Nadszedł czas zmian w AC Milan, a wraz z nimi pojawia się nowy trener, Ruben Amorim. Jego przybycie wywołuje mieszane uczucia, zwłaszcza w kontekście roli Christiana Pulisica, gwiazdy amerykańskiej piłki. Czy utalentowany skrzydłowy odnajdzie się w taktyce Portugalczyka, czy też stanie się ofiarą jego filozofii?
Ruben Amorim, ceniony za swój tytułowy sezon w ojczyźnie ze Sportingiem, zyskał reputację jednego z najbardziej obiecujących młodych szkoleniowców na świecie. Jednak jego przygoda w Manchesterze United, gdzie objął stanowisko po odejściu z "Teatru Marzeń", nie spełniła oczekiwań. Otrzymał 61 meczów na wprowadzenie zmian, ale odniósł tylko 24 zwycięstwa, co daje zaledwie 38,1% skuteczności. Spadając w dół tabeli Premier League, cierpliwość w Manchesterze szybko się wyczerpała. Po 14 miesiącach upartego trzymania się swojego ulubionego ustawienia 3-4-3, Amorim został bezceremonialnie zwolniony. Teraz gigant Serie A, Milan, postanowił zaryzykować i powierzyć mu stery.
W szeregach Rossonerich nie brakuje talentów, w tym amerykańskiego reprezentanta Christiana Pulisica. Pozostaje jednak pytanie, czy Amorim zmieni swoje metody, aby w pełni wykorzystać potencjał swoich podopiecznych, czy też będzie ich zmuszał do dopasowania się do swojego taktycznego schematu. Zapytany o tę kwestię, ikona Milanu, Ruud Gullit, podzielił się swoimi przemyśleniami.
„Pulisic radził sobie naprawdę dobrze w Milanie. W wielu sytuacjach ratował zespół indywidualnym błyskiem, jest więc jakościowym zawodnikiem. Mam nadzieję, że Amorim go wykorzysta” – powiedział Gullit. „Ale zawsze jestem ostrożny w takich sprawach. Najpierw trzeba spojrzeć na zawodników, których się ma, a potem budować taktykę wokół nich. Jeśli narzucisz system, w którym drużyna nigdy nie grała, ryzykujesz podważeniem ich pewności siebie. To jest bardzo niebezpieczne.”
Massimiliano Allegri również przeżył tylko jeden sezon po powrocie do Milanu, zanim został zwolniony pod koniec kampanii 2025-26, a jego odejście było spowodowane niepowodzeniem w zakwalifikowaniu się do Ligi Mistrzów. Amorim będzie poddany natychmiastowej presji, aby dostarczyć wyniki wymagającym właścicielom i kibicom, a jest mało prawdopodobne, że otrzyma tyle swobody, co w Anglii.
Naciskany na potrzebę natychmiastowego wpływu, Gullit dodał: „Nic mnie już w piłce nie dziwi. Widziałem wielu menedżerów, którzy nie radzili sobie najlepiej, a mimo to dostawali prestiżowe posady. Zależy mi na tym, żeby Milan grał dobrze – byliśmy daleko od poziomu, na jakim powinniśmy być. Utrzymanie konsekwentnie wysokiego poziomu jest niezwykle trudne. Potrzeba cierpliwości, a także widzimy teraz wielu amerykańskich właścicieli wprowadzających inną filozofię do gry – i to nie zawsze działa.”
„Filozofię tworzy klub, a nie trener. Trener musi się dostosować do tego, czego chce klub i w jaki sposób chcą grać w piłkę” – kontynuował Gullit. „Spójrz na to, co stało się w Feyenoordzie. [Arne] Slot zbudował fantastyczny system, zdobywał trofea i grał świetną piłkę. Potem przyszedł nowy trener chcący grać trójką z tyłu i to się nie udało. Po pięciu lub sześciu meczach i wielu straconych punktach musiał ponownie to zmienić. Trzeba szanować tożsamość klubu.”
Pozostaje zobaczyć, czy Pulisic – po zdobyciu 42 bramek dla Milanu w ciągu trzech sezonów – odegra jakąkolwiek rolę w nowej erze Amorima. 27-letni napastnik jeszcze nie przedłużył kontraktu. Z rocznym kontraktem dobiegającym końca – z uwzględnieniem opcji na kolejny rok – zawodnik, który obecnie występuje w oknie wystawowym Mistrzostw Świata 2026, może uznać, że nadszedł czas na nowy początek, podczas gdy Rossoneri zarobią na nim pokaźną kwotę.