Arsenal rozpoczął swoją przygodę w Lidze Mistrzów w sezonie 2026-27 od ciężko wywalczonego zwycięstwa 1:0 nad Napoli. Pomimo temperatury sięgającej 30 stopni i dużej wilgotności w południowych Włoszech, Kanonierzy kontrolowali przebieg gry, by w końcu znaleźć drogę do bramki w 75. minucie.
To zwycięstwo było nie tylko udanym otwarciem europejskiego sezonu, ale także pozwoliło Arsenalowi pokonać mityczny Stadio Diego Armando Maradona, zadając włoskim gigantom rzadką porażkę u siebie w europejskich pucharach. Martin Odegaard, po wymianie 29 podań, trafił w słupek, zapewniając swojej drużynie piąte z rzędu zwycięstwo w obecnym sezonie.
Declan Rice, po meczu, chwalił spokój i taktyczne wykonanie zespołu, mimo gry w warunkach, które określił jako najgorętsze, jakie dotychczas doświadczył w barwach Arsenalu. Pomocnik uważał, że wynik mógł być jeszcze bardziej okazały, biorąc pod uwagę jakość stworzonych okazji. Przywołał skojarzenia z warunkami panującymi podczas Mistrzostw Świata, jednocześnie doceniając płynną kombinację podań, która rozbiła szczelną obronę Napoli.
„Dzisiaj mogło być cztery albo pięć bramek, gdybyśmy byli trochę bardziej skuteczni”, powiedział Rice. „Ten gol był po prostu niesamowity. Wszyscy byli przy piłce, dotykali jej, podawali i ruszali, żeby ich otworzyć. To pewnie najgorętszy mecz, jaki do tej pory rozegrałem dla Arsenalu.”
Rice był szczególnie zachwycony formą kapitana zespołu, Martina Odegaarda, który strzelił swojego czwartego gola w sezonie. Pomocnik zaznaczył, że po sezonie naznaczonym kontuzjami, powrót Odegaarda do pełnej sprawności fizycznej bezpośrednio przekształca Arsenal w bardziej niebezpieczną drużynę. Podkreślił znaczenie utrzymania pewności siebie u kapitana podczas wymagających wyjazdowych spotkań w Europie.
„Kiedy taki zawodnik jest zdrowy, może błyszczeć w każdej drużynie, a dla nas jest tak ważny”, wyjaśnił Rice. „Kiedy jest w szczytowej formie, czyni nas lepszą drużyną. Więc starajmy się, aby czuł się pewnie.”
Rice podkreślił znaczenie budowania impetu na początku sezonu, ponieważ Arsenal ponownie celuje w finał Ligi Mistrzów. Wyraził wdzięczność za możliwość rywalizacji na kultowych stadionach, zauważając, że pokonanie Napoli stanowi ogromny zastrzyk pewności siebie przed nadchodzącymi meczami grupowymi z Bayernem Monachium, Slavią Praga i Realem Betis. Pomocnik wezwał swoich kolegów z drużyny do utrzymania nieustępliwych standardów, gdy mnożą się mecze na frontach krajowych i europejskich.
„Momentum jest kluczowe. Piłka nożna jest naprawdę dobra, kiedy wygrywasz mecze”, podsumował Rice. „Wiemy, jaki to stadion i gra tutaj to ogromny zaszczyt. Utrzymajmy momentum i naciskajmy dalej.”


