Wszystkie aktualności

Gospodarze mundialu: Kto błyszczy, a kto zawodzi?

26 czerwca 2026 20:30 1 godz. temu

USA, Meksyk i Kanada awansowały do fazy pucharowej. Jak wypadają w porównaniu z oczekiwaniami i czy mają szansę na wygranie mistrzostw?

Wszyscy trzej gospodarze mundialu zameldowali się w 1/16 finału, co jest świetną wiadomością. Co więcej, wszyscy poradzili sobie z tym zadaniem w miarę komfortowo, a USA i Meksyk zapewniły sobie awans już po dwóch kolejkach. Kanada, choć w nieco skomplikowanej sytuacji grupowej, również zrobiła swój krok naprzód. To bez wątpienia buduje atmosferę wokół turnieju.

Czy gospodarze mają szansę na trofeum?

Analizując dotychczasowe poczynania, można zauważyć, że USA i Meksyk wydają się być nieco bardziej przekonujące od Kanady. Meksykanie zgromadzili najwięcej punktów, jednak ich skuteczność pod bramką przeciwnika pozostawia wiele do życzenia. Z drugiej strony, amerykańska drużyna, choć nie jest pozbawiona wad, prezentuje szersze spektrum możliwości gry. Alex Labidou zwraca uwagę na to, że choć USA potrafiło pokazać momenty błyskotliwości, wciąż pozostają pytania o ich formę przeciwko europejskim rywalom i stabilność defensywy. Meksyk natomiast charakteryzuje się większą konsekwencją, czerpiąc siłę z doświadczenia swoich weteranów, ale jednocześnie wprowadzając obiecujących młodych zawodników. Ryan Tolmich podkreśla, że mimo porażki, to właśnie USMNT pokazuje potencjał, wygrywając z rywalami w sposób, który mógł zaskoczyć wielu przed turniejem.

Wnioski z fazy grupowej i droga do finału

Patrząc na potencjalne scenariusze, Tom Hindle wskazuje na USA jako drużynę najlepiej przygotowaną do dalszej fazy, doceniając ich intensywność w ataku. Jednakże, pojawiają się wątpliwości dotyczące ich zdolności do przełamywania dobrze zorganizowanej obrony przeciwnika, takiej jak Bośnia. Kanadyjczycy, mimo wsparcia trenera Jesse'ego Marscha i radzenia sobie z kontuzjami kluczowych graczy, takich jak Alphonso Davies, wykazali problemy po obu stronach boiska, zwłaszcza na pozycji napastnika. Alex Labidou uważa, że pod względem obecnych występów, Kanada odstaje od Meksyku i USA. Ryan Tolmich dodaje, że bez pełnej sprawności Daviesa, Kanadyjczycy tracą element zaskoczenia. Julian Quinones z Meksyku jest wymieniany jako pozytywne zaskoczenie, zawodnik, który potrafi wnieść iskrę w ofensywie, mimo że jego rola w systemie gry nie jest do końca jasna. Z drugiej strony, Tim Weah z USA, który był ważnym ogniwem w poprzednich rozgrywkach, teraz przeżywa trudniejsze chwile, co budzi pewne obawy. Folarin Balogun z USA jest natomiast postrzegany jako zawodnik, który może samodzielnie decydować o losach meczu.

Droga do półfinału wydaje się być najbardziej otwarta dla Stanów Zjednoczonych, z potencjalnie wygranymi meczami na swojej drodze. Meksyk, mimo wsparcia kibiców na Estadio Azteca, będzie musiał zmierzyć się z trudnymi rywalami. Choć wygranie całego turnieju wydaje się być wyzwaniem, historia pokazuje, że wszystko jest możliwe. Decyzje dotyczące przyszłości trenera Gregga Berhaltera w USA zależą od wyników w turnieju i jego zdolności do dalszego rozwoju drużyny.

Źródło: goal.com

Zobacz również