swój potencjał. Tamtejszy trener, Vincent Kompany, pokładł w nim pełne zaufanie. Zirkzee stał się podstawowym napastnikiem i rozegrał najlepszy sezon w swojej dotychczasowej karierze, notując 31 bramek i asyst. Kompany, który później został trenerem Bayernu, podkreślał, jak wiele nauczył go o grze i szczegółach, a rok pod jego wodzą był kluczowy dla jego rozwoju. Mimo to, Kompany nie zawsze był zadowolony z postawy młodego napastnika.

Po mocnym sezonie w Belgii, nowy trener Bayernu, Julian Nagelsmann, nie widział dla Zirkzee miejsca w składzie. Bawarczycy sprzedali go do FC Bologna za 8,5 miliona euro, z potencjalną klauzulą dodatkowego miliona za każde 25 rozegranych meczów, a także opcją odkupu i klauzulą odsprzedaży. Z perspektywy finansowej był to trafiony ruch. Po początkowych trudnościach Zirkzee zaimponował w Bolonii, pomagając drużynie sensacyjnie zakwalifikować się do Ligi Mistrzów w 2024 roku.

Manchester United, płacąc za niego 42,5 miliona euro, zapewnił Bayernowi ponad 30 milionów euro zysku transferowego. Choć finansowo transfer mógł być opłacalny, z punktu widzenia sportowego już niekoniecznie. Pod wodzą trzech różnych menedżerów Zirkzee nie zdołał się przebić, a problem z brakiem skuteczności nadal mu towarzyszy. W debiutanckim sezonie w United zdobył 7 bramek we wszystkich rozgrywkach, a w obecnym dołożył tylko dwie kolejne. Łącznie w całej karierze seniorskiej strzelił 45 goli.

Krytycy, którzy zarzucają mu brak dynamiki, wydają się mieć rację. Przyszłość w Premier League, mimo kontraktu do 2029 roku, wydaje się niepewna. Powrót do Monachium, gdzie zwolni się miejsce u boku Harry’ego Kane’a, mógłby być kuszący ze względu na ponowne spotkanie z byłym mentorem, Kompanym. Jednak bardziej prawdopodobny wydaje się powrót do Włoch, gdzie Zirkzee cieszy się dobrą reputacją i miałby większe szanse na miejsce w pierwszym składzie. Już zimą pojawiały się plotki o zainteresowaniu ze strony AS Roma i Juventusu, a także AC Milan i Interu. W Serie A Holender mógłby ożywić swoją karierę i wrócić do gry w reprezentacji, z której nie był powoływany od półtora roku.

Joshua Zirkzee zdobył bramkę z pierwszego dotknięcia piłki w swoim debiucie w Bundeslidze.

Źródło: goal.com

Zobacz również