Wszystkie aktualności

Liverpool górą z Palace. Królewskie pożegnanie Salaha?

25 kwietnia 2026 16:30 1 godz. temu
Liverpool górą z Palace. Królewskie pożegnanie Salaha?
Źródło: goal.com

Alexander Isak i Florian Wirtz trafili do siatki w meczu z Crystal Palace, a Freddie Woodman stał się bohaterem Anfield. Czy to był ostatni mecz Mohameda Salaha w barwach The Reds?

Mecz Liverpoolu z Crystal Palace dostarczył emocji i zwrotów akcji, które na długo zapadną w pamięci kibiców. Choć początek spotkania był dość ospały, to późniejsze wydarzenia, w tym kontrowersyjne decyzje i piękne bramki, rozpaliły Anfield. Czyżbyśmy byli świadkami definitywnego pożegnania z jedną z największych legend klubu?

Bohaterzy i rozczarowania na Anfield

Po spokojnym początku, w którym kibice Liverpoolu protestowali przeciwko podwyżkom cen biletów, na murawie pojawiło się nieco więcej życia. Po faulu na Mohamedzie Salahu, który ostatecznie nie zakończył się rzutem karnym po weryfikacji VAR, Alexander Isak otworzył wynik spotkania. Był to zaledwie jego trzeci gol w Premier League w tym sezonie, ale jakże ważny. Kontrolował podanie Alexisa Mac Allistera, odwrócił się i pokonał bramkarza Palace, Deana Hendersona.

Crystal Palace nie zamierzał jednak łatwo się poddać. Freddie Woodman kilkakrotnie ratował swój zespół, popisując się świetnymi interwencjami po strzałach Jean-Philippe'a Matety. Druga z tych obron zapoczątkowała kontratak, który zakończył się bramką Andrew Robertsona. Jego strzał z pierwszej piłki wpadł w samo "okienko" bramki, nie dając szans bramkarzowi.

Przed przerwą Woodman ponownie pokazał klasę, broniąc strzał Maxence'a Lacroix. W tym samym czasie, gdy bramkarz Palace stawał się bohaterem dla swojej drużyny, legenda Liverpoolu, Mohamed Salah, musiał opuścić boisko z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Niestety, wyglądało to na jego ostatni występ w czerwonej koszulce.

Palace zdołali zmniejszyć straty po kontrowersyjnym golu Daniela Munoza, który skierował piłkę do pustej bramki po tym, jak Woodman doznał urazu podczas interwencji po strzale Ismaila Sarra. Końcówka meczu była nerwowa, a rezerwowy Jorgen Strand Larsen trafił nawet w słupek. Mimo to, Liverpool utrzymał prowadzenie, a Florian Wirtz przypieczętował zwycięstwo efektownym strzałem przed trybuną Kop, zapewniając drużynie Arne Sloota skok nad Aston Villę i utrzymanie ośmiopunktowej przewagi nad szóstym Brighton w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów.

Debiut w pierwszej drużynie dla trzeciego bramkarza był znakomity. Freddie Woodman kilkakrotnie ratował swój zespół, nigdy nie wyglądał na przytłoczonego presją. Mimo że uraz przytrafił mu się w kluczowym momencie, jego postawa była godna pochwały. Choć zdarzyła mu się chwila słabości, która mogła kosztować bramkę, to w większości radził sobie dobrze. Jego dobre zagrania głową i skuteczne wybijanie piłek przy długich wrzutkach rywali były ważne. Jednakże, nie upilnował dobrze Sarra przy bramce dla Palace. Strzał Robertsona, który mógł być jego ostatnim golem dla Liverpoolu, był znakomity. Pozostawał groźny na lewej stronie i solidny w obronie. Po spokojnej pierwszej godzinie gry, zaczął się "rozgrywać", zachowując prostotę w grze. Początkowo miał problemy z precyzją podań, ale to jego zagranie otworzyło drogę do pierwszej bramki. Od tego momentu zaczął dyktować warunki, notując dwie asysty. Pokazał kilka ciekawych zagrań, choć większość miała miejsce w kontratakach. Nadal musi pracować nad sposobami kreowania gry, gdy nie ma przestrzeni. Jego wykończenie akcji było pewne. Miał trudne popołudnie przeciwko Canvotowi, ale najważniejsze było, że wygrał pojedynek z obrońcą Palace, co doprowadziło do pierwszego gola. Reakcja na uraz sugerowała, że mógł to być jego ostatni mecz w klubie. Niefortunny koniec jego legendarnej kariery na Anfield, jeśli tak się stało. Jego gol był świetnie wykonany i na chwilę rozbudził nadzieję, ale poza tym był marginalny. W pierwszej połowie ledwo dotykał piłki, ale po przerwie stwarzał problemy obronie Palace. Po zastąpieniu Salaha, kilkakrotnie wywoływał panikę w szeregach rywali. Został ukarany żółtą kartką za taktyczny faul. Wszedł na ostatnie minuty, aby wzmocnić defensywę. Zmienił Robertsona w końcówce spotkania. Trener nadal szuka sposobu na maksymalne wykorzystanie potencjału Isaka i Wirtza.

Źródło: goal.com

Zobacz również