TITLE: Brazylia kontra Maroko: Vini Jr ratuje Canarinhos, Casemiro bez błysku EXCERPT: Remis Brazylii z Marokiem to dopiero początek. Vinicius Jr błysnął, ale środek pola budzi wątpliwości.
Brazylia rozpoczęła swój mundial od remisu, który pozostawił więcej pytań niż odpowiedzi. Choć Vinicius Jr popisał się błyskotliwą akcją, która uratowała zespół, gra w pierwszej połowie budziła niepokój, a defensywa miała problemy z utrzymaniem tempa.
Co poszło nie tak w pierwszej połowie?
Pierwsza połowa meczu z Marokiem okazała się dla Brazylii trudnym wyzwaniem. Początkowe minuty nie przyniosły dominacji, a rywale szybko wykorzystali swoje okazje. Bramka dla Maroka była efektem świetnego podania Brahima Diaza, który zagrał piłkę między stoperami. Ismael Saibari, mający za sobą udany sezon w PSV, dopadł do tej piłki i przelobował bramkarza.
Carlo Ancelotti, selekcjoner Brazylii, przyznał po meczu, że podejście jego drużyny w pierwszej połowie wymaga ponownego przemyślenia. „Musimy przemyśleć, co zrobiliśmy w pierwszej połowie, nie możemy tracić ducha. To pierwszy mecz mistrzostw świata” – powiedział. Jednocześnie Ancelotti bronił swojego wyboru wyjściowego składu, dodając: „Musimy przyjąć krytykę. Wyjściowa jedenastka była dobrze przemyślana. Nie będę przyjmował krytyki za zawodników, którzy rozpoczęli mecz”.
Blask Viniciusa i mroczne chwile Casemiro
Niespodziewanie, Brazylia odpowiedziała. Vinicius Jr wykorzystał pierwszą nadarzającą się okazję. Maroko dało mu nieco za dużo przestrzeni, a skrzydłowy Realu Madryt zszedł do środka, uderzył prawą nogą i posłał piłkę w samo okienko, dodając trochę życia na zaskakująco ospale wypełnionym stadionie. Ancelotti nie miał zastrzeżeń do swojej gwiazdy: „Vinicius zrobił to dobrze. Był bardzo niebezpieczny i ma wszystko, czego potrzeba, by mieć dobry mundial”.
Druga połowa zapowiadała się obiecująco, ale nie przyniosła znaczącej poprawy. Casemiro, który miał trudną pierwszą połowę, został zmieniony po przerwie na rzecz Matheusa Cuhny. Ten jednak nie zdołał wnieść oczekiwanej jakości. Mimo że Vinicius nadal prezentował się groźnie, drugiego gola nie udało się zdobyć. Maroko z kolei skutecznie broniło swojej bramki.
Dla Ancelottiego ten mecz był przypomnieniem, że Brazylia wciąż ma sporo pracy do wykonania. „Drużyna walczyła do ostatniej minuty. Myślę, że to, co musimy poprawić, jest bardzo jasne. To, co robiliśmy dobrze w dwóch pierwszych meczach towarzyskich, nie poszło tak dobrze w pierwszej połowie tego meczu” – stwierdził. „Nie jestem rozczarowany, ani nie jestem zadowolony. Musimy pracować, oczywiście, i to jest normalne. Marokańczycy zagrali dobrze, to był trudny mecz”.
Alisson Becker, mimo straconej bramki, zanotował kilka udanych interwencji. Obrona, szczególnie na lewej stronie, miała problemy, a Casemiro wyraźnie odstawał tempem gry, co zakończyło się żółtą kartką i zmianą w przerwie. Środek pola, mimo starań, nie stworzył wystarczającej liczby sytuacji. Vinicius Jr, mimo że był najlepiej ocenianym zawodnikiem, potrzebował wsparcia.
Maroko, drużyna z potencjałem, pokazała, że potrafi być groźne. Brazylia musi wyciągnąć wnioski z tego spotkania, aby w kolejnych meczach zaprezentować pełnię swoich możliwości. Casemiro, jeden z filarów zespołu, potrzebuje odzyskać formę, aby Brazylia mogła realnie walczyć o najwyższe cele.