Wszystkie aktualności

Brighton Boss oskarża Arsenal o "zabijanie" gry

5 marca 2026 02:30 1 godz. temu
Brighton Boss oskarża Arsenal o "zabijanie" gry
Źródło: goal.com

Po kolejnym meczu Brighton boss wyraża frustrację taktyką Arsenalu, sugerując, że tylko jedna drużyna naprawdę grała w piłkę.

Zwycięstwo Arsenalu nad Brighton było na wagę złota w walce o tytuł, ale styl gry wywołał gorącą dyskusję. Czy liczy się tylko wynik, czy też sposób jego osiągnięcia ma znaczenie?

Mecz na The Amex zakończył się jednobramkowym zwycięstwem Arsenalu, co pozwoliło im utrzymać siedmiopunktową przewagę nad Manchesterem City. Mimo straty kluczowego zawodnika z powodu kontuzji, Kanonierzy wykazali się niezwykłą odpornością w defensywie, odpierając ataki Brighton. Statystyki pokazały jednak, że gospodarze dominowali, posiadając piłkę przez większość czasu i oddając więcej strzałów na bramkę przeciwnika.

Po końcowym gwizdku trener Brighton nie krył irytacji. W jego ocenie, przeciwnik przybył na południowe wybrzeże z niewielką chęcią do widowiskowej gry, skupiając się raczej na przerywaniu rytmu spotkania, aby utrzymać skromne prowadzenie. „Dzisiaj była tylko jedna drużyna, która próbowała grać w piłkę” – stwierdził, podkreślając dominację swojej ekipy. Analizując przebieg gry, dodał: „Myślę, że statystyki nigdy nie kłamią. Straciliśmy jeden strzał na bramkę. Nie byliśmy tak skuteczni. W ostatniej tercji powinniśmy stworzyć więcej szans.”

Te gorzkie słowa nie były przypadkowe. Trener Brighton już przed meczem apelował o zmiany w przepisach, które pozwoliłyby przeciwdziałać taktyce stosowanej przez Arsenal. Obserwując poczynania rywali, widział, jak każdy dostępny moment wykorzystywany jest do przerywania gry, co skutecznie wybijało jego drużynę z rytmu i utrudniało budowanie akcji ofensywnych. Szczególnie drażniła go częstotliwość interwencji medycznych, które znacząco spowalniały grę w końcowych minutach. Po środowym spotkaniu wyraził swoje oburzenie: „Jeśli wygrają Premier League, nikt nie zapyta, jak ją wygrali. Ostatecznie chodzi o zasady. Jeśli sędzia wszystko dopuszcza, to w tej chwili oni tworzą własne zasady. Zadaję jedno pytanie. Czy widzieliście mecz Premier League, w którym bramkarz upadał trzy razy?”

Dla Mikela Artety, zdobycie trzech punktów było priorytetem, przeważającym nad estetyką gry czy krytyką z zewnątrz. Konieczność gry w trudnym otoczeniu, bez kilku ważnych zawodników, wymagała silnego charakteru. Wejście Kai Havertza w drugiej połowie okazało się kluczowe, pomagając odzyskać kontrolę nad fragmentami meczu przeciwko dominującemu Brighton. Hiszpański menedżer doskonale wie, że w decydującej fazie wyścigu o mistrzostwo, pokonywanie trudnych rywali na wyjazdach wymaga niezwykłej wytrzymałości i bezwzględności. Choć słowna potyczka z Brighton dodaje kolorytu całej sytuacji, Arteta pozostaje skupiony na solidności w obronie i zdobywaniu punktów niezbędnych do upragnionego triumfu w Premier League.

Arsenal utrzymał przewagę w tabeli dzięki zwycięstwu, które, choć na styku, było kluczowe dla ich celów.

Źródło: goal.com

Zobacz również