Wszystkie aktualności

Brighton vs Arsenal: Ostre słowa trenera po meczu

5 marca 2026 00:30 2 godz. temu
Brighton vs Arsenal: Ostre słowa trenera po meczu
Źródło: goal.com

Trener Brighton wyraził frustrację taktyką Arsenalu, sugerując brak chęci do gry w piłkę nożną i celowe spowalnianie meczu.

Mecz Brighton z Arsenalem zakończył się zwycięstwem Kanonierów, ale atmosfera po spotkaniu była daleka od spokojnej. Trener gospodarzy nie krył swojego niezadowolenia z postawy rywali, zarzucając im brak sportowej postawy i celowe zabijanie tempa gry.

Co tak naprawdę stało za gorzkimi słowami trenera Brighton? Po ostatnim gwizdku sędziowskim, opiekun Brighton nie szczędził gorzkich słów pod adresem zespołu Mikela Artety. Mimo że Arsenal zapewnił sobie cenne trzy punkty po bramce Bukayo Saki, statystyki meczowe zdawały się mówić inną historię. Brighton dominował w posiadaniu piłki, miał więcej strzałów na bramkę, ale to goście cieszyli się ze zwycięstwa.

Trener Brighton uważał, że jego drużyna była jedyną, która naprawdę chciała grać w piłkę nożną. „Tylko jedna drużyna dzisiaj próbowała grać w piłkę nożną” – stwierdził po meczu, wyraźnie zirytowany. Podkreślał, że jego zespół przyjechał na South Coast z zamiarem zaprezentowania widowiska, ale napotkał na opór, który miał na celu jedynie zabicie rytmu gry i utrzymanie skromnego prowadzenia.

Frustracja trenera Brighton narastała w trakcie spotkania, zwłaszcza gdy obserwował, jak Arsenal wykorzystuje każdą możliwą okazję do spowolnienia gry. Szczególnie uciążliwe były liczne interwencje medyczne, które znacząco przedłużały przerwy w grze, zwłaszcza w końcowych fragmentach meczu. Trener Brighton był zbulwersowany sytuacją, w której bramkarz rzekomo trzykrotnie schodził z boiska z powodu urazu. „Jeśli wygrają Premier League, nikt nie zapyta, jak to zrobili. Ostatecznie chodzi o zasady. Jeśli sędzia na wszystko pozwala, to w tej chwili oni tworzą własne zasady. Zadaję jedno pytanie. Czy widzieliście mecz Premier League, w którym bramkarz trzy razy upadał na ziemię?” – pytał retorycznie.

Dla Mikela Artety liczyły się przede wszystkim zdobyte punkty. W trudnym, wyjazdowym spotkaniu, bez kilku kluczowych zawodników, jego zespół pokazał mentalną siłę. Wejście Kai Havertza w drugiej połowie okazało się kluczowe dla odzyskania kontroli nad grą przeciwko dominującemu Brighton. Hiszpański menedżer doskonale wie, że w decydującej fazie wyścigu o tytuł mistrzowski, umiejętność wygrywania trudnych meczów na wyjazdach, nawet w nieatrakcyjny sposób, jest niezbędna.

Arsenal utrzymał siedmiopunktową przewagę nad Manchesterem City.

Źródło: goal.com

Zobacz również