Wszystkie aktualności

Premier League 2026/27: Nowa era menedżerów i nieprzewidywalna walka o tytuł

21 sierpnia 2026 02:30 1 godz. temu
Premier League 2026/27: Nowa era menedżerów i nieprzewidywalna walka o tytuł
Źródło: goal.com

Zmiany na ławkach trenerskich w czołowych klubach Premier League zapowiadają fascynujący sezon. Czy nowi szkoleniowcy odmienią oblicze ligi i kto sięgnie po tytuł?

Sezon 2026/27 Premier League startuje w ten weekend, a fani na całym świecie z niecierpliwością wyczekują, co przyniesie ta kampania. Trzy z tradycyjnie czołowych sześciu klubów – Chelsea, Liverpool i Manchester City – powitały nowych szkoleniowców o odmiennych filozofiach futbolowych, skupiających się na pressingu, kontroli i dominacji. Zapowiada się taktyczna uczta.

Nowa fala menedżerów, nowa niepewność

Ostatnia taka fala ekscytujących nominacji menedżerskich w Premier League miała miejsce dokładnie dziesięć lat temu, w sezonie 2016/17, kiedy to na scenę wkroczyli Pep Guardiola w Manchesterze City, Jose Mourinho w Manchesterze United i Antonio Conte w Chelsea. To właśnie ten sezon będzie pierwszym od dekady bez Pepa Guardioli na ławce trenerskiej w Premier League. Hiszpan, który zdobył sześć z dziesięciu ligowych tytułów, z 60% skutecznością, zdominował ligę przez siedem lat, notując bezprecedensową serię czterech kolejnych mistrzostw od 2021 do 2024 roku. Jego odejście z pewnością ucieszy rywali.

Teraz, gdy Guardiola opuścił ligę, otworzyły się drzwi dla innych klubów z czołowej szóstki, by powalczyć o dominację. Mikel Arteta z Arsenalem, obrońcą tytułu, jest uznawany za faworyta do jego obrony. To logiczne, biorąc pod uwagę stabilność składu Arsenalu, zarówno pod względem personalnym, jak i taktycznym. Co więcej, inne czołowe kluby przechodzą okres transformacji z nowymi menedżerami. Niedawne zwycięstwo Arsenalu 3:0 nad Manchesterem City w meczu o Tarczę Wspólnoty rozwiało wątpliwości co do ich ambicji w tym sezonie, pokazując, że Kanonierzy mogli grać na niższych obrotach, by pokonać wicemistrza z poprzedniego roku.

Jednakże, inne kluby z czołówki również mogą rzucić wyzwanie w walce o tytuł, częściowo z powodu wpływu Mistrzostw Świata w 2026 roku na kondycję i zmęczenie zawodników. Z powodu absencji takich graczy jak Saliba i Timber na starcie sezonu, a także powrotu wielu reprezentantów z mundialu, głębia składu Arsenalu może zostać wystawiona na próbę. Mikel Arteta może priorytetowo traktować Ligę Mistrzów, zwłaszcza po bolesnej porażce w finale z PSG w poprzednim sezonie po rzutach karnych. Z pewnością będą optymistyczni co do możliwości osiągnięcia tego celu po raz pierwszy w historii klubu.

Brak europejskich pucharów dla takich trenerów jak Xabi Alonso w Chelsea czy Roberto De Zerbi w Tottenhamie może dać tym drużynom nieoczekiwaną przewagę. Obaj menedżerowie to filozofowie futbolu, którzy mogą wykorzystać dodatkowy czas na treningach bez konieczności podróży w środku tygodnia na europejskie mecze, co potencjalnie może przyspieszyć rozwój ich projektów. W przypadku Chelsea, ostatni tytuł mistrzowski zdobyli dokładnie dziesięć lat temu, w sezonie 2016/17, w pierwszym roku pracy Antonio Conte. Warto zauważyć, że Chelsea zakończyła poprzedni sezon na dziesiątym miejscu, podobnie jak w minionych rozgrywkach, bez europejskich zobowiązań, co stanowi uderzająco podobną sytuację do tej, w jakiej znalazł się Xabi Alonso. Klub z Londynu ma już doświadczenie w maksymalnym wykorzystaniu takich okoliczności, więc nie ma powodu sądzić, że historia nie może się powtórzyć, jeśli gwiazdy odpowiednio się ułożą.

