Sam Coffey szybko zapisała się w historii angielskiej piłki, a Lindsey Heaps triumfowała we Francji. To kolejny dowód na międzynarodową klasę amerykańskich zawodniczek.
Sam Coffey, pomocniczka USWNT, dołączyła do Manchesteru City w styczniu i zaledwie kilka miesięcy później cieszyła się ze zdobycia trofeum Women's Super League. Dla Manchesteru City to pierwszy tytuł mistrzowski od ponad dekady, co stanowi przełamanie dominacji Chelsea, która wygrywała ligę przez sześć poprzednich sezonów. Zwycięstwo City przypieczętowane zostało po potknięciu Arsenalu, co dało Coffey znaczący sukces na początku jej europejskiej przygody. W minioną niedzielę Manchester City pokonał Chelsea 3-2 w półfinale FA Women's Cup, choć Coffey nie brała udziału w tym meczu. W barwach Chelsea wystąpiła natomiast Alyssa Thompson.
Sukcesy amerykańskich zawodniczek nie ograniczyły się tylko do Anglii. We Francji Lindsey Heaps i Lily Yohannes zdobyły Puchar Francji z drużyną OL Lyonnes, pokonując PSG 4-1. Heaps wpisała się na listę strzelczyń, kończąc wyjątkowo udany weekend dla Amerykanek występujących za oceanem. Inna reprezentantka USA, Emily Fox, wraz z Arsenalem, pokonała Aston Villę 3-0, skutecznie odbudowując formę po środowym rozczarowaniu.
Po przybyciu z Portland Thorns w styczniu, Coffey musiała wywalczyć sobie miejsce w składzie Manchesteru City. Początkowo pełniła rolę rezerwową, jednak z czasem jej rola rosła, a dziś jest kluczową zawodniczką, rozpoczynając siedem z dziesięciu dotychczasowych występów. Warto wspomnieć o jej pełnych 90 minutach w dramatycznym zwycięstwie 1-0 nad Liverpoolem 3 maja, które przybliżyło drużynę do mistrzowskiego tytułu. To pokazuje, jak szybko Coffey stała się ważną częścią zespołu, który przerwał długą serię sukcesów Chelsea w WSL.
Dla Arsenalu miniony tydzień był mieszanką emocji. Choć środowy mecz zadecydował o tym, że mistrzostwo trafiło do Manchesteru City, w sobotę "Kanonierki" pokazały charakter, zwyciężając Aston Villę 3-0. Emily Fox odegrała kluczową rolę w tym zwycięstwie, nie tylko pomagając utrzymać czyste konto, ale również aktywnie wspierając atak pozycyjny. Fox niezmiennie imponuje formą, będąc solidną podstawową zawodniczką, która doskonale łączy obowiązki defensywne z ofensywnymi.
Półfinał FA Women's Cup pomiędzy Chelsea a Manchesterem City mógł być widowiskową potyczką gwiazd USWNT, z udziałem Alyssy Thompson i Naomi Girma w barwach Chelsea oraz Coffey w Manchesterze. W rzeczywistości jednak amerykański akcent był nieco mniejszy. Thompson wyszła w pierwszym składzie Chelsea, podczas gdy Girma i Coffey nie pojawiły się na boisku. Mimo kilku przebłysków ze strony Thompson, to zwycięstwo City po odrobieniu strat zdefiniowało ten mecz. Chelsea prowadziła 2-0, by ostatecznie ulec ekipie z Manchesteru. Dla Thompson był to kolejny mecz bez zdobyczy bramkowej, co stanowi kontrast w stosunku do początku sezonu, kiedy to regularnie trafiała do siatki. Na szczęście dla niej i Chelsea, drużyna dysponuje znaczną siłą ofensywną.
Lindsey Heaps ma za sobą znakomitą karierę w Europie, grając wcześniej w PSG, następnie w NWSL, by powrócić do Francji i dołączyć do Lyonu. Przed nią jeszcze transfer do Denver Summit w NWSL, ale zdążyła już zostawić swój ślad w barwach OL Lyonnes. W niedzielę Heaps błysnęła formą, strzelając ostatniego gola dla Lyonu w wygranym 4-1 meczu z PSG, co zapewniło klubowi dziesiąty w historii Puchar Francji. Jej trafienie w 75. minucie było ukoronowaniem dominującej postawy i kolejnym trofeum dla jednego z czołowych klubów Europy. W tym samym meczu od pierwszej minuty zagrała również koleżanka z reprezentacji, Lily Yohannes. Wspólna gra Yohannes i Heaps w środku pola charakteryzuje się doskonałą chemią i płynnością, co umożliwiło drużynie osiągnięcie kolejnego ważnego sukcesu.
Sam Coffey zdobyła tytuł mistrzyni Anglii, a Lindsey Heaps Puchar Francji.


