Francja pokonała Maroko i zameldowała się w półfinale Mistrzostw Świata, a kluczową postacią tego zwycięstwa okazał się Kylian Mbappe, który po trudnym początku wziął sprawy w swoje ręce.
Francuzi dominowali od pierwszych minut, ale ich największa szansa na objęcie prowadzenia została zmarnowana przez ich największą gwiazdę. Maroko, z drugiej strony, ledwo docierało pod bramkę rywali. Już po czterech minutach gry Mbappe oddał strzał, który minimalnie minął cel. Chwilę później Dayot Upamecano mógł zdobyć bramkę z bliska, ale jego strzał głową został obroniony.
Najgorętszy moment pierwszej połowy nastąpił, gdy Mbappe ośmieszył Nousaira Mazraouiego w polu karnym, po czym został przez niego sfaulowany. Po długiej analizie VAR, francuski lider podszedł do wykonania jedenastki, ale jego strzał był zbyt słaby i bramkarz Bono bez problemu go obronił. Przed przerwą Francuzi dwukrotnie byli blisko zdobycia bramki. Najpierw Ayyoub Bouaddi stracił piłkę, a Desire Doue przedarł się przez obronę i zmusił Bono do interwencji. Następnie Lucas Digne trafił w poprzeczkę strzałem z dystansu w doliczonym czasie gry.
Druga połowa rozpoczęła się podobnie, ale Francja w końcu przejęła kontrolę nad meczem w ciągu zaledwie sześciu minut. Mbappe zrehabilitował się za niewykorzystany rzut karny w sześćdziesiątej minucie. Znajdując przestrzeń w polu karnym, popisał się znakomitym wykończeniem, pokonując bramkarza. Następnie sam stał się asystentem, podając piłkę do Ousmane'a Dembele, który popędził naprzód i swoim niskim strzałem pokonał Bono.
Maroko zaczęło testować Mike'a Maignana dopiero w ostatnich dziesięciu minutach, ale bramkarz Milanu zdołał odbić potężny strzał Azzedine'a Ounahiego zza pola karnego.
Mike Maignan był praktycznie bezrobotny przez większość meczu. Pozostawał czujny i zanotował jedną interwencję pod koniec spotkania.
Theo Hernandez radził sobie dobrze na swojej flance, nie pozwalając rywalom na wiele.
Dayot Upamecano powinien lepiej zachować się przy wczesnym strzale głową, a także przy własnej próbie wybicia, która omal nie skończyła się samobójczą bramką. Defensywnie nie miał zbyt wielu trudnych zadań.
William Saliba emanował spokojem i pewnie rozgrywał piłkę. Nie był to jednak dla niego wymagający występ.
Lucas Hernandez ruszał do przodu przy każdej okazji i jego strzał z dystansu trafił w poprzeczkę. Miał sporo pracy z Brahimem Diazem.
Jules Kounde zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji defensywnych na początku meczu. Solidny występ.
Adrien Rabiot dobrze podawał i wywiązał się ze swoich obowiązków w obronie, ale miał trudności z wywarciem wpływu na grę w ofensywie.
Ousmane Dembele często był tym, który wprowadzał tempo do gry Francji, demonstrując spryt i niesamowicie szybkie nogi.
Kylian Mbappe był przez pewien czas niewidoczny, ale potem pojawił się w środku pola, ruszył naprzód i skierował piłkę do dolnego rogu bramki.
Raphinha był bliski zdobycia bramki w ciągu pięciu minut. Absolutnie fatalny rzut karny. Przewidywalnie zrehabilitował się fantastycznym wykończeniem i zaliczył prostą asystę przy bramce Dembele.
Antoine Griezmann wykonał dobry rajd, który prawie przyniósł mu bramkę. Jego wytrwałość doprowadziła do asysty przy bramce Mbappe.
Youssouf Fofana wniósł trochę energii do francuskiego pressingu.
Aurélien Tchouaméni nie zdołał naprawdę wejść w rytm gry podczas swojego krótkiego występu. Zmarnował jedną szansę głową i widział, jak jego inny strzał został obroniony.
Kingsley Coman wykonał kilka niebezpiecznych rajdów przeciwko zmęczonym nogom obrońców i zmusił bramkarza do późnej interwencji.
To było kolejne zwycięstwo, które nie zawsze było efektowne, ale jego drużyna wykonała zadanie i to jest najważniejsze na tym etapie turnieju.