Zmiany menedżerskie to nie jedyny powód, dla którego sezon 2026/27 może być taktycznie fascynujący. Sama liga wydaje się wchodzić w nowy cykl taktyczny. Analizując sezon 2025/26 Premier League, można zauważyć kilka wyraźnych trendów. Kluczowe okazały się: bezpośredni futbol, dominacja stałych fragmentów gry i pressing zorientowany na zawodnika.

Jeśli chodzi o bezpośredni futbol, większość zespołów z większą swobodą omijała pierwszą fazę pressingu, zamiast próbować grać przez nią. Przejawiało się to w większej liczbie długich wykopów od bramkarzy, bezpośrednich ataków, pojedynków powietrznych i większej gotowości do poświęcenia posiadania piłki na rzecz zajmowania przestrzeni. Pressing zorientowany na zawodnika stał się tak powszechny, że krótkie podania od bramkarza stwarzały kłopoty drużynie posiadającej piłkę, więc po prostu przerzucenie piłki nad pressingiem było sposobem na jego ominięcie. Zespoły coraz częściej zdawały się interesować efektywnym posiadaniem piłki, a nie maksymalnym. Średnia liczba udanych podań na mecz wyniosła około 713, co oznacza spadek o 4,68% w porównaniu do sezonu 2024/25 i o 8,59% w porównaniu do rekordowego poziomu sprzed dwóch lat.

W rezultacie tradycyjni środkowi napastnicy ponownie zyskali na wartości. Haaland pozostał punktem odniesienia, ale liga widziała również mocne sezony w wykonaniu takich graczy jak Igor Thiago, Calvert-Lewin, Welbeck i innych, grających na bardziej tradycyjnych pozycjach napastnika. Nie chodziło tylko o bramki; zapewniali oni również opcję gry górą, by ominąć pressing, gdy ich bramkarze wykonywali długie wykop, przytrzymywali środkowych obrońców, zajmowali pole karne i stanowili zagrożenie przy stałych fragmentach gry. W pewnym momencie sezonu liga zmierzała do osiągnięcia najwyższego w historii odsetka bramek zdobytych głową, z 21,3% bramek pochodzących z głów po 11 kolejkach, w porównaniu do 15,6% w poprzednim sezonie.

Kluczowym trendem taktycznym stało się jeszcze większe znaczenie stałych fragmentów gry, gdzie rzuty rożne, wolne, długie wyrzuty z autu i głębokie wrzuty z autu traktowano jako zaplanowane fazy ataku, a nie tylko sposoby na wznowienie gry. Szczególnie uderzające były długie wyrzuty z autu. Według danych Opta, w sezonie 2024/25 po długich wyrzutach z autu padło 14 bramek, co stanowi najwyższy odnotowany wynik i przyczyniło się do jeszcze większego nacisku na nie w sezonie 2025/26. Na początku sezonu 2025/26 zespoły Premier League wykonywały średnio 3,03 długich wyrzutów z autu w pole karne przeciwnika na mecz, co jest prawie dwukrotnością najwyższego wskaźnika z ostatniej dekady.

Pytanie zatem brzmi nie, czy te trendy taktyczne utrzymają się w sezonie 2026/27, ale czy nowa generacja trenerów Premier League znajdzie sposoby, aby się im przeciwstawić. Jeśli bezpośredni futbol, pressing zorientowany na zawodnika i skuteczność przy stałych fragmentach gry były definiującymi cechami minionego sezonu, to następna bitwa taktyczna będzie dotyczyć tego, kto pierwszy rozwiąże te problemy. Wraz z odejściem Guardioli z linii bocznej i próbami wdrukowania swoich filozofii przez Alonso, Iraolę, Mareskę i resztę nowej generacji, sezon 2026/27 może być tym, który określi, jak będzie wyglądać następna era taktyczna Premier League.

Źródło: goal.com

Zobacz również