Wszystkie aktualności

Nazywam się Amerykanin: Pulisic i Balogun błyszczą w meczu otwarcia

13 czerwca 2026 06:30 3 godz. temu

Reprezentacja USA w piłce nożnej mężczyzn rozpoczęła swój domowy mundial od spektakularnego zwycięstwa 4:1 nad Paragwajem. Christian Pulisic i Folarin Balogun odegrali kluczowe role.

Wielkie otwarcie mundialu na własnej ziemi, jakiego fani USA mogli tylko marzyć. To był wieczór, który na długo zapisze się w historii amerykańskiego futbolu, pokazując siłę i determinację drużyny narodowej.

Noc, która zmieniła wszystko

Przez lata słyszano o tym, jakie możliwości daje tegoroczne lato dla reprezentacji Stanów Zjednoczonych. Mówiono o szansie udowodnienia swojej wartości na własnym mundialu, o uciszeniu krytyków i nagrodzeniu wiernych kibiców. Drużyna sama mówiła o tym, że może na zawsze zmienić amerykańską piłkę nożną. Wszystko, co musiała zrobić, to wykorzystać tę szansę. I czy wykorzystała? Zdecydowanie więcej niż tylko wykorzystała. Drużyna USA chwyciła tę okazję, lekko ją obiegała, a potem chwytała ją ponownie i ponownie. Przez lata wyobrażali sobie, jak ten moment może wyglądać. Nawet najbardziej optymistyczni spośród nich mogli nie wierzyć, że będzie wyglądał właśnie tak: USMNT 4, Paragwaj 1, a noc pełna była ekscytacji, której nie oddałaby zwykła tablica wyników.

"Myślę, że to był dla nas ważniejszy moment: samo słuchanie hymnu narodowego," powiedział pomocnik Weston McKennie, opisując idealny wieczór USA na mundialu. "Słysząc, jak fani śpiewają go, w tym momencie, to jedna z tych rzeczy, która jeszcze bardziej wzmacnia to uczucie, kiedy mówisz sobie: 'Jestem dumny z bycia Amerykaninem'. To mój dom, to mój kraj, i to jest coś, co trudno opisać. To jest coś, co jako zawodnik po prostu czujesz, kiedy to widzisz. I tak, nawet jeśli wiele osób tutaj było może po raz pierwszy i nigdy nas wcześniej nie wspierało, albo przyszło tylko dlatego, że chcieli wyjść z domu i pójść na wydarzenie, mam nadzieję, że zostali urzeczeni tym, co dzisiaj zrobiliśmy."

To dobre słowo: urzeczeni. Na takim poziomie grała drużyna USA w piątkowy wieczór. Od pierwszego gwizdka rozbierali na części przeważanego Paragwaj. Tańczyli i bawili publiczność. Strzelali bramki i świętowali. Ogólnie rzecz biorąc, świetnie się bawili, a ta zabawa była transmitowana na miliony ekranów w całych Stanach Zjednoczonych. Było to warte więcej niż trzy punkty, chociaż w kontekście tego turnieju, te punkty i bramki również miały ogromne znaczenie. Drużyna USA wygrała w piątek. Podobnie jak amerykańska piłka nożna, ponieważ ta drużyna rozpoczęła swój domowy mundial z hukiem zbyt głośnym, by go zignorować.

Bohaterowie i pechowcy

Trudno nie wrócić myślami do Orlando w 2023 roku. To właśnie podczas tej podróży rozpoczął się debiut Baloguna w reprezentacji USA. Drużyna potrzebowała go i potrzebowała jego bramek. Dostarczył je w piątek w swoim pierwszym meczu na mundialu. Balogun strzelił dwie bramki w pierwszej połowie i, szczerze mówiąc, był bliski trzeciej, która została anulowana z powodu pozycji spalonej. Ogólnie rzecz biorąc, napastnik reprezentacji USA był bez zarzutu, a Paragwaj nie mógł nic zrobić, aby go powstrzymać. Jego pierwsza bramka była technicznym wykończeniem, opanowanym strzałem w siatkę po asyście Christiana Pulisica. Jego druga bramka? Coś znacznie więcej. Po otrzymaniu piłki w wolnej przestrzeni, Balogun ruszył w kierunku bramki, odciął obrońcę i potężnym strzałem umieścił piłkę w górnym rogu bramki, podwyższając wynik na 3:0. Ławka rezerwowych reprezentacji USA opustoszała, goniąc napastnika w róg, podczas gdy tłum w Los Angeles oszalał. Balogun zasłużył na wszystkie te brawa i więcej.

