Wielu kibiców Czerwonych Diabłów od miesięcy głośno mówiło o tym, że Michael Carrick powinien otrzymać stałe stanowisko trenera w Manchesterze United. Były znakomity piłkarz, który pięciokrotnie zdobywał z klubem mistrzostwo Anglii, faktycznie zainicjował swoisty renesans po tym, jak na początku roku doszło do zwolnienia Rubena Amorima. W pierwszych dniach jego tymczasowych rządów Manchester United odniósł imponujące zwycięstwa nad Arsenalem i Manchesterem City, a ten pozytywny impet udało się utrzymać.
Carrick: Wybór, który budzi nadzieję
Choć w grze o fotel trenera pojawiały się inne gorące nazwiska, takie jak Luis Enrique, Andoni Iraola czy Unai Emery, a także szkoleniowiec USMNT Mauricio Pochettino, to właśnie Carrick okazał się najlepszą opcją. Jak podaje "The Athletic", po środowym spotkaniu Jima Ratcliffe'a, Omara Berrady i Jasona Wilcoxa, zapadła decyzja o powierzeniu tej roli właśnie jemu. Krążą pogłoski o dwuletnim kontrakcie z opcją przedłużenia o kolejny rok, co wydaje się być podobnym układem do tego, jaki pierwotnie otrzymał Ruben Amorim, podpisując umowę na 2,5 roku pod koniec 2024 roku.
Michael Carrick wydaje się być powiewem świeżości dla zespołu, który potrzebował solidnego impulsu. Manchester United był niezwykle nierówny w grze pod wodzą poprzedniego szkoleniowca, ale Carrick pomógł odnaleźć dawną formę takim zawodnikom jak Kobbie Mainoo i Casemiro. Wielu członków drużyny w ostatnich tygodniach wyrażało swoje życzenie, aby Carrick pozostał na stanowisku.


