Serce pęka, gdy ulubiona drużyna odpada z turnieju, zwłaszcza po takiej grze. Holendrzy, mimo prowadzenia, dali się pokonać Maroku, a Rafael Van der Vaart nie krył swojego rozczarowania.
Napięty mecz, który zakończył się porażką Holandii w 1/8 finału mundialu, wywołał gorącą dyskusję wśród ekspertów i kibiców. Po tym, jak Cody Gakpo strzelił bramkę w 71. minucie, wydawało się, że „Pomarańczowi” pewnie zmierzają do kolejnej fazy. Niestety, w doliczonym czasie gry Issa Diop doprowadził do wyrównania, a w dogrywce i rzutach karnych lepsi okazali się Marokańczycy.
Taktyka, która pogrzebała marzenia?
Rafael Van der Vaart, były znakomity piłkarz, a obecnie analityk dla holenderskiej stacji NOS, wyraził ogromne zdziwienie i frustrację decyzją trenera Ronalda Koemana o zmianie taktyki. Zamiast utrzymać sprawdzony system, postawiono na konserwatywną grę pięcioma obrońcami, kosztem Tijaniego Reijndersa, którego zastąpił Nathan Ake. Van der Vaart nie potrafi zrozumieć, dlaczego po dobrym przejściu fazy grupowej, zdecydowano się na tak radykalne zmiany w kluczowym momencie.
Według niego, to właśnie te zmiany strukturalne sprawiły, że środek pola Holendrów został całkowicie zdominowany przez silny i dobrze zorganizowany środek pola Maroka. Van der Vaart podkreślił, że Frenkie de Jong, zazwyczaj kluczowy zawodnik, rozegrał najgorszy mecz w swojej karierze, będąc niemal niewidzialnym na boisku. „Frenkie rozegrał dzisiaj absolutnie najgorszy mecz, jaki kiedykolwiek widziałem z jego strony. Naprawdę rozczarowujące” – stwierdził były reprezentant.
Van der Vaart zwraca uwagę, że siłą Maroka jest ich środek pola. Postawienie na zaledwie dwóch zawodników w tej formacji przeciwko tak silnemu rywalowi wydaje mu się błędem. „Nie studiowałem, żeby być menedżerem, ale to wydaje mi się trochę niezdarne” – dodał. Frenkie de Jong, jak zauważył, jest efektywny tylko wtedy, gdy drużyna posiada piłkę, a Holendrzy mieli jej bardzo mało. Brak posiadania piłki sprawił, że stał się on zupełnie nieistotny, co doprowadziło do jego zmiany w dogrywce. Nawet Cody Gakpo, mimo strzelonej bramki, był według Van der Vaarta osamotniony i słabo zaangażowany w grę.
Dla holenderskiej drużyny nadchodzą trudne chwile analiz i rozliczeń po tym, jakże rozczarowującym turnieju. Podczas gdy Maroko przygotowuje się do kolejnego meczu, Ronald Koeman będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami swojej taktycznej wizji, a potencjalne zmiany kadrowe wydają się nieuniknione.