Wszystkie aktualności

Anglia kontra Nowa Zelandia: Kane znów błyszczy, reszta zespołu blednie

6 czerwca 2026 22:30 55 min temu
Anglia kontra Nowa Zelandia: Kane znów błyszczy, reszta zespołu blednie
Źródło: goal.com

Mecz z Nową Zelandią był dla Anglii powtórką treningu, gdzie Harry Kane kolejny raz udowodnił swoją klasę. Niestety, reszta drużyny nie pokazała pełni potencjału.

Anglia rozegrała towarzyski mecz z Nową Zelandią, który bardziej przypominał sesję treningową niż pełnoprawne spotkanie. Choć Harry Kane po raz kolejny wpisał się na listę strzelców, reszta zespołu nie zdołała go odpowiednio wesprzeć, co rodzi pytania o głębię składu przed ważniejszymi starciami.

Kane – Gwiazda na wagę złota

Harry Kane, kapitan reprezentacji Anglii, ponownie udowodnił, dlaczego jest kluczową postacią dla swojej drużyny. Już w pierwszej połowie, w doliczonym czasie gry, zdołał sprytnie skierować piłkę do siatki po dośrodkowaniu Djed Spence’a. Ten moment był jasnym punktem, potwierdzającym jego nieocenioną wartość. Po przerwie trener dokonał całkowitej wymiany jedenastki, co tylko uwypukliło, jak bardzo drużyna polega na swoim liderze. Bez Kane'a, zespół wyglądał na bezradny, a jego zmiennicy, jak Ivan Toney, nie potrafili przejąć odpowiedzialności za zdobywanie bramek. Wydaje się, że przed zbliżającymi się trudniejszymi meczami, kluczowe będzie otoczenie Kane’a najlepszą możliwą opieką i znalezienie graczy, którzy będą w stanie odciążyć go w ofensywie.

W pierwszej połowie na boisku pojawiła się w miarę silna jedenastka, która pomimo sporadycznych błysków Marcusa Rashforda, miała trudności z tworzeniem klarownych sytuacji podbramkowych przeciwko najniżej notowanemu w rankingu mundialu zespołowi Nowej Zelandii. Bramkarz miał niewiele pracy, radząc sobie z pojedynczymi, niezbyt trudnymi uderzeniami. Obrońcy, choć w większości solidni, od czasu do czasu wykazywali się problemami z pozycjonowaniem, co dawało rywalom okazję do stworzenia zagrożenia. Środkowi obrońcy radzili sobie z ruchem napastnika rywali, ale ogólnie można było oczekiwać więcej. Decyzyjność w obronie momentami pozostawiała wiele do życzenia, choć Spence zdołał popisać się świetnym podaniem przy bramce Kane'a. W środku pola doświadczony pomocnik starał się utrzymywać tempo gry i pokazał, że wciąż potrafi posłać celne podanie, które niestety nie zostało wykorzystane. Rashford, mimo niepewnej przyszłości w klubie, prezentował się pewnie, stwarzając okazje i szukając gry skrzydłem. Watkins, wybrany na prawą flankę z powodu braków kadrowych, nie błysnął i zmarnował swoją jedyną szansę.

Po przerwie na boisku pojawili się nowi gracze. Bramkarz nie miał zbyt wiele do roboty. Obrońca zastępujący Spence'a był mniej aktywny. Kolejny obrońca miał łatwe zadanie. Partnerujący Konsie środkowy obrońca niemal strzelił swojego pierwszego gola dla Anglii, ale jego strzał głową trafił w zewnętrzną część słupka. Prawy obrońca był bardziej komfortowy, ale nie w swojej najlepszej formie. Pomocnik, który zastąpił Mainoo, nie zdołał znacząco poprawić swojej sytuacji w walce o miejsce w składzie. Bellingham, mimo że nie pokazał pełni swoich możliwości, kilkukrotnie zaimponował ładnymi dotknięciami piłki. Gracz na lewym skrzydle, mimo energii, często zawodził ostatnim podaniem. Kolejny pomocnik, który wszedł w miejsce Hendersona, stworzył jedną dobrą okazję świetnym podaniem z głębi pola. Młody napastnik nie wszedł w skład na mundial, ale wnosił pozytywną energię. Toney, który zastąpił Kane’a, nie wykazał się niczym szczególnym, z wyjątkiem odebrania piłki koledze z drużyny tuż przed strzałem. Choć trener z pewnością cieszy się z faktu, że wszyscy gracze spędzili na boisku 45 minut bez kontuzji, to jednak martwi tak słaby występ przeciwko teoretycznie łatwemu rywalowi.

Źródło: goal.com

Zobacz również