Jose Mourinho stanął w obronie Viniciusa Juniora po inauguracyjnym zwycięstwie Realu Madryt w La Liga. Brazylijczyk wielokrotnie wchodził w konflikty z piłkarzami gospodarzy, co wzbudziło gorącą dyskusję.
Czy Vinicius jest ofiarą nękania na boisku?
Podczas konferencji prasowej po meczu, Jose Mourinho poruszył kwestię sposobu, w jaki Vinicius Junior jest traktowany przez przeciwników. „Wiem, że istnieje ryzyko, że wrócicie kilka miesięcy wstecz i wyciągniecie moje wcześniejsze komentarze z czasów, gdy byłem przeciwnikiem Viniego. Teraz Vini jest moim zawodnikiem. Nie jest święty, ale to, co mu robią, przekracza wszelkie granice od pierwszej minuty.” Trener podkreślił powtarzający się schemat działań ze strony rywali, który można opisać jako skoordynowane ataki. „To schemat, który powtarza się od jednego przeciwnika do drugiego (najpierw ja go fauluję, potem ty go faulujesz, a jeśli dostajesz żółtą kartkę, faulujesz go, a jeśli zostajesz zmieniony, wchodzi inny zawodnik bez kartki, żeby go faulować).”
Mourinho zaznaczył, że Vinicius musi wykazać się niezwykłą samokontrolą, nawet w kwestii celebracji zdobytych bramek. „On (Vinicius) musi wykazać się bardzo wysokim poziomem samokontroli, i powiedziałem mu, że jeśli strzeli gola, musi uważać, jak go świętuje.” Portugalczyk zwrócił uwagę na paradoks sytuacji, w której żyjemy w erze walczącej z nękaniem, a w przypadku Viniciusa wciąż mamy do czynienia z fazą nękania ze strony przeciwników i kibiców. „Żyjemy w erze społecznej, która walczy z nękaniem, ale z Vini wciąż żyjemy w fazie nękania ze strony przeciwników i kibiców. Musimy go edukować i przygotowywać go tak bardzo, jak to możliwe, i to wszystko.” Jego słowa niosą ze sobą pewną ironię, ponieważ zaledwie kilka miesięcy wcześniej, gdy Mourinho prowadził Benfikę, sam krytykował Viniciusa za tańczenie przed fanami "Orłów" podczas meczu Ligi Mistrzów między Realem Madryt a Benfiką. Tamta noc przyniosła również starcie Brazylijczyka z zawodnikiem gospodarzy, Gianlucą Prestiannim z Argentyny.


