Sezon europejskich rozgrywek dobiegł końca, przynosząc różne losy amerykańskich piłkarzy. Od błyskotliwych występów po ciche odejścia, sprawdzamy, kto się wyróżnił, a kto potrzebuje mocnego resetu.
Ten sezon w Europie obfitował w wydarzenia, które dla wielu amerykańskich piłkarzy stanowiły ważny etap przed zbliżającym się mundialem. Niektórzy udowodnili swoją wartość, osiągając nowe szczyty formy, podczas gdy inni zmagali się z kontuzjami lub brakiem miejsca w składzie. Przyjrzyjmy się bliżej, jak potoczyły się losy ponad trzydziestu zawodników, którzy reprezentowali Stany Zjednoczone na europejskich boiskach.
Gwiazdy na Wzniesieniu i Ciche Zakończenia
Weston McKennie z Juventusu udowodnił, że jest prawdziwą gwiazdą, wielokrotnie niosąc swoją drużynę przez trudne momenty we Włoszech i Europie. Jego gra zasłużyła na długo wyczekiwany, nowy kontrakt, odzwierciedlający jego kluczowe znaczenie dla klubu. Folarin Balogun w barwach Monaco okazał się jedną z najgroźniejszych broni w Ligue 1, zdobywając 13 ligowych bramek i kolejne pięć w Lidze Mistrzów. Tyler Adams był kluczową postacią w awansie Bournemouth do europejskich pucharów, prezentując najbardziej kompletny sezon w swojej karierze, pomimo sporadycznych problemów zdrowotnych. Auston Trusty z Celticu podniósł dwa trofea, potwierdzając swoją wartość dla reprezentacji narodowej, która teraz czeka na niego przed mundialem. Chris Richards z Crystal Palace solidnie prezentował się w Premier League i europejskich pucharach, pomagając drużynie dotrzeć do finału Ligi Konferencji, choć sam uraz uniemożliwił mu grę.
Aidan Morris z Middlesbrough, mimo braku powołania na mundial, zanotował znaczący postęp, stając się jednym z najlepszych pomocników w Championship. Ricardo Pepi, mimo kolejnych problemów z kontuzjami, zakończył sezon z 16 bramkami dla PSV, pokazując dominację w Eredivisie, szczególnie w ostatnich kolejkach. Haji Wright z Coventry City poprowadził swoją drużynę do awansu do Premier League, zdobywając 17 bramek, a jego przyszłość na najwyższym szczeblu rozgrywek jest teraz tematem numer jeden. Patrick Agyemang z Derby County zachwycał formą, zdobywając 10 goli, zanim kontuzja Achillesa przerwała jego sezon i nadzieje mundialowe. Gianluca Busio wraca do Serie A z Venezią, gdzie odegrał coraz ważniejszą rolę w Serie B, co stanowi dla niego ogromną szansę na rozwój.
Christian Pulisic z AC Milan przeżył sezon pełen wzlotów i upadków. Początkowo błyszczał formą, ale wraz z osłabieniem kampanii Milanu, jego rola w zespole zmalała, co z pewnością wymaga letniego resetu przed mundialem. Sergino Dest zdobył kolejny tytuł z PSV, ale znów zmagał się z urazami, choć jego gra, gdy był zdrowy, była na charakterystycznym, wysokim poziomie. Joe Scally z Borussii Mönchengladbach utrzymał swoją pozycję jako filar zespołu, prezentując niezmienną konsekwencję, która z pewnością pomogła mu w budowaniu swojej pozycji w kadrze na mundial. Mark McKenzie z Toulose zrobił krok naprzód, stając się solidnym obrońcą w Ligue 1, mimo że klub zakończył sezon na podobnym miejscu. Brenden Aaronson z Leeds udowodnił, że potrafi rywalizować w Premier League, pokazując wiele dobrych momentów, choć brakowało mu skuteczności w postaci bramek i asyst. Timothy Weah z Marsylii, mimo braku imponujących liczb, był cennym zawodnikiem dla swojej drużyny, wykonując wiele różnych zadań na boisku. John Tolkin z Holstein Kiel był jednym z nielicznych jasnych punktów swojego zespołu w 2. Bundeslidze, zanim kontuzja zakończyła jego sezon, a jego forma sugeruje potencjał do gry na wyższym poziomie. Johnny Cardoso, po przejściu do Atletico Madryt, prezentował się obiecująco, mimo braku statusu podstawowego gracza, a jego kontuzja przed mundialem stanowiła poważny cios dla planów reprezentacji.
Rokas Pukstas z Hajduk Split wydaje się gotowy na nowe wyzwania, po kilku latach spędzonych w Chorwacji, i z pewnością jest zawodnikiem, którego warto obserwować w przyszłości. Antonee Robinson z Fulham, po powrocie do gry po kontuzji, prezentował się solidnie, choć nie zdołał odtworzyć formy, która przyniosła mu tytuł Piłkarza Roku US Soccer. Alex Freeman z Villarreal potrzebował czasu na aklimatyzację, ale gdy dostał szansę, potrafił ją wykorzystać, co daje nadzieję na przyszłość. Malik Tillman z Bayeru Leverkusen miał mieszany sezon, zdobywając sześć bramek, ale brak asyst stanowił pewien niedostatek, choć należy pamiętać, że był to dla niego krok naprzód. Jonathan Klinsmann, bramkarz Ceseny, był podstawowym zawodnikiem swojej drużyny, dopóki nie doznał poważnej kontuzji szyi, co było trudnym ciosem. Kristoffer Lund z Koln zaliczył solidny pierwszy sezon w Bundeslidze, będąc cennym starterem dla swojego klubu. Tanner Tessmann z Lyonu zaczął sezon dobrze, ale jego forma spadła, a kontuzja zakończyła jego rozgrywki przed końcem. Noahkai Banks z Augsburga, po otrzymaniu szansy w reprezentacji, zniknął z klubowego krajobrazu, siedząc głównie na ławce rezerwowych. James Sands z St. Pauli, przez spadek drużyny do 2. Bundesligi i własną kontuzję, miał trudny sezon. Gio Reyna z Borussii Mönchengladbach nadal zmagał się z minimalną liczbą minut na boisku, co było rozczarowujące, mimo że jego talent wciąż pozwalał mu na powołania do kadry. Yunus Musah z Atalanty, po braku gry, znalazł się na rozdrożu kariery, a jego sezon był zdecydowanie poniżej oczekiwań. Benjamin Cremaschi z Parmy, po przejściu na wypożyczenie, doznał kontuzji kolana, co zakończyło jego sezon w tragiczny sposób. Cameron Carter-Vickers z Celticu, przez kontuzję, stracił cały sezon i szansę na mundial, co było frustrujące dla obrońcy. Damion Downs z Southampton i Hamburga zmarnował rok rozwoju, a jego forma spadła, co wykluczyło go z walki o miejsce w kadrze. Cole Campbell z Hoffenheim, po początkowych nadziejach na przełom, walczył o minuty, grając mniej niż w poprzednim sezonie. Lennard Maloney z Mainz nie był ważną częścią planów klubu, grając zaledwie 472 minuty.
Weston McKennie został uznany za jednego z kluczowych piłkarzy Juventusu w minionym sezonie.


