Zbliża się elektryzujący rewanż między reprezentacjami Stanów Zjednoczonych a Kanady, odnawiający jedną z najstarszych i najbardziej zaciekłych rywalizacji w regionie. Choć obie drużyny przyjeżdżają na turniej po zwycięstwach w pierwszej rundzie, to właśnie nadchodzące spotkanie będzie prawdziwym testem ich formy i przygotowania.
Powrót gwiazd i bolesne straty
Po emocjonującym meczu z Argentyną, w którym doszło do kontrowersyjnych decyzji, niepokojących kontuzji i nawet incydentu z szarpaniem za włosy, nastroje w drużynie USA są mieszane. Największy niepokój wzbudziła kontuzja Trinity Rodman, która niedługo po wejściu na boisko musiała opuścić murawę. Biorąc pod uwagę problemy zdrowotne, które nękały ją przez większą część poprzedniego sezonu, ten moment wywołał falę obaw. Na szczęście, po wstępnych doniesieniach, trenerka Emma Hayes potwierdziła, że Rodman została dopuszczona do gry i wróciła do treningów przed spotkaniem z Kanadą. Niestety, nie wszystkie wiadomości były pozytywne. Z drużyny odeszła Lilly Reale, wybrana najlepszą młodą piłkarką roku przez U.S. Soccer, z powodu urazu stopy odniesionego podczas meczu z Argentyną. Jej nieobecność jest znaczącym osłabieniem dla linii obrony, która wciąż szuka optymalnego zestawienia.
Bramkarski dylemat i siła środka pola
W bramce amerykańskiej drużyny trwa otwarta rywalizacja. Claudia Dickey, która rozegrała cały mecz z Argentyną, pokazała spokój i pewność siebie, dobrze współpracując z obroną i pomocą. Jednakże, biorąc pod uwagę, że mecze te służą również jako przygotowanie do cyklu Mistrzostw Świata w 2027 roku, Emma Hayes może zdecydować się na rotację. W takim przypadku szansę mogą otrzymać Mandy McGlynn lub Phallon Tullis-Joyce. Środek pola to prawdziwa siła reprezentacji USA, obfitująca w utalentowane zawodniczki. Lindsey Heaps, kapitan drużyny, dyrygowała grą z niesamowitą pewnością siebie, a jej zgranie z Lily Yohannes, z którą gra w klubie, jest widoczne. Olivia Moultrie, jako naturalna rozgrywająca, również doskonale wpasowała się w zespół. Możliwe, że w meczu z Kanadą zobaczymy zmiany, na przykład Sam Coffey zastąpi Heaps, a na boisko wejdą Riley Jackson lub Rose Lavelle, która z 116 występami jest drugą najbardziej doświadczoną zawodniczką w kadrze.
Solidna obrona i błyskawiczne napastniczki
W obronie, Tara Rudd i Kennedy Wesley spisały się solidnie przeciwko Argentynie, wykazując się dobrym pozycjonowaniem i dyscypliną. Jednakże, najbardziej doświadczonym duetem pozostają Emily Sonnett i Naomi Girma, które prawdopodobnie wybiegną w pierwszym składzie w ważniejszych meczach. Hayes wciąż ocenia głębokość składu za ich plecami, wykorzystując te spotkania do sprawdzenia młodszych zawodniczek. W linii bocznej, z powodu kontuzji Reale i odejścia Bugg, szansę może otrzymać Avery Patterson, a Emily Fox może zagrać więcej minut. W ataku, Jaedyn Shaw i Ally Sentnor prezentują się znakomicie. Obie są naturalnymi strzelczyniami, potrafiącymi grać zarówno jako środkowe napastniczki, jak i na pozycjach numer 10. Shaw, pomimo naturalnych predyspozycji do roli rozgrywającej, udowodniła swoją skuteczność na pozycji numer 9, znajdując luki niczym lis pola karnego. Sentnor, mimo braku bramki w ostatnim meczu, była blisko zdobycia gola, a sama mówi, że gra na pozycji numer 9 to dla niej "dom". Obecność którejkolwiek z nich, lub obu, na boisku przeciwko Kanadzie znacząco zwiększa szanse USA na zdobycie bramki.
Zarówno Shaw, jak i Sentnor, potrafią grać na pozycji numer 9 i 10, co stanowi ogromne wzmocnienie dla ofensywy.


