Debata o tym, kto był najskuteczniejszym napastnikiem w historii Premier League, często prowadzi do ożywionej dyskusji o dwóch ikonach: Sergio Aguero i Fernando Torresie. Choć Fernando Torres, w swoim szczytowym okresie w Liverpoolu, był jednym z najbardziej budzących postrach napastników w Europie, zimne liczby sugerują, że najlepszy strzelec w historii Manchesteru City operował na zupełnie innym poziomie.
Pięć bramek. Czy to wystarczy?
Analiza ich dorobku jasno pokazuje, że osiągnięcia Sergio Aguero tworzą przepaść, której nawet szczytowa forma Fernando Torresa nie jest w stanie zasypać. Od rekordowych osiągnięć w pojedynczych meczach po stosunek bramek do liczby występów, który dorównuje największym graczom w historii angielskiej ligi, liczby opowiadają historię długotrwałej dominacji, której niewielu graczy mogło dorównać. Jak mówił jeden z komentatorów, „Wiesz, co oznacza ta liczba? Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć. Pięć bramek w jednym meczu. Jest też pięć osób, które dokonały tego w Premier League, a Aguero jest jedną z nich.” To osiągnięcie, jak dodaje, „Torres nigdy nawet nie wąchał. Ma drugi najlepszy stosunek bramek do występów w lidze. Torres, nawet nie w pierwszej dwudziestce. Jedynym facetem powyżej mojego faceta jest Thierry Henry, GOAT Premier League.”
Z drugiej strony, obrona legendy Liverpoolu również ma swoje argumenty. „W pierwszym sezonie, w ’07-’08, człowieku, on (Torres) był wtedy najlepszym napastnikiem na świecie. Tak, jest szalony. Gerrard i Torres byli nie do zatrzymania,” wspomina drugi mówca. Nostalgiczna pamięć o elektryzującym pierwszym roku Fernando Torresa na Anfield pozostaje silnym wspomnieniem dla wielu fanów piłki nożnej. Jednak statystyczna długowieczność Sergio Aguero zapewnia mu miejsce w panteonie królewskich postaci Premier League.
Pięć bramek w jednym meczu Premier League to wyczyn, którego dokonało zaledwie pięciu zawodników w historii ligi.


