Holandia pożegnała się z marzeniami o mistrzostwie świata w brutalnych okolicznościach, ulegając Maroku w serii rzutów karnych po meczu pełnym dramaturgii i rozczarowania. Kluczowy rzut karny wykonany przez Ismaela Saibariego przypieczętował awans Lwów Atlasu, pozostawiając Oranje z mnóstwem pytań po przedwczesnej eliminacji z turnieju.
Przez długie fragmenty spotkania Holendrzy byli po prostu gorsi. Maroko dominowało w posiadaniu piłki, z łatwością przedzierając się przez obronę przeciwników i stwarzając wystarczająco dużo sytuacji, by rozstrzygnąć losy meczu na długo przed dogrywką. Azzedine Ounahi miał jedną z najlepszych okazji w pierwszej połowie, posyłając piłkę obok słupka, podczas gdy Bart Verbruggen musiał dwukrotnie ratować swoją drużynę w krótkich odstępach czasu, utrzymując wynik bezbramkowy.
Najlepszy moment defensywny Holendrów miał miejsce w 60. minucie. Achraf Hakimi przedarł się po przechwycie, wydawało się, że biegnie sam na sam z bramkarzem, lecz Micky van de Ven popisał się błyskotliwą interwencją, odbierając rywalowi szansę na zdobycie bramki.
Niedługo potem przerwa na nawodnienie wydawała się być dla podopiecznych Koemana kluczowa. Po jej wznowieniu Oranje prezentowali się znacznie spokojniej, a Crysencio Summerville zapoczątkował akcję, która zmieniła losy meczu. Jego nacisk wywołał kontratak, na którego końcu, mimo zatrzymania blisko pola karnego, Cody Gakpo przejął piłkę i pokonał Yassine'a Bounou, wyprowadzając Holandię na prowadzenie.
Od tego momentu jednak Holendrzy zaczęli zapraszać rywali do ataku. Virgil van Dijk zanotował kluczową interwencję w 80. minucie, powstrzymując Saibariego, i przez chwilę wydawało się, że Holendrzy zdołają wywalczyć nieładne zwycięstwo w fazie pucharowej, mimo bycia wyraźnie słabszym zespołem przez większość spotkania.
Nadzieja na szczęśliwe zakończenie szybko jednak zgasła. Diop w doliczonym czasie gry głową wyrównał wynik, karząc tym samym drużynę, która coraz głębiej cofała się do obrony. Dogrywka przyniosła kolejne nerwowe chwile, a Soufiane Rahimi zmarnował wyborną okazję po wbiegnięciu w pole karne, ale Verbruggen ponownie popisał się niesamowitą interwencją z bliska.
Bramkarz zrobił, co mógł, ale seria rzutów karnych obnażyła nerwy Holendrów. Teun Koopmeiners dał swojej drużynie idealny start, ale Justin Kluivert i Quinten Timber spudłowali fatalnie, a Bounou obronił strzał Summerville'a. Saibari, po 120 minutach pełnych napięcia, podszedł do piłki i pewnie wykorzystał decydujący rzut karny.
Dla Maroka było to kolejne historyczne zwycięstwo w konkursie jedenastek nad europejską potęgą. Dla Holandii był to brutalny upadek i najwcześniejsza w erze nowożytnej porażka w mistrzostwach świata, która z pewnością postawi poważne pytania o podejście Koemana, jego zmiany i powody, dla których zespół z tak dużym potencjałem ofensywnym grał tak defensywnie przez cały mecz.
Bart Verbruggen (8/10): Największy powód, dla którego Holandia dotrwała tak daleko. Popisał się dwoma doskonałymi interwencjami w pierwszej połowie, powstrzymał Maroko w kilku niebezpiecznych momentach i zanotował fantastyczny ratunek z bliska w dogrywce. Będzie rozczarowany bramką Diopa, ale bez niego Holendrzy nigdy nie dotarliby do rzutów karnych.
Micky van de Ven (6/10): Zanotował jedno z najważniejszych defensywnych zagrań Holendrów wieczoru, wracając, by zatrzymać Hakimiego, gdy Maroko wydawało się pewne stworzenia klarownej sytuacji. Był mniej efektywny z piłką przy nodze i niewiele wniósł do gry w ofensywie, zanim został zmieniony pod koniec meczu.
Virgil van Dijk (7/10): Nie był w swojej najlepszej formie, ale wciąż zanotował jedną z kluczowych interwencji defensywnych, by zatrzymać Saibariego w 80. minucie. Późna wyrównująca bramka z pewnością zaboli, ponieważ Holendrzy nigdy w pełni nie odzyskali kontroli po tym, jak zaczęli się cofać.
Jan Paul van Hecke (8/10): Najefektywniejszy obrońca Holandii wieczoru. Był aktywny z piłką, zagrał kilka podań w ostatnią tercję boiska i zanotował ważne wkład defensywny, gdy Maroko naciskało.
Cody Gakpo (7/10): Przez większość meczu był niewidoczny przed przerwą na nawodnienie, ponieważ Maroko ograniczało mu przestrzeń i zmuszało do gry z dala od niebezpiecznych stref. Mimo to pokazał swoją wartość dzięki szybkiej intuicji przy bramce otwierającej wynik, podążając za kontratakiem i klinicznie wykańczając akcję, gdy pojawiła się okazja.
Crysencio Summerville (7/10): Jeden z jaśniejszych punktów Holandii w ofensywie. Jego pressing przyczynił się do bramki Gakpo, a jego praca przez cały mecz była doskonała. Jednak jego niewykorzystany rzut karny był kosztowny i przyćmi to, co było żywiołowym występem.
Ronald Koeman (4/10): Holendrzy przez większość meczu byli słabsi i nigdy nie wyglądali na w pełni komfortowych. Przerwa na nawodnienie pomogła jego drużynie się zresetować, a bramka Gakpo na chwilę postawiła ich w pozycji do wygranej, ale Koeman zbyt długo zwlekał z sensownymi zmianami, a następnie patrzył, jak jego zespół pogrąża się w problemach. Biorąc pod uwagę talent w tej kadrze, był to słaby występ i gorzko rozczarowujące pożegnanie z turniejem.