Southampton wreszcie przerwało milczenie po sensacyjnym wykluczeniu z finału baraży Championship za szpiegowanie Middlesbrough. Drużyna Tondy Eckerta została wydalona przez niezależną komisję dyscyplinarną we wtorek, po ujawnieniu, że klub wysłał młodszego stażystę analityka na sesję treningową Boro na 48 godzin przed kluczowym spotkaniem półfinałowym – jak podaje The Daily Mail.
Rozgrzeszenie i odwołanie od kary
Prezes klubu, Parsons, przyznał się do naruszenia przepisów, ale zaznaczył, że klub walczy o przywrócenie do finału przeciwko Hull City. „Odwołaliśmy się od wczorajszej decyzji Niezależnej Komisji Dyscyplinarnej o wykluczeniu Southampton Football Club z baraży Sky Bet Championship i nałożeniu czteropunktowej kary na sezon 2026-27” – potwierdził Parsons. „Zanim przejdę do tego odwołania, chcę zwrócić się bezpośrednio i bez wahania do naszych kibiców, naszych zawodników i szerszej społeczności piłkarskiej”. Choć klub dochodzi swoich praw na drodze prawnej, aby uchylić wykluczenie, Parsons szybko wyraził skruchę za szpiegostwo taktyczne. „To, co się stało, było złe” – przyznał. „Klub przyznał się do naruszenia Regulaminów EFL 3.4 i 127. Przepraszamy inne zaangażowane kluby, a przede wszystkim kibiców Southampton, których niezwykła lojalność i wsparcie w tym sezonie zasługiwały na lepsze traktowanie ze strony klubu”. Dyrektor generalny wyraził również chęć przewodniczenia przyszłym reformom w lidze, aby zapobiec podobnym incydentom. „W pełni współpracowaliśmy ze śledztwem i procesem dyscyplinarnym EFL. Po odwołaniu napiszemy również do EFL, proponując nasz udział w grupie roboczej ds. praktycznego stosowania i egzekwowania Regulaminu 127 w całej Championship. Skrucha bez zmiany jest pusta i zamierzamy zademonstrować zmianę” – dodał.
Nieproporcjonalna kara w porównaniu do innych przypadków
Pomimo przeprosin, główna pretensja Southampton dotyczy surowości sankcji w porównaniu z innymi głośnymi sprawami. Parsons wskazał konkretnie na Leeds United, które zostało ukarane grzywną w wysokości 200 000 funtów w 2019 roku za podobne naruszenie zasad skautingu z udziałem Marcelo Bielsy. „Co do samego odwołania: akceptujemy, że powinna być sankcja. Nie możemy zaakceptować sankcji, która nie jest proporcjonalna do popełnionego czynu. Podczas gdy Leeds United zostało ukarane grzywną w wysokości 200 000 funtów za podobne przewinienie, Southampton odmówiono możliwości rywalizacji w meczu wartym ponad 200 milionów funtów i który tak wiele znaczy dla naszych pracowników, zawodników i kibiców” – kontynuował oświadczenie. „Uważamy, że konsekwencje finansowe wczorajszego orzeczenia czynią je, zdecydowanie, najwyższą karą, jaką kiedykolwiek nałożono na angielski klub piłkarski. 30-punktowa odliczenie Luton Town w sezonie 2008/09 – do tej pory najsurowsza sankcja sportowa w angielskiej grze – zostało nałożone na klub już grający w League Two, bez porównywalnych przychodów na szali. 21-punktowe odliczenie Derby County w 2021 roku kosztowało ich status w Championship. Ostatecznie sześciopunktowe odliczenie Evertonu w sezonie 2023/24 nastąpiło po stratach w wysokości 124,5 miliona funtów, kwocie przyćmionej przez to, co odebrano Southampton w jedno popołudnie”. Parsons dodatkowo porównał orzeczenie z niedawnymi karami nałożonymi przez Premier League, w szczególności z grzywną w wysokości 10,75 miliona funtów nałożoną na Chelsea za nieujawnione płatności. „Najwyższa kara finansowa, jaką kiedykolwiek nałożyła Premier League, na Chelsea w marcu tego roku, wyniosła 10,75 miliona funtów i nie towarzyszyła jej żadna sankcja sportowa, mimo że dotyczyła 47,5 miliona funtów nieujawnionych płatności przez siedem lat” – dodał. „Mówimy to nie po to, aby umniejszać to, co się wydarzyło w tym klubie, co, jak przyjęliśmy, było złe. Mówimy to dlatego, że proporcjonalność sama w sobie jest zasadą prawa naturalnego. Komisja miała prawo nałożyć sankcję. Argumentujemy, że nie miała prawa nałożyć sankcji, która jest w oczywisty sposób nieproporcjonalna do każdej poprzedniej sankcji w historii angielskiej gry. Nasze odwołanie zostanie rozpatrzone dzisiaj i wkrótce przekażemy dalsze informacje”. Komisja dyscyplinarna uznała, że wysłanie młodszego stażysty analityka na trening rywala przed półfinałem baraży było naruszeniem przepisów.


