Wszystkie aktualności

Ollie Watkins broni Jeremy'ego Doku: poród to błogosławieństwo

22 czerwca 2026 18:30 1 godz. temu

Ollie Watkins ostro skrytykował medialną nagonkę na Jeremy'ego Doku w związku z jego decyzją o powrocie do domu na narodziny dziecka. Piłkarz Aston Villa uważa, że takie wydarzenia to błogosławieństwo, a nie powód do krytyki.

Ollie Watkins, napastnik Aston Villi, stanowczo potępił medialne ataki na Jeremy'ego Doku, belgijskiego piłkarza, który rozważał tymczasowe opuszczenie zgrupowania reprezentacji na czas narodzin swojego pierwszego dziecka. Kontrowersje wybuchły po tym, jak pewien prezenter telewizyjny nazwał poród „odrażającym momentem”, w którym ojciec pełni jedynie rolę „dodatku”.

Watkins, sam będący ojcem dwójki dzieci, odniósł się do tych viralowych komentarzy tuż przed grupowym meczem Anglii z Ghaną. „Ktoś nazwał to odrażającym, a ja myślę, że samo w sobie to nie jest sposób na określanie narodzin” – powiedział. Cała sprawa rozpoczęła się, gdy Doku ujawnił, że w lipcu może opuścić drużynę, aby być przy narodzinach swojego dziecka. Ta decyzja spotkała się z niezrozumieniem ze strony francuskiej dziennikarki, która podkreślała wyjątkowość międzynarodowego turnieju.

„Trzeba sobie uświadomić, że to prawdziwy przywilej brać udział w Mistrzostwach Świata; to niewiarygodna radość. Są setki piłkarzy, którzy zabiliby, żeby być na twoim miejscu, to może nigdy się już w życiu nie zdarzyć. To naprawdę wyjątkowy moment, spełnienie dziecięcych marzeń” – mówiła na antenie, dodając: „A ty zamierzasz to wszystko zostawić, żeby być przy narodzinach swojego dziecka, co jest odrażającym momentem, przepraszam za moje słowa, gdzie ojciec jest bezużyteczny; jest tylko dodatkiem”. Zarówno L'Equipe, jak i sama dziennikarka zdążyli już przeprosić za swoje komentarze.

Watkins podkreślił, że wyjątkowe doświadczenie związane z pojawieniem się na świecie pierwszego potomka nigdy nie powinno być przyćmione przez obowiązki zawodowe. Zwrócił uwagę na emocjonalne obciążenie, jakie odczuwają piłkarze podczas długich, izolowanych okresów z dala od najbliższych. „Przywitanie ich na świecie to błogosławieństwo – nie ma się tej okazji [często]” – wyjaśnił dziennikarzom. „Jest wiele razy, kiedy w trakcie sezonu jesteś z dala od rodziny i przyjaciół, i to jest bardzo trudny okres. Dlatego przegapić coś takiego byłoby ciężko i rozumiem, skąd się bierze jego perspektywa, myślę, że ma pełne prawo wrócić i tam być.”

Piłkarz dodał, że wszyscy są ostatecznie uprzywilejowanymi ludźmi i jest pewien, że Doku otrzyma wystarczające wsparcie, aby jak najszybciej wrócić i być obecnym, upewniając się, że jest tam, aby ją wesprzeć, a następnie wrócić. „Nie sądzę, żeby to była sprawa kogokolwiek innego, co robi po treningu, a jeśli wraca i robi to, myślę, że to wystarczająco uczciwe.” Ta debata poza boiskiem ma miejsce w napiętym dla Belgii momencie sportowym, ponieważ drużyna do tej pory nie zachwycała na turnieju, notując remisy z Egiptem i Iranem. Czerwone Diabły staną teraz przed koniecznością zwycięstwa z Nową Zelandią w ostatnim meczu grupowym, aby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej. Narodziny dziecka to wydarzenie, które dla wielu rodziców stanowi niepowtarzalne i niezwykle ważne przeżycie.

Źródło: goal.com

Zobacz również