Po porażce Realu Madryt z Betisem, José Mourinho nie szczędził gorzkich słów na temat postawy swoich podopiecznych, wskazując na kluczową różnicę w mentalności, która jego zdaniem zadecydowała o wyniku spotkania.
Mourinho przyznał, że jego piłkarze wykazali się zbytnią naiwnością, w przeciwieństwie do zawodników Betisu, którzy jego zdaniem byli po prostu sprytniejsi. Portugalski trener zwrócił uwagę na sposób, w jaki gracze z Sewilli potrafili wykorzystywać każdą sytuację na boisku, często symulując kontuzje, aby zyskać przewagę. Jako przykład podał sytuację, w której jeden z piłkarzy Betisu padł na ziemię, wyglądając, jakby miał umrzeć, co wywołało u Mourinho obawę o konieczność wezwania karetki. Ostatecznie jednak zawodnik szybko wstał, co jedynie potwierdziło jego zdaniem taktykę rywali.
Trener Realu podkreślił, że zawodnicy Betisu, wspierani przez swoich kibiców, potrafili wywierać presję i osiągać swoje cele dzięki tej specyficznej mentalności. Wskazał na pierwsze minuty meczu, gdzie jego piłkarze otrzymali dwie żółte kartki za, jego zdaniem, zbyt "czystą" grę. Porównał to do postawy graczy Betisu, którzy jego zdaniem potrafili lepiej zarządzać emocjami i wykorzystywać swoje atuty. Mourinho zaznaczył, że jego zawodnicy pracowali niezwykle ciężko i nie ma do nich pretensji o brak zaangażowania, jednakże słowo "naiwność" odnosi się właśnie do konkretnych sytuacji na boisku, takich jak łatwe do zdobycia żółte kartki. Przyznał, że jego zawodnicy często wstają od razu po faulu, co jest powodem do dumy, ale w konfrontacji z zespołami o innej kulturze gry i mentalności, stanowi to czynnik działający na ich niekorzyść. Pomimo porażki, Mourinho pochwalił swoich graczy za poświęcenie i walkę do samego końca.


