Nadchodzi moment prawdy dla reprezentacji Anglii. Czy powinni obawiać się potencjalnego starcia z uwielbianym przez świat Lionelem Messim, czy też potraktować je jako kolejny krok w budowaniu swojej legendy?
Ostatnia szansa na pojedynek z Messim
Lionel Messi, ikona Barcelony i Argentyny, od 2005 roku zdobi międzynarodową scenę, notując imponujące 198 występów i zdobywając 116 bramek. Mimo to, starcia między południowoamerykańskimi gigantami a europejskimi potęgami bywają rzadkością. Anglia nie mierzyła się z Argentyną, rywalem, który dwukrotnie zafundował im bolesne porażki w historii (Mundial 1986 i 2002), od listopada 2005 roku. W tamtym meczu Messi nie brał udziału i od tamtej pory unikał konfrontacji z "Trzema Lwami". Teraz, gdy legendarny Argentyńczyk zbliża się do końca swojej niezwykłej kariery reprezentacyjnej, istnieje realna możliwość, że tegoroczne lato będzie jego ostatnim rozdziałem w tej roli. Oznacza to, że Anglicy mają ostatnią szansę, by zmierzyć się z zawodnikiem, który w Katarze wzniósł Puchar Świata. Czy chcą zaliczyć to starcie do swojego CV, czy raczej wolą całkowicie ominąć magicznego "numeru 10"?
Zapytany o tę kwestię, Robbie Fowler, były napastnik reprezentacji Anglii, wyznał w ekskluzywnym wywiadzie dla GOAL: „Szczerze mówiąc, chciałbym to zobaczyć teraz, bo nie sądzę, że Messi jest tym samym zawodnikiem, co kiedyś. Mam nadzieję, że to nie brzmi źle, bo kiedy mówimy o największych graczach w historii futbolu, Messi jest w tej rozmowie. Myślę, że teraz jest lepszy czas, by z nim zagrać. Jeśli chodzi o Anglię i grę przeciwko świetnym drużynom, świetnym zawodnikom, chcesz tego, ale ostatecznie wszystko sprowadza się do Anglii i uzyskania właściwego wyniku. Nie sądzę, żeby przejmowali się tym, kogo grasz, dopóki idziesz głęboko w tych rozgrywkach.”
Ronaldo – znajomy przeciwnik, wciąż groźny
Podobna filozofia dotyczy wiecznie żywego Cristiano Ronaldo, który w wieku 41 lat wciąż imponuje formą. Portugalczyk, będący ikoną Manchesteru United i Realu Madryt, wielokrotnie udowadniał, że potrafi być postrachem dla Anglików, eliminując ich w rzutach karnych na Euro 2004 i Mistrzostwach Świata 2006. Czy "Trzy Lwy" mogą obejść się bez kolejnego starcia z nim na wielkim turnieju? Fowler dodał, odpowiadając na to pytanie: „Portugalia prawdopodobnie była dla Anglii zmorą, mając go w turniejach i różnych meczach na przestrzeni lat. Niezależnie od tego, co wydarzy się na Mistrzostwach Świata, czy to Argentyna, czy Portugalia, myślę, że i tak musisz grać z tymi drużynami. Musisz grać z najlepszymi drużynami, musisz być konkurencyjny oczywiście. Jestem jednym z tych, którzy na przykład w Pucharze Anglii zawsze mówią, że nie chcesz losować wielkich drużyn we wczesnych rundach. Ja zawsze tego chciałem, szczerze mówiąc, bo musisz ich kiedyś pokonać, musisz z nimi kiedyś zagrać. To będzie trudny mecz, wiesz o tym, ale jeśli masz prawdziwe aspiracje, by być najlepszym, nie sądzę, żeby miało znaczenie, kiedy z nimi zagrasz, ale i tak musisz wyjść i pokonać najlepszych. I jeśli to Portugalia, niech tak będzie. Jeśli to Brazylia, Hiszpania, a nawet Urugwaj i Argentyna, to musisz w siebie wierzyć, i myślę, że tak właśnie zrobi kadra Anglii.”
Zanim jednak Anglicy zaczną myśleć o starciu z Messim i Ronaldo, muszą najpierw przebrnąć przez fazę grupową, w której zmierzą się z Chorwacją, Ghaną i Panamą. Przed oficjalnym startem rozgrywek czekają ich mecze towarzyskie z Nową Zelandią i Kostaryką. Jeśli drużyna z 2026 roku ma dorównać legendom z 1966 roku i zakończyć długie oczekiwanie Anglii na znaczący sukces, możliwe, że na pewnym etapie rywalizacji przyjdzie im zmierzyć się z Argentyną lub Portugalią. Fowler uważa, że podopieczni Tuchela są gotowi na te wyzwania.


