Mecz między Inter Miami a New York Red Bulls dostarczył emocji, a kluczowe momenty rozegrały się dzięki dwóm zawodnikom, którzy ostatecznie znaleźli drogę do bramki, ale to młody talent z drużyny gości zasłużył na szczególne wyróżnienie.
Młody Talent Kontra Doświadczeni Piłkarze
Już na początku spotkania Germán Berterame miał doskonałą okazję do otwarcia wyniku, gdy otrzymał podanie od Messiego. Niestety, napastnik z Meksyku nie wykorzystał tej sytuacji, a chwilę później to New York Red Bulls objęli prowadzenie. Julian Hall, który grał znakomicie przez całe spotkanie, popędził skrzydłem, minął obrońcę i dograł do Jorge Ruvalcaby, ten zaś pokonał bezradnego bramkarza. Inter Miami wyrównało przy ostatnim akcencie pierwszej połowy. Rodrigo De Paul posłał dośrodkowanie na dalszy słupek, do którego dopadł Mateo Silvetti i skierował piłkę do dolnego rogu bramki.
Messi powinien zdobyć bramkę w ciągu dwóch minut po wznowieniu gry, ale uderzył obok słupka po zwodzie. Berterame jednak szybko zrehabilitował się za wcześniejsze niepowodzenie. Piłka trafiła do niego w polu karnym, obrócił się i mocnym strzałem zdobył swoją pierwszą bramkę w MLS. New York Red Bulls cieszyli się z prowadzenia w 60. minucie, ale gol Roberta Volodera nie został uznany z powodu minimalnego spalonego. Ostatecznie doprowadzili jednak do remisu. Hall ponownie odegrał kluczową rolę, odwrócił się z piłką, minął swojego rywala i posłał dośrodkowanie do młodszego kolegi Adri Mehmetiego, który skierował ją do bramki. Goście próbowali strzelić zwycięskiego gola, ale obrona Miami pokazała się z dobrej strony w końcówce. Po tym, jak Luis Suarez zmusił Ethana Horvatha do świetnej interwencji w 90. minucie, remis wydawał się sprawiedliwym wynikiem.
Nie miał nic do powiedzenia przy żadnej z bramek Red Bulls. Poza tym była to dość spokojna noc.
Popisał się świetną grą na prawej obronie. Biegał wzdłuż linii bocznej, tworzył okazje i prawdopodobnie powinien mieć kilka asyst w ciągu pierwszych 15 minut. Solidny na prawej stronie trójki obrońców.
Całkowicie nierówny. Wykonał kilka kluczowych interwencji w ostatniej chwili, ale został fatalnie złapany poza pozycją przy bramce Red Bulls.
Stracił z oczu Halla przy pierwszym golu Red Bulls. Nie poradził sobie z szybkością Halla. Lepiej, żeby o tym zapomniał.
Pierwsza połowa była koszmarem. Nie poradził sobie z szybkością Red Bulls na skrzydle i był nieco niedokładny w ataku.
Żywy, potem cichy, a potem strzelił znakomitą bramkę.
Przerywał grę, wykonał kilka dryblingów, ale nie wnosił iskry kreatywności, której Miami potrzebuje z tej strefy.
Odzyskał piłkę przed pierwszą bramką Miami. Stworzył kilka okazji. Jego etyka pracy jest nieoceniona.
Powinien był strzelić w pierwszej połowie, ale zrehabilitował się piękną asystą. Dobrze sobie radził na pozycji prawego pomocnika i był znacznie lepszy po przeniesieniu do środka w drugiej połowie.
Zmarnował niewiarygodną okazję w pierwszych 10 minutach. Spędził około 50 minut, nie robiąc wiele. Strzelił dość szczęśliwego gola. Potem zniknął.
Sprawił, że niektórzy przeciwnicy wyglądali bardzo głupio, otworzył przestrzenie, asystował przy bramce Berteramego. Zmusił do imponującej obrony w końcówce. Solidny wieczór pracy – nawet jeśli bez strzelonej bramki.
Jego wejście zmieniło wszystko. Pozwolił Miami przejść na trójkę obrońców i wniósł prawdziwą jakość na skrzydle.
Wszedł, aby wzmocnić obronę, czego tak naprawdę nie zrobił.
Zmarnował dobrą okazję w ciągu kilku sekund od wejścia. Zmusił Horvatha do świetnej obrony w końcówce.
Zmienił taktykę i dał Berterame szansę gry w środku ataku. Miami było dobre w pierwszej połowie i lepsze w drugiej. Jednak błędy w obronie kosztowały ich punkty. Nie jest to okropny wynik, ale Miami wciąż ma pytania do odpowiedzi.


