Bruno Fernandes, kapitan Manchesteru United, nie kryje podziwu dla Harry'ego Kane'a. Uważa, że decyzja Anglika o opuszczeniu Tottenhamu i dołączeniu do Bayernu Monachium była strzałem w dziesiątkę, otwierając mu drogę do zdobycia upragnionych trofeów i walki o prestiżową Złotą Piłkę.
Harry Kane zakończył swoją przygodę z Tottenhamem, strzelając dla klubu 280 bramek i prześcigając Jimmy'ego Greavesa jako najskuteczniejszego strzelca w historii. Mimo statusu jednego z najlepszych piłkarzy świata, Anglik nie zdołał przerwać pasma bez trofeów północnego Londynu. Z rokiem kontraktu dobiegającym końca, w 2023 roku przeniósł się do Bawarii. Dopiero w 2025 roku sięgnął po pierwsze trofeum, pomagając Bayernowi odzyskać tytuł mistrza Bundesligi. Obecnie, gdy Bawarczycy są bliscy obrony mistrzostwa Niemiec i liczą się w walce o Ligę Mistrzów, coraz głośniej mówi się o tym, że Kane może zostać kolejnym zdobywcą Złotej Piłki.
W wywiadzie dla "Sunday Times" Fernandes przyznał, że choć trofea nie powinny być jedynym wyznacznikiem jakości zawodnika, to podziwia Kane'a za odwagę w opuszczeniu strefy komfortu.
Widzieliśmy wielu zdobywców Złotej Piłki, którzy nie wygrali Ligi Mistrzów. Nadal ją zdobywali, bo byli najlepsi, powiedział Fernandes. Oczywiście, łatwiej mi to mówić, bo sam nie zdobyłem wielu trofeów. A trofea są ważne. Ale jednocześnie, nie gra się samemu. To nie jest tenis.
Gdyby został [w Tottenhamie] jeszcze jeden lub dwa sezony, byłby najlepszym strzelcem wszech czasów w Premier League. Więc, czy byłby legendą, czy nie? Byłby.
Zdecydował się na przenosiny do Bayernu i ta decyzja jest dobra, bo wie, że ma dużą szansę na zdobycie trofeów. I teraz mówimy o Harrym Kane'ie, który strzela tyle samo goli, co w Tottenhamie, ale być może teraz zdobędzie Złotą Piłkę, bo zamierza zdobywać trofea.
Kane w tym tygodniu znalazł się na ustach wszystkich po strzeleniu bramki po powrocie z kontuzji w wygranym 2:1 meczu Bayernu z Realem Madryt w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów. To podniosło jego dorobek bramkowy w tym sezonie do 49 goli w zaledwie 41 meczach.
Bayern pobił także rekord liczby bramek strzelonych w jednym sezonie Bundesligi, osiągając 105 goli na pięć kolejek przed końcem rozgrywek, po zwycięstwie 5:0 nad St Pauli w sobotę. Kane był niewykorzystanym rezerwowym w tym meczu, odpoczywając przed środowym rewanżem z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. W przypadku awansu, Bayern zmierzy się w półfinale ze zwycięzcą pary Paris Saint-Germain–Liverpool.


