Po zwycięstwie 5:1 nad Urugwajem, trener Mauricio Pochettino zdawał się nie być w pełni usatysfakcjonowany, kwestionując pojęcie "zwykłych" graczy w kadrze Stanów Zjednoczonych. Podkreślał, że cała drużyna ma coś do udowodnienia, a teraz, przed ostatnim meczem grupowym Mistrzostw Świata, ta myśl nabiera szczególnego znaczenia. Ponieważ USA ma już pewne pierwsze miejsce w grupie po zwycięstwach nad Paragwajem i Australią, rotacja w składzie przeciwko Turcji jest nie tylko konieczna, ale i oczekiwana. Pochettino zapewne jednak podkreśli, że zmiany w jedenastce to nie szansa dla rezerwowych, a okazja dla innych podstawowych graczy, by pokazać swoje umiejętności.
Nowe twarze, stare wyzwania
Zmiany w składzie są uzasadnione z kilku powodów. Kilku kluczowych zawodników ma już na koncie żółte kartki, inni leczą drobne urazy lub zmagają się ze zmęczeniem po długim sezonie klubowym. W tej sytuacji, kto powinien wybiec na boisko przeciwko Turcji?
Jednym z graczy, którego warto zostawić w składzie, jest bramkarz Freese. Dotychczas zanotował tylko dwa udane interwencje, głównie dzięki dominacji USA w posiadaniu piłki i szybkiej reakcji po jej stracie. Bez obaw o kartki czy zmęczenie, Freese może nabrać pewności siebie przed fazą pucharową.
Kiedy Antonee Robinson był niedostępny z powodu kontuzji, Arfsten pokazał się jako solidny zmiennik. Teraz, gdy Robinson musi uważać na żółtą kartkę, Arfsten ponownie powinien dostać szansę. Choć nie jest tak silny w defensywie jak Robinson, w tym systemie może pozwolić sobie na więcej swobody w ofensywie, co jest jego mocną stroną, zwłaszcza gdy boczny obrońca gra głębiej. Warto też pamiętać, że Arfsten mierzył się z Turcją latem, grając 65 minut przeciwko gwiazdom takim jak Arda Guler i Kenen Yildiz.
McKenzie, który nieznacznie przegapił mundial w 2022 roku i nie grał podczas Copa America 2024, zasługuje na swój wielki moment. Jest on ważną postacią w drużynie, często liderem motywacyjnym. Jego potencjalne miejsce w wyjściowej jedenastce może wiązać się z odpoczynkiem dla Tima Reama, który ma już sporo rozegranych minut. W takiej sytuacji opaska kapitańska mogłaby trafić do McKenzie, który już raz pełnił tę funkcję przeciwko Urugwajowi.
Niesamowita chemia między środkowymi obrońcami jest możliwa dzięki Trusty'emu i McKenzie, którzy znają się z akademii Philadelphia Union. Jednak pozycja Trusty'ego w tej jedenastce nie opiera się tylko na znajomości. W ciągu ostatniego roku w barwach Celticu, Trusty poczynił znaczące postępy jako obrońca. Pokazał, że potrafi grać na wysokim poziomie, co potwierdził w meczu z Portugalią. Jego warunki fizyczne i obecność mogą być kluczowe w starciu z tureckim atakiem.
Alex Freeman okazał się rewelacją na pozycji prawego obrońcy lub trzeciego środkowego obrońcy. Scally również potrafi grać na tej pozycji, co pozwala USA utrzymać system wymagający specyficznych umiejętności. Scally nie jest tak skuteczny w ataku jak Freeman, ale jego głównym zadaniem jest wsparcie środka obrony. Pomoże to przeciwko utalentowanym pomocnikom Turcji, czego Scally nie będzie się obawiać po latach gry w Bundeslidze. Jeśli USA chce zachować podobny styl, Scally jest dobrym wyborem. Freeman natomiast, będąc młodym zawodnikiem i niezagrożonym kartkami, również może wyjść w pierwszym składzie.
Pomocnik Vancouver Whitecaps pojawiał się na boisku z ławki w obu dotychczasowych meczach, więc jego kondycja nie jest problemem. Berhalter ma energię, by grać na wysokich obrotach. Choć nie ma tak głębokiej ławki w środku pola i brak zastępstwa dla Adamsa, Berhalter będzie musiał wykonać dużą część "brudnej roboty", która zwykle należy do zawodnika Bournemouth. To spore wyzwanie, ale biorąc pod uwagę ryzyko gry Adamsa z żółtą kartką, oddanie pola Berhalterowi wydaje się rozsądne.
Jeśli chodzi o rolę Tillmana, Aaronson może go zastąpić, nawet jeśli nie dorównuje mu w ofensywie. Aaronson ma doświadczenie mundialowe, mnóstwo energii i coś do udowodnienia, co jest cenną kombinacją dla trenera, który potrzebuje graczy potrafiących nadać ton grze, zwłaszcza w potencjalnie mało intensywnym meczu. Cristian Roldan jest kolejnym kandydatem do gry w środku pola, ale kontuzja mięśnia sprawia, że jego udział w meczu jest mało prawdopodobny, co jest pechem dla zawodnika, który wciąż czeka na swój debiut na mundialu.
Reyna, z pewnością czując się pewnie po swojej efektownej bramce przeciwko Paragwajowi, stanowi kluczowy element ataku. Ta pewność siebie jest niezwykle ważna dla gracza takiego jak Reyna, zwłaszcza jeśli ma być wpływowy przeciwko takiemu przeciwnikowi. Podobnie jak Weston McKennie w poprzednich meczach, Reyna będzie miał swobodę poruszania się i współpracy ze skrzydłowymi. Jest w tym świetny i potrafi dograć kluczowe podanie w kontrataku, na co Turcja była podatna w swoich dwóch meczach.
Kiedy Zendejas pojawia się na boisku, zazwyczaj dzieją się rzeczy. USA będzie tego potrzebować. Na lewej stronie Zendejas miałby swobodę do schodzenia do środka i tworzenia zagrożenia jako ofensywny pomocnik, podczas gdy Arfsten wychodziłby wyżej, tworząc szerokość. To nie odbiega znacząco od jego gry w Club America, gdzie jest jednym z najgroźniejszych napastników w lidze meksykańskiej.
Z Folarinem Balogunem na kartce, nie ma sensu wystawiać go w tym meczu. Pytanie brzmi, czy Pepi, czy Haji Wright. Pepi pokazuje nowe elementy gry i chęć do wykonywania "mniejszych" zadań, które nie zawsze są doceniane. Brał udział przy obu bramkach w meczu z Senegalem dzięki swojej grze tyłem do bramki i podaniom, a następnie w starciu z Australią, jako drugi napastnik, zajmował się obroną i blokowaniem obrońców. Zasłużył na tę szansę, zarówno swoją grą w reprezentacji, jak i licznymi bramkami dla PSV. Sergino Dest siał spustoszenie na tej pozycji i, nie będąc zagrożonym zawieszeniem, warto pozwolić mu wyjść i ponownie minąć obrońców. Jeśli nie, Weah jest solidnym uzupełnieniem składu. Ma już na koncie bramkę na mundialu, jest wszechstronny i potrafi minąć obrońców, co będzie kluczowe w tym meczu. Niezależnie od tego, czy jako wahadłowy, czy skrzydłowy, Weah powinien zagrać w tym spotkaniu.
Reprezentacja USA ma w swojej historii zawodników, którzy potrafili strzelić bramkę w drugim meczu fazy grupowej Mistrzostw Świata, co miało miejsce w spotkaniu z Australią.