Przygotowanie młodych talentów do wyzwań pierwszej drużyny to klucz do przyszłości klubu, a Vincent Kompany zdaje się być mistrzem w tym, jak to robić. Jego ostatnia decyzja o wystawieniu 18-letniego Sapoko Ndiaye w roli defensywnego pomocnika w meczu z Mainz z pewnością wywołała falę dyskusji wśród kibiców i ekspertów.
Mecz jak egzamin dla młodego serca
Vincent Kompany nie ukrywał, że spotkanie z Mainz nie będzie spacerkiem dla młodych zawodników. „Mecz taki jak ten nie jest dla młodych piłkarzy spacerkiem po parku”, podkreślił przed sobotnim popołudniem. „To dzisiaj trudne zadanie.” Trener podkreślił potrzebę wykazania się dojrzałością w obliczu rywala walczącego o utrzymanie. „Musimy pokazać dojrzałość, aby poradzić sobie w takim meczu na wyjeździe z silnym zespołem Mainz, który desperacko potrzebuje punktów, aby uniknąć spadku”, powiedział Kompany. „To duży test dla Sapoko, ale także dla pozostałych chłopaków.”
Oprócz Ndiaye, który wybiegł na boisko w środku pola u boku Aleksandara Pavlovicia, Kompany wpuścił na ławkę kolejnych trzech wychowanków akademii: Deniza Ofliego (19 lat), Raphaela Pavlica (18 lat) i Bastiana Assomo (16 lat). Decyzja ta była tym bardziej znacząca, że Joshua Kimmich został odpoczynkowany przed kluczowym półfinałem Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain, a Jamal Musiala zaczynał mecz na ławce rezerwowych.
Kompany tłumaczył filozofię stawiania na młodych: „W pewnym momencie trzeba tego doświadczyć. Trzeba tam być. W końcu przychodzi właściwy moment, aby ich zabrać ze sobą”, wyjaśnił, dodając: „Ale trzeba na to zasłużyć. Nic nie jest dane za darmo. Sapoko zasłużył na to dzisiaj.”
Sapoko Ndiaye trafił do Bayernu z partnerskiego klubu Gambinos Stars. W poprzednim sezonie odbył testy w FC Bayern i Grasshopper Club Zurich. Już wtedy zwrócił na siebie uwagę Kompanego, który widząc jego potencjał, nalegał na wypożyczenie go do Monachium. Oczekuje się, że latem przeniesienie stanie się definitywne. Przed debiutem z Mainz, Ndiaye zdążył już zaliczyć dwa krótkie występy w Bundeslidze.
Niemiecki gigant, który już zapewnił sobie mistrzostwo Bundesligi, pokazuje, że buduje przyszłość nie tylko na gwiazdach, ale i na tych, którzy dopiero wchodzą na wielką scenę.


