Wszystkie aktualności

Ostatnia szansa Tottenhamu: Decydujący mecz o utrzymanie ważniejszy niż finał

20 maja 2026 08:30 10 godz. temu
Ostatnia szansa Tottenhamu: Decydujący mecz o utrzymanie ważniejszy niż finał
Źródło: goal.com

Roberto De Zerbi podkreśla wagę ostatniego meczu sezonu dla Tottenhamu, porównując go do finału Ligi Europy. Stawką jest nie tylko utrzymanie, ale i godność klubu.

Nadchodzi decydująca chwila dla Tottenhamu. W obliczu groźby spadku, trener Roberto De Zerbi porównuje nadchodzący mecz do najważniejszego finału, stawiając wyżej godność klubu niż europejskie trofeum.

Wydaje się to nieprawdopodobne, ale Tottenham, jeszcze niedawno rywalizujący na europejskiej scenie, teraz walczy o utrzymanie w Premier League. De Zerbi, włoski szkoleniowiec, nie kryje powagi sytuacji. „Niedziela to finał dla Tottenhamu, nie ten w Bilbao przeciwko Manchesterowi United [w zeszłym sezonie], ale to jest najważniejszy mecz. Gramy o coś ważniejszego niż trofeum – o dumę, historię klubu, godność są ważniejsze niż trofeum. Trofeum można zdobyć, ale najważniejsze jest zachowanie godności, zachowanie dumy” – powiedział.

Podczas gdy rywale z Arsenalu świętują zakończenie 22-letniego posuchy mistrzowskiej, w północnym Londynie narasta napięcie. Porażka 2:1 z Chelsea na Stamford Bridge we wtorek wieczorem mocno skomplikowała sytuację "Kogutów". Bramki Enzo Fernandeza i Andreya Santosa, mimo honorowego trafienia Richarlisona, pozostawiły Tottenham w niepewności. Obecnie drużyna ma tylko dwa punkty przewagi nad osiemnastym West Hamem przed ostatnią kolejką. Choć bilans bramkowy Tottenhamu jest znacznie lepszy, presja psychologiczna rośnie w miarę zbliżania się meczu z Evertonem. De Zerbi podkreślał, jak bardzo cała drużyna jest skupiona na celu: „Przez ostatnie 45 dni żyłem tylko jedną rzeczą. Każdy z zawodników skupia się na celu [utrzymania] – pracują ciężej w ciągu tygodnia i każdy z nas chce osiągnąć ten cel”.

Nawet krótkie wejście Jamesa Maddisona, który powoli wraca do formy po kontuzji, pokazało jego potencjał. Wprawdzie De Zerbi zaznaczył, że pomocnik może grać maksymalnie przez 20 minut, ale jego błyskotliwość prawie uratowała punkt. W końcówce meczu Micky van de Ven wydawał się być faulowany w polu karnym przez Marca Cucurellę, jednak sędzia nie dopatrzył się przewinienia. De Zerbi odmówił jednak używania tego incydentu jako wymówki: „Jeśli będziemy mówić o karnym, stracimy koncentrację i energię. Moim celem jest przygotowanie najlepszej jedenastki w najlepszy możliwy sposób. To wielki dzień dla nas”. Pochwalił również wsparcie kibiców.

Po drugiej stronie barykady, tymczasowy trener Chelsea, Calum McFarlane, był zadowolony z reakcji swojego zespołu po porażce w finale Pucharu Anglii. Mimo oszczędzania kluczowych zawodników, takich jak Reece James i Levi Colwill, "The Blues" pokazali charakter. „Dobrze było wygrać” – powiedział McFarlane. „Od pierwszej minuty było oczywiste, że nie zawsze mieliśmy potrzebną energię po obciążeniu psychicznym i fizycznym związanym z finałem Pucharu Anglii. Myślę, że zasłużyliśmy na prowadzenie 2:0, a Tottenham wykazał więcej energii pod koniec. Mieli więcej czasu na przygotowanie się do meczu. Musieliśmy po prostu walczyć o wynik”.

Dla Tottenhamu ostatni mecz sezonu będzie decydującym sprawdzianem woli walki i determinacji, gdzie stawką jest coś więcej niż tylko punkty.

Źródło: goal.com

Zobacz również