TITLE: Boczny obrońca Bayernu wspomina pomyłkę z Hansim Flickiem EXCERPT: Omar Sarr, niegdyś piłkarz Bayernu Monachium, podzielił się zabawną anegdotą z czasów swojej gry pod wodzą Hansiego Flicka.
Omar Sarr, były prawy obrońca FC Bayern, podzielił się zaskakującą anegdotą z czasów swojej gry w Monachium, która dotyczy byłego trenera Hansiego Flicka. Ta historia pokazuje, jak łatwo czasem o pomyłkę, nawet w świecie wielkiego futbolu.
Pierwsze wrażenie, czyli kto to jest?
Omar Sarr opowiedział francuskiej gazecie L'Equipe o swoim pierwszym spotkaniu z Hansim Flickiem, które miało miejsce na długo przed jego oficjalnym transferem do niemieckiego klubu. Podczas jednego z meczów towarzyskich pomiędzy Olympique Marsylia, ówczesnym klubem Sarra, a Bayernem, Francuz początkowo nie rozpoznał trenera Bawarczyków. Flick wyciągnął do niego rękę w przerwie, mówiąc: „Topowy zawodnik!”. Sarr, przekonany, że ma do czynienia z członkiem sztabu szkoleniowego, zachował dystans. Dopiero później dotarło do niego, że rozmawiał z menedżerem Bayernu Monachium, który właśnie zdobył Ligę Mistrzów. To z pewnością była dla niego spora niespodzianka, ale na szczęście dalsze jego losy w klubie potoczyły się już bez takich nieporozumień.
Powitanie w Monachium
Na szczęście, pierwszego dnia w Säbener Straße, gdzie mieści się ośrodek treningowy Bayernu, nie było już żadnych pomyłek. Krótko przed swoim pierwszym treningiem, trener Hansi Flick przywitał Sarra serdecznym uściskiem. Powiedział mu: „Sprowadziłem cię tutaj, żebyś grał. Cieszę się, że jesteś z nami. Nie wywieraj na siebie presji.” Takie słowa z pewnością pomogły młodemu zawodnikowi poczuć się mile widzianym i zredukować ewentualny stres związany z dołączeniem do tak utytułowanego klubu. Bayern zapłacił osiem milionów euro za Sarra jesienią 2020 roku, ale Francuz nigdy nie w pełni przekonał do siebie w Monachium. Długotrwałe kontuzje ograniczyły jego występy do zaledwie 33 oficjalnych meczów (jedna bramka, cztery asysty) przed odejściem w 2024 roku.
Po odejściu z Bayernu, Sarr przez blisko półtora roku pozostawał bez klubu, zanim w styczniu wrócił do swojego dawnego młodzieżowego klubu, Metz. Jego przyszłość jest niepewna, ponieważ zajmujące 18. miejsce w tabeli Metz jest bardzo blisko spadku.


