Wszystkie aktualności

Amerykańskie Piłkarki Szukają Odpowiedzi w Rewanżu z Brazylią

9 czerwca 2026 00:30 4 dni temu
Amerykańskie Piłkarki Szukają Odpowiedzi w Rewanżu z Brazylią
Źródło: goal.com

Czy Mallory Swanson powróci na kluczowy mecz kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata? Pięć kluczowych elementów dla USWNT w rewanżu z Brazylią.

Pierwszy mecz z Brazylią nie był łatwy, ale właśnie taki miał być dla amerykańskiej reprezentacji kobiet. W głośnej atmosferze ponad 31 tysięcy fanów w São Paulo, drużyna otrzymała od Emmy Hayes dokładnie taki test, jakiego oczekiwała. Wynik jednak nie był po ich myśli.

Powrót Gwiazdy i Kluczowe Zagadnienia

Sophia Wilson zapewniła Amerykankom wymarzony początek, zdobywając bramkę w drugiej minucie i stając się dziewiątą matką, która strzeliła gola dla USWNT. Brazylia odpowiedziała jednak niemal natychmiast, zdobywając dwie bramki w ciągu trzech minut i zapewniając sobie prowadzenie 2-1, którego nie oddała już do końca. Było to drugie z rzędu zwycięstwo Brazylii nad USA i piąte w historii.

Mimo porażki, można dostrzec pozytywne aspekty. Wczesna presja na boisku była zachęcająca. Wilson pokazała dobrą formę w swoim pierwszym międzynarodowym meczu po powrocie z urlopu macierzyńskiego, a Trinity Rodman również znalazła się w wyjściowym składzie, co pokazuje, że Hayes pracuje nad włączeniem kluczowych zawodniczek ofensywnych do zespołu. Pojawiły się jednak również wyraźne problemy. Środek pola wydawał się rozproszony, a linia obrony w składzie z Tierną Davidson, Emily Sonnett, Emily Fox i Gisele Thompson miały trudności z poradzeniem sobie z nieustanną presją brazylijskiej linii ataku.

Pełne odtworzenie słynnego trio "Triple Espresso" również musi poczekać. Chociaż Wilson i Rodman rozpoczęły mecz, Mallory Swanson nie zagrała, ponieważ Hayes nadal zarządza jej powrotem po urlopie macierzyńskim. Swanson została powołana na zgrupowanie po nieobecności w USWNT od Igrzysk Olimpijskich w Paryżu w 2024 roku, a Hayes przed wyjazdem zaznaczyła, że sztab ściśle współpracuje z Swanson i jej klubem nad planem powrotu do gry.

Pojawiły się również niepewności dotyczące Rodman, która opuściła boisko z powodu kontuzji po otrzymaniu żółtej kartki. Hayes nie podała szczegółowych informacji, a na pytanie o ewentualne zmiany w drugim meczu we wtorek, jej wypowiedź była ogólnikowa.

„Nie będę mówić o zmianach na jutro, ale powiem, że niezależnie od tego, jak bardzo przygotujesz się na pewne rzeczy, dowiesz się dopiero, gdy będziesz w środku” – powiedziała Hayes.

Warunki na boisku stanowiły dodatkowe wyzwanie, z zawodniczkami wielokrotnie poślizgującymi się podczas meczu, jednak Hayes odmówiła używania tego jako wymówki.

„Nie chcę skupiać się na rzeczach, których nie mogę kontrolować” – stwierdziła Hayes. „Czy widziałam wiele zawodniczek się ślizgających? Tak, widziałam, ale dla mnie nie będę się na tym skupiać, bo nie mogę tego kontrolować.”

Zamiast tego Hayes określiła mecz jako lekcję.

„Myślę, że grając z Brazylią, trzeba zaakceptować, że to gra pełna błyskotliwych zagrań” – powiedziała Hayes. „Myślę, że Brazylia bardzo dobrze wykorzystała swoje szanse, a na początku sprawiła nam wiele trudności, i to jest świetna lekcja dla mojej drużyny, i dlatego tu jesteśmy, żeby tego doświadczyć.”

Teraz nadszedł czas na reakcję. Oba zespoły spotkają się ponownie we wtorek na Neo Química Arena w São Paulo, gdzie Hayes może zdecydować się na inną parę środkowych obrończyń, zmienić ustawienie w środku pola lub wprowadzić nowego bramkarza. Większym pytaniem jest, czy USWNT poradzi sobie lepiej z brazylijską presją za drugim razem – i czy powrót Swanson w końcu pozwoli na ponowne zjednoczenie słynnego trio "Triple Espresso" na boisku.

