TITLE: Yan Couto: Czy BVB popełniło kosztowny błąd? EXCERPT: Mimo obiecującego początku, Yan Couto wciąż walczy o uznanie w Borussii Dortmund. Czy wysoki transfer okaże się niewypałem?
Yan Couto, brazylijski piłkarz Borussii Dortmund, znajduje się na rozdrożu. Choć jego ostatnie występy sugerują pewną poprawę, wysoka kwota transferu wciąż rzuca cień na jego przyszłość w klubie.
Sezon dla Yana Couto rozpoczął się od nieprzyjemnego incydentu, gdy w doliczonym czasie gry w meczu z Essen doznał kontuzji kolana. Manager Niko Kovač określił wówczas brutalny faul jako "prawie napaść". Ku zaskoczeniu wielu, Couto szybko wrócił do formy i rozegrał pełne 90 minut w pierwszym meczu Bundesligi. Trzydzieści trzy kolejki później, ponownie znalazł się w centrum uwagi, tym razem w Bremie, gdzie w 95. minucie pomógł przypieczętować zwycięstwo 2:0. Łącznie zanotował sześć kluczowych akcji (trzy gole, trzy asysty), co stanowiło znaczną poprawę w porównaniu do poprzedniego, rozczarowującego sezonu.
Jednak po dwóch latach pobytu w Dortmundzie, jego dorobek wciąż wydaje się skromny, zwłaszcza biorąc pod uwagę kwotę transferu wynoszącą 25 milionów euro. Obawa przed mianem "transferowego niewypału" narasta z każdym tygodniem. Na początku kampanii Couto prezentował się obiecująco, poprawiając swoje błędy techniczne, pozycjonowanie i siłę fizyczną. Jego dośrodkowania stały się groźniejsze, a pięć z sześciu jego kluczowych akcji miało miejsce w pierwszej połowie sezonu.
Problem Couto leży w konkurencji na jego pozycji. Niestety dla niego, jego kolega z drużyny, Julian Ryerson, rozegrał sezon życia, notując imponujące 18 asyst. Połączenie "dośrodkowanie Ryersona, gol Guirassy'ego" stało się wręcz wizytówką BVB. Kovač sam przyznał niedawno, że jest zadowolony z rozwoju Yana i jego większej liczby minut na boisku, ale jednocześnie podkreślił świetną formę Ryersona.
Niestety, Kovač ma tendencję do chwalenia zawodników, by potem sadzać ich na ławce na długie okresy. Podobna sytuacja miała miejsce z Salih'em Özcanem, który obiecywano sobie więcej gry, a minuty nie nadchodziły. W przypadku Couto, sytuacja jest podobna – w 37,5% meczów pod wodzą Kovača (27 z 72), Brazylijczyk spędził pełne 90 minut na ławce rezerwowych, w tym dziewięć razy w bieżącym roku.
To był dla czterokrotnego reprezentanta kraju po prostu katastrofalny sezon. Couto wyszedł w pierwszym składzie tylko cztery razy, ostatnio pod koniec lutego w przegranym meczu z FC Bayern. Od tamtej pory Kovač dał mu zaledwie 41 minut gry. Taki stan rzeczy oczywiście nie służy Couto, a z Ryersonem na prawej obronie w przyszłym sezonie, jego odejście nie byłoby niczym zaskakującym. Jak zauważył pięć tygodni temu Ruhr Nachrichten, jego "przyszłość jest niepewna".
Pozostaje pytanie, jak komfortowo Yan Couto czuje się w Niemczech. Podczas ubiegłorocznego Klubowych Mistrzostw Świata, obrońca przyznał w rozmowie z brazylijską stacją SporTV: "Nie spodziewałem się, że przeprowadzka do Niemiec będzie tak inna – zarówno osobiście, jak i w radzeniu sobie z zimnem i ludźmi, którzy zazwyczaj trzymają się na uboczu. To nie jest łatwe; to robi wielką różnicę. Dlatego wielu Brazylijczyków już nie jeździ do Niemiec. To dla mnie wyzwanie; muszę sobie z tym poradzić".
Ta adaptacja jest łatwiejsza, gdy zawodnik czuje się potrzebny i może regularnie robić to, co najbardziej lubi. Niestety, Couto dotychczas rzadko miał taką możliwość w Dortmundzie. Kiedy drużyna pozowała do zdjęcia po ostatnim domowym zwycięstwie nad Frankfurtem, żegnając Juliana Brandta, Niklasa Süle i Özcana, Couto był jedynym, który nie wyglądał na rozluźnionego.


