Wszystkie aktualności

Chaos w szatni Arsenalu po awansie do finału LM!

6 maja 2026 10:30 1 godz. temu
Chaos w szatni Arsenalu po awansie do finału LM!
Źródło: goal.com

Po emocjonującym zwycięstwie nad Atletico Madryt, szatnia Arsenalu eksplodowała radością. Declan Rice zdradza, co działo się po meczu i jak ważny jest dla nich ten awans.

Nareszcie! Arsenal spełnił marzenia kibiców, awansując do finału europejskich rozgrywek po długim oczekiwaniu. Emocje w północnym Londynie sięgały zenitu, a Kanonierzy pokonali Atletico Madryt 2:1 w dwumeczu. Po końcowym gwizdku Declan Rice, w rozmowie z Amazon Prime, uchylił rąbka tajemnicy na temat atmosfery panującej w szatni.

Radość, która przechodzi ludzkie pojęcie

„W szatni panuje chaos. Nie sądzę, że można nie docenić tego, co osiągnęliśmy w tej rywalizacji do tej pory. Myślę, że mamy pełne prawo świętować ten moment. Najbardziej prestiżowe rozgrywki w klubowej piłce. Po prostu próbujemy to wszystko chłonąć,” wyznał pomocnik. Angielski reprezentant przyznał, że stawka meczu była oczywista, a drużyna była w pełni przygotowana na walkę z podopiecznymi Diego Simeone. „Wiedzieliśmy, co jest stawką przed tym meczem. Jeśli nie potrafisz się zmobilizować na takie spotkanie, to nie potrafisz się zmobilizować na żaden mecz. Kiedy wyszliśmy na prowadzenie 1:0, wiedziałem, że wygramy. Czułem, że dzieje się coś wyjątkowego,” dodał.

Choć w świetle reflektorów znaleźli się doświadczeni gracze, Rice szybko podkreślił rolę młodego Mylesa Lewis-Skelly'ego. Po przełomowym sezonie 2024/25, nastolatek w obecnych rozgrywkach często ustępował miejsca Riccardo Calafioriemu na lewej obronie. Jednak otrzymując szansę od pierwszej minuty w środku pola, kosztem Martina Zubimendiego, 19-latek zaprezentował niezwykle dojrzałą postawę przeciwko Atletico. „Zawsze wiedzieliśmy, co potrafi Myles. Pamiętam ubiegły rok, kiedy rozegrał tyle meczów. Kiedy wszedł na boisko przeciwko Realowi Madryt na Bernabeu, mając 18 lat – pomyślałem: ‘Wow, co za zawodnik.’ Manager był dla niego wymagający za kulisami. Trzymał się z dala od kłopotów i pracował bardzo ciężko. Przychodzi wcześniej, ćwiczy na siłowni i ciężko pracuje. To, że został rzucony na głęboką wodę i zagrał tak, jak zagrał, nie jest dla mnie zaskoczeniem,” stwierdził Rice.

Droga Arsenalu do finału w Budapeszcie jest zwieńczeniem lat odbudowy pod wodzą Mikela Artety. Rice zauważył, że zespół wykorzystał wcześniejsze rozczarowania jako paliwo do dążenia do elitarnego statusu. „Miejsce, z którego ten klub się podniósł w ostatnich latach – rzeczy, które ranią cię jako gracza. Manager przejął pełną kontrolę. Ciągle budowaliśmy – ciągle naciskaliśmy na siebie,” podkreślił. Nieustępliwość w obecnym sezonie sprawiła, że Kanonierzy walczyli na dwóch frontach z równą intensywnością. Rice wierzy, że drużyna teraz zbiera owoce swojej determinacji. „Ta rywalizacja i Premier League. Jechaliśmy na pełnych obrotach. Znaleźliśmy się w dobrej pozycji na niecały miesiąc przed końcem. Niedziela jest teraz ogromnie ważna,” zakończył były kapitan West Hamu.

Rywalizacja o tytuł w Premier League również zbliża się do punktu kulminacyjnego, co stawia zawodników Arsenalu pod ogromną presją, aby zakończyć sezon z trofeami. Presja związana z godzeniem ambicji krajowych i europejskich jest wysoka, ale drużyna pozostaje zdeterminowana. Bukayo Saka potwierdził te nastroje, podkreślając, że gracze skupiają się na zadaniu, a nie na zewnętrznym szumie. „Nie ma mowy, żebyś znalazł się w tej sytuacji i nie odczuwał presji. Teraz jesteśmy w finale Ligi Mistrzów. Walczymy o Premier League, więc jak można nie oczekiwać, że ludzie będą o nas mówić i nas krytykować? Musimy to zignorować i skupić się na wykonaniu zadania. Zrobiliśmy to i to kolejny krok naprzód,” zauważył Saka po swoim meczu, który zapewnił zwycięstwo. Arsenal awansował do finału Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 2006 roku.

Źródło: goal.com

Zobacz również