Meksyk nie przestaje zadziwiać, prezentując futbol, który rozpala nadzieje całego kraju. Zwycięstwo nad Czechami na Estadio Azteca to nie tylko kolejny krok w stronę sukcesu, ale także dowód na to, że "El Tri" potrafi łączyć siłę doświadczenia z energią młodej generacji.
Drużyna Meksyku, pod wodzą Javiera Aguirre, udowodniła, że każdy z 26 zawodników jest gotowy do gry i wnosi cenną wartość. Po wykorzystaniu wszystkich dostępnych graczy z pola w fazie grupowej, "El Tri" ponownie zapisało się na kartach historii, demonstrując kontrolowaną grę na legendarnym Estadio Azteca. Mateo Chávez otworzył wynik spotkania w 55. minucie, po świetnej akcji Luisa Romo. Sześć minut później Julián Quiñones podwyższył prowadzenie, wykorzystując podanie od Jorge Sáncheza. Ostatnie słowo należało do Álvara Fidalgo, który w doliczonym czasie gry przypieczętował zwycięstwo 3-0, po asyście Roberto Alvarado.
Młodzież w natarciu
Wyjściowy skład Meksyku przeciwko Czechom miał średnią wieku 27 lat i 38 dni, co czyniło go najmłodszą jedenastką "El Tri" w meczu Mistrzostw Świata od 2006 roku. To odważne podejście trenera Aguirre pokazuje, że przyszłość meksykańskiej piłki nożnej rysuje się w jasnych barwach, ale teraźniejszość pozwala kibicom marzyć o wielkich rzeczach.
Analiza poszczególnych graczy
Raúl Rangel (7/10) choć miał niewiele pracy jako bramkarz, wyróżnił się pracą z piłką, a jego dystrybucja pozostaje mocną stroną. Jorge Sánchez (7/10) nadal aktywnie uczestniczył w ofensywie, tworząc realne zagrożenie pod bramką rywala. Israel Reyes (7/10), łączony z europejskimi klubami, pokazał spokój i pewność w defensywie, a także umiejętność gry na różnych pozycjach. César Montes (7/10) imponował siłą w powietrzu i umiejętnością rozbijania linii przeciwnika podaniami. Mateo Chávez (8/10) nagrodził swoją wytrwałość i determinację bramką, będąc stale dostępnym na lewej flance. Edson Álvarez (7/10) potwierdził swoją rolę lidera, wprowadzając równowagę i kontrolę do środka pola. Luis Romo (7/10), po kluczowej roli w poprzednim meczu, ponownie odegrał istotną rolę przy bramce Cháveza. Gilberto Mora (8/10), najmłodszy debiutant "El Tri" na mundialu, pokazał swój talent i potencjał, z każdą akcją nabierając pewności siebie. Roberto Alvarado (7/10) był często motorem napędowym ofensywy, a jego wizja gry i zasięg podań pozwalały na budowanie akcji. Guillermo Martínez (6/10) walczył w powietrzu, ale brakowało mu dogodnych okazji do strzału. Julián Quiñones (7/10) zdobył swoją drugą bramkę na turnieju, pozostając jednym z najgroźniejszych graczy ofensywnych, choć musi jeszcze dopracować decyzje w ostatniej tercji boiska. Obed Vargas (6/10), część nowej generacji "El Tri", pokazuje dojrzałość, a gra u boku doświadczonych zawodników przyspiesza jego rozwój. Santiago Giménez (6/10) spisał się dobrze w pojedynkach z obrońcami i zanotował inteligentne podanie do Quiñonesa. Álvaro Fidalgo (7/10), wracając na boisko po przerwie, wykorzystał swoją szansę, zdobywając bramkę, co wzmocni go w walce o większą rolę. Guillermo Ochoa (6/10) otrzymał zasłużone owacje na stojąco od kibiców na Estadio Azteca, kończąc swoją legendarną karierę mundialową. Jesús Gallardo (6/10) otrzymał cenne minuty, gdy drużyna już kontrolowała przebieg meczu.
Mistrzowskie ruchy trenera
Javier Aguirre (10/10) zasługuje na najwyższe uznanie, ponieważ Meksyk nigdy wcześniej nie osiągnął stuprocentowego bilansu w fazie grupowej Mistrzostw Świata, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Trener zdołał w niemal idealny sposób zbilansować rotację składu, kontrolę gry i wiarę w zespół, a sposób, w jaki zaplanował pożegnanie Guillermo Ochoa na Estadio Azteca, na długo pozostanie w sercach kibiców "El Tri".
Meksyk jako pierwszy zespół w historii swoich występów na Mistrzostwach Świata osiągnął bilans dziewięciu punktów w fazie grupowej, nie tracąc przy tym ani jednej bramki.