Już wkrótce czeka nas kolejne, elektryzujące starcie między FC Barceloną a Atlético Madryt, zaledwie kilka dni po ich ligowym pojedynku. Emocje nie opadają, a wyznaczenie konkretnego sędziego tylko dolewa oliwy do ognia.
Powrót do gry między tymi drużynami następuje w atmosferze napięcia, która narosła po sobotnim meczu na Metropolitano. Wynik 2:1 dla Katalończyków, zapewniony w 87. minucie przez Roberta Lewandowskiego, został przyćmiony przez kontrowersje związane z pracą arbitra. Teraz UEFA wyznaczyła rumuńskiego sędziego, Istvána Kovácsa, do poprowadzenia pierwszego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów, co nie napawa optymizmem ani kibiców Barcelony, ani Atlético.
Kibice Atlético Madryt mają gorzkie wspomnienia z jego pracy. Latem ubiegłego roku Kovács sędziował spotkanie ich drużyny z Paris Saint-Germain w ramach Pucharu Świata Klubów, zakończone wysoką porażką 0:4. Zarówno fani, jak i trener Diego Simeone oraz kapitan Koke, wyrażali wtedy swoje niezadowolenie z jego decyzji. Gracze protestowali przeciwko braku czerwonej kartki dla Nuno Mendesa za faul na Giuliano Simeone, a następnie przeciwko wyrzuceniu Lengleta z boiska. Gazeta El Desmarque informowała, że rumuński arbiter podsycił kontrowersje, anulując bramkę dla Giuliano Alvareza po weryfikacji VAR, który wskazał na wcześniejszy faul na Koke.
Statystyki Atlético pod wodzą Istvána Kovácsa nie są pocieszające – w pięciu dotychczasowych meczach, które prowadził, drużyna nie odniosła ani jednego zwycięstwa, notując cztery porażki i jeden remis. Sytuacja Barcelony nie wygląda dużo lepiej. Chociaż Kovács sędziował tylko dwa ich mecze, Barça również nie potrafiła wygrać pod jego okiem, zaliczając jeden remis i jedną porażkę.
Najnowsza porażka Barcelony pod wodzą Kovácsa, ironicznie ponownie z Paris Saint-Germain w ćwierćfinale Ligi Mistrzów na Camp Nou, wywołała falę protestów. W tamtym spotkaniu, w kwietniu 2024 roku, Barcelona zgłosiła pretensje dotyczące wyrzucenia Ronalda Araújo i podyktowania rzutu karnego za faul Cancelo na Dembélé. Mecz zakończył się wyrzuceniem Xaviego Hernándeza z ławki rezerwowych za protesty. Xavi skomentował wówczas swoje odczucia, mówiąc: „Powiedziałem sędziemu, że był bardzo słaby, że był katastrofą. To smutne, że nasza kampania w Lidze Mistrzów zakończyła się z powodu błędu sędziowskiego.”
István Kovács był arbitrem, który w 2025 roku prowadził mecz PSG z Atlético, zakończony wynikiem 4:0 dla PSG.