GOAL przedstawia pięć kluczowych czynników dla wtorkowego drugiego starcia z Brazylią.

Hayes postawiła na trio środkowych pomocniczek w składzie z Claire Hutton z Bay FC oraz parą z OL Lyon, Lindsey Heaps i Lily Yohannes, co miało sens, biorąc pod uwagę nieobecność Sam Coffey na tym zgrupowaniu.

Były dobre momenty od tej trójki. Dostosowały się do tempa i presji gry, pokazując błyski technicznej jakości, której Hayes oczekuje w środku pola. Jednak gra zaczęła się otwierać po zmianach, nawet jeśli nie wszystkie dotyczyły środka pola.

Wejście Michelle Cooper i Avery Patterson dało USWNT większą fizyczną obecność w ataku i na skrzydłach, co okazało się pomocne przeciwko Brazylii. Obie były w stanie rywalizować w pojedynkach jeden na jednego, rozciągać pole gry i tworzyć więcej czasu i przestrzeni dla środka pola, aby mieć piłkę.

Rose Lavelle i Jaedyn Shaw również wkroczyły do gry w środku pola pod koniec drugiej połowy. Żadna z nich nie miała wiele czasu na zmianę gry, ale obie pomogły utrzymać wysokie tempo i zapewniły, że poziom nie spadł.

Ta równowaga będzie ważna w rewanżu. Przeciwko Brazylii, USWNT nie może pozwolić sobie na ciągłe pojedynki bez znalezienia odpowiednich momentów do gry przez presję.

„Jeśli zawsze walczysz bez oddania piłki, grasz siłą Brazylii” – powiedziała Hayes. „Jak powiedziałby mi mój ojciec, wytrzyj usta, idź dalej i przygotuj się na następne.”

Obraz bramkarki w zespole Hayes pozostaje nieustalony, ale obóz w Brazylii dostarczył kolejnej wskazówki, gdzie stoją sprawy.

Claudia Dickey, Mandy McGlynn i Phallon Tullis-Joyce były trzema bramkarkami pierwotnie powołanymi na zgrupowanie, zanim Tullis-Joyce została wycofana z powodu kontuzji i zastąpiona przez Jane Campbell. Ta grupa należała do najbardziej konsekwentnych w ostatnich zgrupowaniach USWNT, ale pozycja numer jeden wciąż wydaje się otwarta.

McGlynn rozpoczęła pierwszy mecz z Brazylią, z Campbell na ławce, a Dickey poza składem meczowym. Gdyby była dostępna, Dickey wydawałaby się logicznym kandydatem do otrzymania szansy w drugim meczu we wtorek.

Statystyki McGlynn pokażą dwie stracone bramki w pierwszych 14 minutach, ale żadna z nich nie była jej winą. Wczesna presja Brazylii natychmiast zestresowała USWNT, a McGlynn musiała radzić sobie z grą, która stała się rozciągnięta i chaotyczna niemal od początku. Mimo to zanotowała cztery interwencje przy sześciu celnych strzałach Brazylii.

„To dokładnie to, co chcemy ćwiczyć” – powiedziała McGlynn po meczu. „Być w takich środowiskach – jest głośno i chaotycznie, ale chcemy czuć się niekomfortowo, więc kiedy przyjdzie czas w przyszłym roku, będziemy czuć się komfortowo.”

To jest szerszy obraz dla Hayes. McGlynn była wystarczająco stabilna z piłką przy nogach w grze przejściowej i musiała zorganizować linię obrony, która wcześniej nie grała razem. Nie była to czysta noc dla USWNT w obronie, ale biorąc pod uwagę presję, tłum i nieznaną grupę przed nią, McGlynn całkiem dobrze poradziła sobie z chaosem.

Teraz pytanie brzmi, czy Hayes da szansę Dickey lub Campbell w rewanżu, czy też pozostanie przy McGlynn, gdy rywalizacja na pozycji bramkarza nadal nabiera kształtu.

USWNT miało szanse wrócić do gry przeciwko Brazylii. Problem polegał na tym, by te momenty zamienić w coś więcej.

Po bramce

Źródło: goal.com

Zobacz również