Newcastle pokonało Manchester United w meczu, który zakończył dobrą passę Michaela Carricka. Mimo gry w osłabieniu, goście okazali się lepsi, a w szeregach Czerwonych Diabłów znaleźli się zawodnicy, którzy nie spełnili oczekiwań.
Niespodziewana porażka mimo przewagi
Początek spotkania należał do Newcastle, które już na samym początku postraszyło bramkarza rywali. Mimo prób Kobbie Mainoo i Matheusa Cunhy, to jednak Newcastle wyszło na prowadzenie. Bruno Fernandes faulował Gordona w polu karnym, a poszkodowany sam wykorzystał jedenastkę. Czerwone Diabły zdołały wyrównać jeszcze przed przerwą, dzięki bramce Casemiro po dośrodkowaniu z rzutu wolnego. Druga połowa, mimo gry Newcastle w dziesięciu, nie przyniosła oczekiwanej dominacji Manchesteru United. Choć drużyna próbowała stworzyć zagrożenie, bramkarz rywali spisywał się znakomicie, ratując swój zespół w kluczowych momentach. Ostatecznie to Newcastle zdobyło zwycięską bramkę, zadając United bolesną porażkę.
W ocenie poszczególnych zawodników, niektórzy wypadli poniżej oczekiwań. Bryan Mbeumo, który otrzymał szansę od pierwszej minuty, zmarnował doskonałą okazję do zdobycia bramki, trafiając nad poprzeczką mimo pustej bramki. Podobnie Kobbie Mainoo, pomimo posiadania piłki i prób kreowania gry, nie był w stanie przełamać defensywy rywala, a w drugiej połowie zaczął mieć problemy z intensywnością gry przeciwnika. Bruno Fernandes, choć zaliczył asystę przy bramce wyrównującej, popełnił kosztowny błąd, faulując w polu karnym i dając rywalom rzut karny. Mimo starań, nie zdołał już zapewnić zwycięstwa swojej drużynie.
Nie wszystkie oceny były jednak negatywne. Casemiro, mimo że również potrzebował chwili, by odnaleźć się w rytmie meczu, popisał się inteligentnym ruchem i precyzyjnym strzałem głową, doprowadzając do wyrównania. Po jego zejściu z boiska, środkowi pomocnicy walczyli w środku pola, starając się dorównać fizycznością rywalom. Z kolei zawodnik, który wszedł z ławki rezerwowych, Bryan Mbeumo, pokazał się z lepszej strony, zmuszając bramkarza rywali do znakomitej interwencji w końcówce meczu, co pokazuje jego potencjał.
„Nikogo nie można winić za dobór składu, biorąc pod uwagę ostatnie wyniki, ale zbyt długo czekano z ofensywnymi zmianami, biorąc pod uwagę przewagę liczebną przez całą drugą połowę.” – tak skomentowano decyzje taktyczne trenera. Newcastle rozpoczęło mecz bardzo dobrze, kilka razy podchodząc pod bramkę rywali, ale ostatecznie to Manchester United potrafił wypracować sobie dogodne sytuacje.


