Wstrząsające słowa padły po ostatnim gwizdku, kiedy to reprezentacja Egiptu, prowadząc 2-0 z Argentyną na 11 minut przed końcem, ostatecznie uległa obrońcom tytułu po dramatycznej dogrywce. Bramki dla "Faraonów" zdobyli Yasser Ibrahim i sam Mostafa Zico, co zdawało się być ukoronowaniem niezwykłego występu, zwłaszcza po tym, jak bramkarz Mostafa Shobeir obronił rzut karny strzelany przez Messiego.
Jednakże, losy meczu odwróciły się w zaskakującym tempie. Cristian Romero zdobył bramkę kontaktową, a następnie sam Messi zrehabilitował się za niewykorzystany rzut karny, trafiając do siatki w 83. minucie. Prawdziwa gorycz porażki nastąpiła w doliczonym czasie gry, gdy Enzo Fernandez strzałem głową zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. Decydujący moment meczu wzbudził jednak ogromne kontrowersje. Egipscy piłkarze domagali się analizy VAR w związku z domniemanym faulem Alexisa Mac Allistera na Mohamedzie Salahu w akcji poprzedzającej bramkę.
Bezpośrednio po końcowym gwizdku, Mostafa Zico nie powstrzymał emocji w rozmowie z dziennikarzami. Napastnik, który wcześniej strzelił bramkę, ale została ona anulowana przez system VAR, ostro skrytykował uczciwość turnieju i sędziowanie. Podkreślił, że sędzia Francois Letexier nie był sprawiedliwy, a niesprawiedliwość była ewidentna od samego początku spotkania. Zico stwierdził wręcz, że „Sędzia naprawdę nie był sprawiedliwy. Nie sprawiedliwy. Sędzia nie był sprawiedliwy. Niesprawiedliwość była jasna. Wykonaliśmy dobrą robotę we wczesnych etapach meczu. Od początku meczu występowała niesprawiedliwość. Prowadzenie 2-0 nie wystarczy, aby pokonać Argentynę. Jest jasne, że ten turniej został ustawiony.”
Głos swojego podopiecznego poparł również selekcjoner Egiptu, Hossam Hassan. Choć dobierał słowa z większą ostrożnością, również sugerował, że doszło do spisku. Hassan wskazał na anulowaną bramkę Zico i zignorowany rzut karny dla Salaha jako dowody na to, że sędziowie chronią największe gwiazdy turnieju. Powiedział on, że „Wyglądaliśmy lepiej niż obecni mistrzowie - lepsi we wszystkim - ale na wynik wpłynęły czynniki wewnętrzne na boisku i zewnętrzne poza nim. Być może chcieli zatrzymać mistrzów świata w rywalizacji. Być może chcieli, aby Messi pozostał w grze. Chcę to ująć w piękne słowa i powiedzieć: „Szczęścia”, ale potraktowano nas niesprawiedliwie i była to niesprawiedliwość.”
Gniew w egipskiej drużynie doprowadził do zerwania relacji z organizatorami. Hassan ujawnił, że konfrontował się z sędzią Letexierem na boisku po meczu, nazywając jego występ „niesprawiedliwym”. Były napastnik zapowiedział również, że nie zamierza mieć nic wspólnego z edycją turnieju w 2026 roku. Podkreślił, że to, co się wydarzyło, nie było sprawiedliwe, a jego drużyna powinna była otrzymać rzut karny, a jedna z bramek została niezasłużenie nieuznana.