„Wyobrażałem sobie mój debiut na mundialu z bramką,” powiedział Balogun, „ale rzeczywistość przerosła moje oczekiwania, strzelając dwie bramki. Druga bramka była fantastyczna. To był bardzo wymarzony, wymarzony wieczór.”

To był jego moment, ten, o którym marzył. Ostatecznie poszło mu nawet lepiej, niż sobie wyobrażał, ponieważ Balogun zdominował swój pierwszy prawdziwy moment na tym etapie. Trudno o gorszy początek mundialu niż samobójcza bramka. W rzeczywistości jednak Bobadilla niewiele mógł zrobić, ale to nie sprawi mu pocieszenia. To był pierwszy mundial Paragwaju od 2010 roku. Potrzeba było tylko siedmiu minut, aby wszystko obróciło się w złą stronę. Od momentu, gdy Bobadilla zamienił podanie Westona McKennie na własną bramkę, Paragwaj nigdy tak naprawdę się nie pozbierał. Reprezentacja USA tymczasem skorzystała z tego impulsu, wykorzystując momentum od kibiców gospodarzy przez całą pierwszą połowę. Bobadilla był niefortunnym początkiem tej dominacji, a 24-letni Paragwajczyk rozpoczął swój mundialowy marzenie z największym koszmarem każdego gracza.

Po meczu Pulisic dał wszystkim powód do odetchnięcia. Tylko lekkie uderzenie, powiedział. Nie martwił się, kontynuował. Uff. Wróćmy więc do piłki nożnej. Piłka nożna była fantastyczna, a przez swoje 45 minut na boisku Pulisic był tym, który prowadził ten atak. Zaczął mocno i nigdy nie zwolnił, rutynowo ogrywając obrońców i posyłając piłkę w niebezpieczne rejony. Zrobił to przy pierwszej bramce, znajdując Westona McKennie, który doprowadził do samobójczej bramki. Następnie zrobił to przy drugiej bramce, podając piłkę prosto do Baloguna, który wykończył ją strzałem z pierwszej piłki. Atak USA zamienił mecz w cyrk, a Pulisic był jego głównym wykonawcą.

„To całkiem specjalne oglądać,” powiedział. „Fajnie jest patrzeć wokół i wiedzieć, że są różni zawodnicy, którzy potrafią wykonać te różne zagrania. To świetnie, ale to coś więcej niż tylko to. Czuję, że mamy teraz tak dobrą więź między sobą. Balogun, wszyscy będą patrzeć na bramki, ale sposób, w jaki walczy z środkowymi obrońcami, trzyma piłkę, zdobywa faule. Sergino Dest, wszyscy ci zawodnicy, Malik Tillman również zanotował naprawdę dobre występy. Wszyscy zasługują na dużą pochwałę.”

Tak samo zasługuje Pulisic. Jako twarz tej drużyny, miał na swoich barkach duży ciężar. Jednak w piątek sprawił, że wszystko wydawało się effortless.

„Będąc w Ameryce, mając ten tłum wokół nas, widząc czerwono-biało-niebieskie koszulki w tłumie, to niesamowite,” powiedział. „Słysząc okrzyki USA, to nas popycha do przodu. Mamy tylko nadzieję, że tak będzie dalej, a jestem pewien, że tak będzie.”

To będzie bolesne. W grupie, w której wszystko wydaje się być na wyciągnięcie ręki, Paragwaj został całkowicie pokonany w sposób, z którego bardzo, bardzo trudno się podnieść. Z perspektywy trenerskiej, Gustavo Alfaro z pewnością będzie pracował, aby pomóc swoim zawodnikom odwrócić kartę. Powiedział, że ten mecz się skończył, i zostały jeszcze dwa do rozegrania. Spalić taśmę, wyciągnąć lekcję lub dwie i ruszyć dalej. Nie jest to jednak łatwe na mundialu. Oprócz presji wszystkiego, jest też rzeczywistość. Ich bramka z pewnością pomoże, ale Paragwaj nadal wpadł

Źródło: goal.com

Zobacz również