Młody Brazylijczyk Estevao błyskawicznie stał się sensacją na Stamford Bridge, a kibice Chelsea nie mogą się nim nacieszyć. Jego gra budzi skojarzenia z legendami klubu, a przyszłość rysuje się w jasnych barwach.
Wielu młodych talentów z Ameryki Południowej trafiało do Europy, ale Estevao zrobił to w imponującym stylu. Po błyskawicznym debiucie w ojczyźnie, w barwach Palmeiras, szybko zwrócił na siebie uwagę największych klubów. Ostatecznie to Chelsea wygrała wyścig o jego podpis, a cały pakiet transferowy może osiągnąć zawrotną kwotę 50 milionów funtów.
Po osiągnięciu pełnoletności i potencjalnym starciu z The Blues w ramach Klubowych Mistrzostw Świata, utalentowany zawodnik przeniósł się do zachodniego Londynu latem 2025 roku. Oczekiwano, że jego wdrożenie do nowej drużyny będzie stopniowe, a nie rzucenie na głęboką wodę.
Jednakże, sezon 2025-26 przyniósł Chelsea spore problemy z utrzymaniem równej formy. To otworzyło Estevao drzwi do regularnych występów, w których szybko udowodnił swoją wartość i potwierdził, dlaczego jest tak wysoko ceniony. W 36 meczach we wszystkich rozgrywkach zdobył osiem bramek, zanim kontuzja mięśnia dwugłowego uda zakończyła jego krajowy sezon i pogrzebała marzenia o Mistrzostwach Świata z Brazylią.
Po powrocie do pełnej sprawności oczekuje się jeszcze więcej. Gary Cahill, były obrońca The Blues, wypowiadając się dla GOAL podczas wydarzenia poświęconego finałowi Pucharu Anglii w Stanach Zjednoczonych, nie krył zachwytu: "Byłem na Stamford Bridge kilka razy w tym sezonie i fani po prostu nie mogą się nim nasycić. Jest jednym z tych zawodników, przy których widzisz, jak kibice siedzą na krawędzi fotela, gdy tylko odbierze piłkę. Właśnie za to płacą kibice – żeby zobaczyć takie widowisko. W moich czasach byli to Hazard i Pedro, był też Willian i lista jest długa. To właśnie takich graczy szukamy, aby przełamywali schematy, by potrafili stworzyć coś z niczego. Czekamy na te wielkie momenty, prawda, na kogoś, kto otworzy grę, kto coś stworzy. On zdecydowanie jest w stanie to zrobić. Patrząc na jego wiek, można sobie wyobrazić, że będzie tylko lepszy i lepszy. To ekscytujące dla fanów Chelsea. Szkoda tylko tej kontuzji, ale to część gry. Jest z pewnością ogromnym talentem."
Zapytany o to, czy Estevao jest w stanie osiągnąć poziom takich legend jak Hazard, Robben, Damien Duff, Willian czy Joe Cole, Cahill dodał: "Stuprocentowo, to jest ten poziom. Niestety, nie przetrwasz próby czasu, jeśli nie osiągniesz tam sukcesów w koszulce Chelsea. Ale to, co widzieliśmy do tej pory od Estevao, pokazuje, że zdecydowanie może to zrobić. Teraz wszystko zależy od jego chęci do ciągłego rozwoju, do dalszego prezentowania formy, do analizowania gry wspomnianych zawodników, ale także do tworzenia własnej ścieżki i stylu gry. Rolą takich piłkarzy jest tworzenie. Patrząc na kogoś takiego jak Cristiano Ronaldo, na przykład, on sam budował swoją reputację na liczbach, na tym, co osiągnął w grze. Czy strzeliłem? Czy asystowałem? I myślę, że to właśnie ten rodzaj egoizmu, który on posiada, sprawia, że mówi: 'Muszę wpływać na grę, muszę wpływać na grę w każdym meczu, aby stać się światowej klasy zawodnikiem'. To są jego kolejne kroki, ale wciąż mówimy o młodym chłopaku i widać, że gra z uśmiechem na twarzy, co jest ważne. Jestem podekscytowany tym, co przyniesie mu przyszłość."
Choć Estevao nie zagra w barwach narodowych w Stanach Zjednoczonych, to lato zapowiada się dla Ameryki Północnej bardzo interesująco. Gary Cahill zauważył znaczący wzrost zainteresowania najpopularniejszą dyscypliną sportu na świecie właśnie w tej części świata. O postępach w USA, gdzie grają takie gwiazdy jak ośmiokrotny zdobywca Złotej Piłki, Lionel Messi, mówił: "Przyjeżdżam tu od 2012 roku, na tournée przedsezonowe, a teraz po zakończeniu kariery. Byłem w Chicago kilka lat temu. I za każdym razem, gdy tu przyjeżdżam, czuję, że Premier League i baza kibiców Chelsea stale rosną, co jest wspaniałe. Premier League jest dla mnie najlepszą ligą na świecie. Ale oni nie tylko ją oglądają, są jej pasjonatami. I gdy rozmawiasz z nimi, od razu to czuć. Kiedy rozmawiasz z kimś, kto zna się na futbolu, zna Chelsea i jest dobrze poinformowany – zna wyniki, statystyki, wszystko – widać, że są naprawdę pasjonatami i to jest dobre. MLS też rośnie. Piłka nożna, soccer, zdecydowanie się rozwija i widzę to na własne oczy."
Chelsea uda się do Australii i Azji w ramach przygotowań do sezonu 2026-27, gdzie zmierzą się z Sydney Wanderers, Tottenhamem, Juventusem, AC Milanem i Johor Darul Ta'z. Prawdopodobnie ponownie odwiedzą Amerykę, ponieważ giganci Premier League nadal budują swoją markę i globalną popularność. Gary Cahill udzielił wywiadu w Chicago podczas imprezy The Famous CFC, ostatniego z międzynarodowych wydarzeń Chelsea FC dla fanów w sezonie 2025-26.


