Hiszpańska drużyna narodowa zapewniła sobie awans na pierwsze miejsce w grupie po zaciętym starciu, w którym kluczową rolę odegrała niespodziewana pomyłka bramkarza Urugwaju. Zwycięstwo to nie tylko przepustka do dalszych gier dla Hiszpanów, ale także bolesny koniec marzeń Urugwaju o triumfie w mistrzostwach świata.
Niespodziewany prezent i gorzki smak porażki
Mecz, który miał zadecydować o losach awansu, okazał się być naznaczony fizyczną grą, napięciem i, co najważniejsze, bramką Aleksa Baeny, która przechyliła szalę zwycięstwa na stronę Hiszpanii. Ten decydujący moment nastąpił tuż przed przerwą. Po podaniu od Marcos Llorente, Baena przyjął piłkę w środku pola karnego i oddał strzał, który mógł wydawać się niegroźny. Jednak Fernando Muslera, bramkarz Urugwaju, popełnił fatalny błąd, nie zdoławszy odbić piłki. Zamiast tego, skierował ją do siatki, co w efekcie dało Hiszpanii upragnione zwycięstwo i pogrążyło Urugwaj, prowadząc do jego przedwczesnej eliminacji. Urugwajczycy będą z pewnością żałować nie tylko błędów popełnionych w tym spotkaniu, ale również tych z pierwszych dwóch meczów grupowych, które zakończyły się remisami. Hiszpania natomiast cieszy się z dobrej passy i oczekuje na rywala w 1/8 finału, którym będzie Austria lub Algieria. Choć do perfekcji jeszcze im daleko, nadal są w grze, czego nie można powiedzieć o ich przeciwnikach.
Ocena zawodników Hiszpanii wyglądała następująco: Unai Simón (6/10) – nie miał wiele pracy, ale skutecznie obronił jedyny celny strzał rywali w 85. minucie. Marc Cucurella (6/10) – jego gra w obronie i w ofensywie nie była wybitna. Aymeric Laporte (7/10) – solidny, jak przystało na doświadczonego obrońcę, choć ustępował nieco swojemu młodszemu koledze. Pau Cubarsí (9/10) – zaprezentował się znakomicie, nie popełniając ani jednego błędu przez cały mecz. Marcos Llorente (7/10) – okazał się bardzo pożyteczny na prawej stronie, a jego groźne podanie do Baeny przyniosło mu asystę. Pedri (7/10) – jak zwykle prezentował wysoką klasę, był faulowany kilkakrotnie i słusznie zmieniony, by uniknąć kontuzji. Rodri (8/10) – był sercem drużyny, prowadził Hiszpanów pod względem liczby kontaktów z piłką i rzadko się mylił. Mikel Merino (6/10) – najmniej widoczny z trójki pomocników, nie wyróżnił się ani pozytywnie, ani negatywnie. Alex Baena (7/10) – miał sporo szczęścia przy bramce, ale liczy się efekt końcowy. Po żółtej kartce został zmieniony. Mikel Oyarzabal (6/10) – nie był zbyt efektywny, jego strzały były z dystansu, a większość kontaktów z piłką miały miejsce w środku pola. Lamine Yamal (6/10) – pokazał sporo finezji, ale brakowało konkretów, mimo wielu dryblingów i kontaktów z piłką w niebezpiecznych rejonach boiska. Dani Olmo (5/10) – zmarnował świetną okazję stworzoną przez Yamala, nie trafiając w bramkę. Fabián Ruiz (6/10) – zastąpił Pedriego, pomagając utrzymać kontrolę nad środkiem pola. Yeremi Pino (5/10) – mało zaangażowany, zbyt mało kontaktów z piłką. Ferran Torres (5/10) – nie wykorzystał doskonałej okazji do podwyższenia wyniku, posyłając piłkę nad poprzeczką. Nico Williams (N/A) – praktycznie nie miał okazji do gry. Luis de la Fuente (7/10) – cel został osiągnięty, a zwycięstwo bez większych komplikacji można uznać za sukces, jednak styl gry pozostawia pytania przed fazą pucharową.
Hiszpania wygrała grupę H, a ich awans przypieczętował błąd Fernando Muslery.