Pomimo bogatej historii i silnego składu, Holendrzy wciąż czekają na triumf w Pucharze Świata. Czy rok 2026 przyniesie im upragnione zwycięstwo?
Droga Holandii do Mistrzostw Świata w 2026 roku była imponująca. Drużyna Oranje przeszła przez eliminacje strefy UEFA w grupie G bez porażki, notując sześć zwycięstw z ośmiu rozegranych meczów. Strzelili 27 bramek, tracąc zaledwie cztery, co świadczy o ich solidności w defensywie i skuteczności w ataku. Zakończyli zmagania z przewagą trzech punktów nad Polską, z którą dwukrotnie zremisowali, a pierwsze miejsce w grupie zapewnili sobie dopiero w ostatniej kolejce. Kampania nie była łatwa, ale znacząco ułatwiło ją osiem goli Memphis Depaya, który został drugim najlepszym strzelcem europejskich eliminacji.
Ciemne Koni na mundialowej arenie?
Pomimo posiadania wciąż silnej kadry, Holendrzy nie są uznawani za głównych faworytów do końcowego triumfu. Skłaniają się raczej ku roli "ciemnych koni", które mogą zajść daleko w fazie pucharowej. Trafili do wymagającej grupy z Japonią, Szwecją i Tunezją, ale dzięki jakości zawodników, od Virgila van Dijka w obronie, przez Frenkiego de Jonga w środku pola, po Depaya i Cody'ego Gakpo w ataku, nadal są uważani za faworytów do wyjścia z grupy. Niestety, drużyna będzie musiała sobie radzić bez kilku kluczowych graczy z powodu kontuzji. Xavi Simons, Jurrien Timber i Matthijs de Ligt zostali wykluczeni z udziału w turnieju, a Jeremie Frimpong i utalentowany pomocnik Kees Smit zostali niespodziewanie pominięci w ostatecznym składzie. Dodatkowo, forma drużyny w meczach towarzyskich przed turniejem budziła pewne obawy, zwłaszcza po niespodziewanej porażce z Algierią i skromnym zwycięstwie nad Uzbekistanem.
Ronald Koeman, mimo pewnych kontrowersji, cieszy się w Holandii powszechnym szacunkiem. Po raz pierwszy objął stery reprezentacji w 2018 roku, a po powrocie w 2023 roku, zastępując Louisa van Gaala, poprowadził Oranje do dwóch kolejnych półfinałów – w Lidze Narodów UEFA 2023 i na Euro 2024. Jego praca jest jednak tematem dyskusji. Choć chwalony za wprowadzanie młodych talentów, bywa krytykowany za styl gry, który nie zawsze odzwierciedla tradycyjną, ofensywną filozofię holenderskiej piłki, wywodzącą się od Rinus Michelsa i Johana Cruyffa.
Memphis Depay, najlepszy strzelec w historii reprezentacji Holandii, prawdopodobnie po raz ostatni wystąpi na mundialu. Mimo że gra poza Europą i zbliża się do końca swojej kariery reprezentacyjnej, pozostaje kluczową postacią drużyny. Ze swoimi 55 golami wyprzedził legendy takie jak Robin van Persie, Dennis Bergkamp, Arjen Robben i Ruud van Nistelrooy. W czasach, gdy holenderska piłka brakuje tradycyjnego, światowej klasy środkowego napastnika, Koeman ponownie liczy na bramki Depaya. Był on siłą napędową zespołu podczas eliminacji, a jego średnia to niemal gol na dwa mecze w reprezentacji. Niestety, tylko sześć z tych bramek padło na dużych turniejach.
Brian Brobbey, wychowanek akademii Ajaksu, po trudnym okresie w RB Lipsk, odnalazł formę w Anglii, grając dla Sunderlandu. Ten 24-letni napastnik, nazywany "Brobbeast", strzelił siedem goli w 31 występach w Premier League, przyczyniając się do historycznej kwalifikacji swojego klubu do Ligi Europy. Brobbey to nie tylko fizyczna siła, ale także szybkość i umiejętność prowadzenia gry. Kilka lat temu był okrzyknięty "nowym Romelu Lukaku", dziś sam jest wzorem dla młodych piłkarzy i może odegrać kluczową rolę w drodze Holandii do sukcesu na mundialu.
Holandia zakończyła eliminacje do Mistrzostw Świata 2026 bez porażki.

