Glen Hoddle i Ossie Ardiles byli gotowi podjąć próbę ratowania ukochanego klubu z opresji, oferując swoje doświadczenie w kluczowym momencie sezonu.
Uratować Spursy: Propozycja legend
Po bolesnej porażce 3-0 z Nottingham Forest, która postawiła Tottenham na krawędzi przepaści, Glen Hoddle i Ossie Ardiles zdecydowali się wyjść z inicjatywą. Zwrócili się do władz klubu z propozycją przejęcia sterów, widząc w tym szansę na wniesienie potrzebnego "Spurs DNA" do zespołu. Porażka z Forest okazała się punktem zwrotnym dla ówczesnego trenera, który po zaledwie jednym zwycięstwie w siedmiu meczach stracił posadę. W obliczu realnego zagrożenia pierwszym spadkiem od 49 lat, Hoddle czuł, że niezbędna jest interwencja osób głęboko związanych z klubem, które potrafiłyby zjednoczyć szatnię i sfrustrowanych kibiców.
Hoddle, opowiadając o tej sytuacji w programie "The Jeff Stelling Show", wyjaśnił logikę stojącą za ich ofertą. „Oni nigdy się do nas nie zwrócili. My zrobiliśmy to, Ossie (Ardiles) i ja, po meczu z Forest, czuliśmy, że jest tam prawdziwy problem” – wyznał Hoddle. „Ossie i ja jasno daliśmy do zrozumienia, że tam pójdziemy, jeśli tego chcą, prawdopodobnie z jakimś młodszym legendą (jako trenerem) również. Potrzebowaliśmy trochę miłości, ludzi, którzy pójdą tam i zjednoczą kibiców, właścicieli, zespół i dlatego powiedzieliśmy, że to zrobimy.”
Mimo silnego sentymentu związanego z powrotem Hoddle'a i Ardilesa, zarząd Tottenhamu postawił na taktyczne umiejętności Roberto De Zerbiego, byłego szkoleniowca Brighton. Hoddle, który kibicuje klubowi od dzieciństwa, podkreśla brak żalu wobec tej decyzji. „Powiedzieli, że szukają gdzie indziej, więc dla mnie było w porządku” – przyznał. „Nie obchodzi mnie kto, jestem fanem Spursów od ósmego roku życia, więc dopóki mają właściwego człowieka. De Zerbi wszedł i wszyscy muszą się zjednoczyć i razem działać, ale mają przed sobą prawdziwe zadanie, prawda? Chcę tylko, żeby zostali w lidze, niezależnie od tego, czy ja byłem zaangażowany, czy nie.”
Chociaż De Zerbi odniósł ważne pierwsze zwycięstwo z Wolves w minioną sobotę, stojące przed nim wyzwanie jest ogromne. Tottenham zajmuje obecnie 18. miejsce w tabeli Premier League, dwa punkty za bezpieczną strefą. Nadzieje na utrzymanie podkopuje długa lista kontuzji, która grozi całkowitym pogrzebaniem ich kampanii.


