Christian Pulisic, jedna z kluczowych postaci amerykańskiej reprezentacji, wzbudził zaniepokojenie kibiców, opuszczając murawę po zaledwie 45 minutach gry. Jego przedwczesne zejście z boiska wywołało pytania o stan zdrowia, jednak sam zawodnik uspokaja, podkreślając ostrożność.
Ostrożność ponad wszystko
Po zakończonym spotkaniu Pulisic podzielił się kilkoma informacjami dotyczącymi swojego samopoczucia. "Dostałem lekkie kopnięcie," przyznał zawodnik. "Mam szczerą nadzieję, że to nic poważnego. Dziś zastosowaliśmy pewne środki ostrożności, ale liczę, że będę w porządku." Uraz dotknął lewą nogę Pulisica. Wcześniej, przed zmianą, prezentował się znakomicie, a jego błyskotliwy rajd, po którym minął dwóch obrońców, doprowadził do pierwszej bramki dla USA – samobójczego trafienia Damiána Bobadilli w siódmej minucie.
Zarządzanie ryzykiem
Trener USMNT, Mauricio Pochettino, potwierdził, że Pulisic otrzymał również uderzenie podczas treningu przed meczem. Decyzja o zmianie była podyktowana chęcią zarządzania kontuzją. Trener dodał, że zawodnik otrzymał uraz dwa dni przed meczem. "Mam nadzieję, że to nie jest poważny problem, ale po zakończeniu pierwszej połowy, gdy uraz zaczyna stygnąć, nie można już pracować," wyjaśnił Pochettino. Argentyńczyk wyraził jednak nadzieję, że jego gwiazda wróci do gry w ciągu tygodnia, na mecz przeciwko Australii. "Mam nadzieję, że to nie jest poważny problem... mam nadzieję, że w następnym meczu będzie dostępny."
Asysta Pulisica przy otwierającym golu sprawiła, że został on rekordzistą pod względem liczby asyst w historii Mistrzostw Świata dla USA, mając ich teraz trzy. Folarin Balogun, który strzelił dwie bramki, stał się pierwszym od 1930 roku zawodnikiem USMNT, który zdobył dwa gole w jednym meczu Mistrzostw Świata. Amerykańska drużyna uda się do Seattle, aby zmierzyć się z Australią w najbliższy piątek o godzinie 15:00 czasu wschodniego.