Nowy sezon Premier League 2026/27 startuje, a fani na całym świecie zacierają ręce, spekulując o tym, co przyniesie ta kampania. Trzy z tradycyjnych potęg ligowych – Chelsea, Liverpool i Manchester City – powitały nowych szkoleniowców, z odmiennymi filozofiami gry opartymi na pressingu, kontroli i dominacji. Zapowiada się fascynująca uczta taktyczna.
Nowa Fala Menedżerów: Czy To Początek Nowej Ery?
Ostatnia taka fala ekscytujących nominacji menedżerskich miała miejsce dokładnie dekadę temu, w sezonie 2016/17, kiedy to Pep Guardiola objął Manchester City, Jose Mourinho Manchester United, a Antonio Conte Chelsea. Ten sezon będzie pierwszym od dziesięciu lat bez Pepa Guardioli na ławce trenerskiej w Premier League. Hiszpan zdobył sześć z dziesięciu ligowych tytułów, które prowadził, notując 60% skuteczność. Jego sześć triumfów przypadło na okres siedmiu lat, w tym bezprecedensowa seria czterech kolejnych mistrzostw od 2021 do 2024 roku. Rywale z pewnością odetchną z ulgą po jego odejściu.
Obecnie otworzyło się okno dla klubów z czołowej szóstki, aby powalczyć o dominację. Arsenal Mikela Artety, jako obrońca tytułu, jest faworytem do jego obrony. Jest to logiczne, biorąc pod uwagę stabilność składu i taktyki Arsenalu, a także fakt, że pozostałe czołowe kluby przechodzą okres przejściowy z nowymi menedżerami. Zwycięstwo Arsenalu 3:0 nad Manchesterem City w meczu o Tarczę Wspólnoty rozwiało wszelkie wątpliwości co do ich ambicji.
Jednak inne zespoły z czołowej szóstki mogą rzucić wyzwanie o tytuł, zwłaszcza biorąc pod uwagę wpływ Mistrzostw Świata 2026 na kondycję i zmęczenie zawodników. Z powodu kontuzji Saliby i Timbera, a także powrotu wielu graczy z mundialu, głębia składu Arsenalu może zostać wystawiona na próbę. Mikel Arteta może priorytetowo potraktować Ligę Mistrzów, zwłaszcza po bolesnej porażce w finale poprzedniego sezonu z PSG po rzutach karnych. Arsenal z pewnością będzie liczył na to, że tym razem uda im się zdobyć upragniony tytuł europejskich mistrzów po raz pierwszy w historii.
Brak europejskich pucharów dla menedżerów takich jak Xabi Alonso w Chelsea i Roberto De Zerbi w Tottenhamie, może dać tym zespołom nieoczekiwaną przewagę. Obaj menedżerowie to filozofowie futbolu, którzy będą mogli wykorzystać dodatkowy czas na treningach, bez konieczności podróży w środku tygodnia. Może to znacząco przyspieszyć rozwój ich projektów. W przypadku Chelsea, ostatni tytuł ligowy zdobyli dokładnie dziesięć lat temu, w sezonie 2016/17, podczas pierwszego sezonu Antonio Conte. Wówczas Chelsea zajęła dopiero dziesiąte miejsce, bez presji europejskich rozgrywek, co jest zaskakująco podobną sytuacją do tej, w której znalazł się Xabi Alonso, ponieważ Chelsea również zakończyła poprzedni sezon na dziesiątej pozycji. Można więc śmiało powiedzieć, że historia może się powtórzyć, jeśli gwiazdy odpowiednio się ułożą.
Zmiany menedżerskie to nie jedyny powód, dla którego sezon 2026/27 może być taktycznie fascynujący. Sama liga wydaje się wchodzić w nowy cykl taktyczny. Analizując poprzedni sezon Premier League 2025/26, można zauważyć kilka wyraźnych trendów. Kluczowe okazały się bezpośrednia gra, dominacja w stałych fragmentach gry i pressing zorientowany na zawodnika.
W kontekście bezpośredniej gry, wiele drużyn chętniej omijało pierwszą fazę pressingu, zamiast próbować rozgrywać piłkę przez środek. Przejawiało się to w większej liczbie długich wybicić bramkarzy, bezpośrednich ataków, pojedynków powietrznych i większej gotowości do poświęcenia posiadania piłki na rzecz zdobycia terenu. Pressing zorientowany na zawodnika stał się tak powszechny, że krótkie podania od bramkarza niosły ryzyko dla zespołu posiadającego piłkę, dlatego po prostu przerzucenie piłki ponad pressującymi zawodnikami było skutecznym sposobem na jej ominięcie. Drużyny coraz bardziej skupiały się na efektywności posiadania piłki, a nie na maksymalnym jej utrzymaniu. Liga notowała średnio około 713 udanych podań na mecz, co oznacza spadek o 4,68% w porównaniu do sezonu 2024/25 i o 8,59% w porównaniu do rekordowego poziomu sprzed dwóch lat.
W rezultacie tradycyjni środkowi napastnicy ponownie zyskali na wartości. Haaland pozostał wzorem do naśladowania, ale liga widziała również mocne występy takich graczy jak Igor Thiago, Calvert-Lewin, Welbeck i innych, grających na bardziej tradycyjnych pozycjach napastnika. Nie chodziło tylko o gole; zapewniali oni również opcję do gry górą, aby ominąć pressing, gdy ich bramkarze długo wybijali piłkę, przytrzymywali środkowych obrońców, zajmowali pole karne i stanowili zagrożenie przy stałych fragmentach gry. W pewnym momencie sezonu liga zmierzała w kierunku najwyższego odnotowanego w historii odsetka bramek zdobytych głową, z 21,3% goli strzelonych po rzutach głową po 11 kolejkach, w porównaniu do 15,6% w poprzednim sezonie.
Kluczowym trendem taktycznym stało się jeszcze większe znaczenie stałych fragmentów gry. Drużyny traktowały rzuty rożne, wolne, długie wrzuty z autu i dalekie wyrzuty z bocznej linii jako zaplanowane fazy ataku, a nie tylko sposób na wznowienie gry. Szczególnie uderzające były długie wrzuty z autu. Według danych Opta, w sezonie 2024/25 po długich wrzutach z autu padło 14 goli, co stanowiło najwyższy odnotowany wynik, co skłoniło do jeszcze większego ich podkreślania w sezonie 2025/26. Na początku sezonu 2025/26 drużyny Premier League wykonywały średnio 3,03 długich wrzutów w pole karne przeciwnika na mecz, co stanowiło prawie dwukrotność najwyższego wskaźnika z poprzedniej dekady.
Pytanie zatem nie brzmi, czy te trendy taktyczne utrzymają się w sezonie 2026/27, ale czy nowa generacja menedżerów Premier League znajdzie sposoby, aby im przeciwdziałać. Jeśli bezpośrednia gra, pressing zorientowany na zawodnika i skuteczność w stałych fragmentach gry były jednymi z definiujących cech poprzedniego sezonu, to następna bitwa taktyczna rozegra się o to, kto pierwszy rozwiąże te problemy. Z Guardiolą nieobecnym na ławce trenerskiej, a Alonso, Iraolą, Mareską i resztą nowego pokolenia próbującymi narzucić swoje filozofie lidze, sezon 2026/27 może być tym, który zdefiniuje, jak będzie wyglądać kolejna era taktyczna Premier League.


